WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tragedia w Karakorum. Adam Bielecki nie bierze udziału w akcji na Latok I

Adam Bielecki o swoim udziale w akcji ratowniczej w Karakorum dowiedział się z mediów. Himalaista z Jackiem Czechem pakuje bazę pod Gaszerbrumami. W bazie pod Latok I nie ma też Andrzeja Bargiela.
Piotr Bobakowski
Piotr Bobakowski
Facebook / Na zdjęciu: Adam Bielecki

- Adam Bielecki nic nie wie o żadnej akcji ratowniczej na Latok I (7145 m n. p. m.). O swoim udziale dowiedział się z mediów - poinformował na Twitterze Robert Jałocha, reporter "Faktów", który miał okazję rozmawiać z 35-letnim alpinistą.


Godzinę później Bielecki sam wyjaśnił całe zamieszanie na Facebooku. Okazuje się, że on i Jacek Czech zadeklarowali pomoc, ale nie biorą udziału w akcji. - Dzisiaj rano (26.07.) do naszej mesy przyszedł Herve Barmasse i poinformował nas o kłopotach rosyjskich wspinaczy. Razem z Jackiem zadeklarowaliśmy, że w razie czego oczywiście jesteśmy do dyspozycji. W ciągu dnia okazało się, że Herve i David Goettler mają lecieć pod Latok, aby ocenić sytuację i szanse ewentualnej pomocy. Niestety, pogoda jest fatalna - chmury i deszcz. Zgodnie ze wspólnymi ustaleniami i zgodnie z planem, póki co, razem z Jackiem pakujemy bazę i jutro rozpoczynamy trekking powrotny. Gdyby była taka potrzeba, to jesteśmy gotowi te plany zmienić - napisał Bielecki na portalu społecznościowym.

Wbrew wcześniejszym doniesieniom mediów, w bazie pod Latok I (szczyt w masywie w grupie Panmah Muztagh, części Karakorum), gdzie organizowana jest pomoc dla Aleksandra Gukowa (rosyjski himalaista nadał sygnał SOS i musi zostać ewakuowany, bo jest pozbawiony ekwipunku), nie ma też Andrzeja Bargiela. - Andrzej zgłosił chęć pomocy i wzięcia udziału w akcji ratunkowej. Jednak obecnie znajduje się w Skardu, gdzie dotarł wczoraj z bazy pod K2 - czytamy na twitterowym koncie pierwszego człowieka w historii, który zjechał z wierzchołka K2.

Podczas wspinaczki na Latok I - północnym filarem szczytu - zginął Siergiej Glazunow. W ścianie pozostał bez sprzętu jego partner - Gukow. Według relacji osób znajdujących się w bazie, warunki pogodowe nie pozwalają jednak na rozpoczęcie akcji ratowniczej od dołu. Ścianą przetaczają się bowiem lawiny kamienne.

W czwartek ze Skardu prawdopodobnie wystartuje śmigłowiec. - W akcji ratunkowej mają wziąć udział David Goettler i Herve Barmasse, którzy działali na G IV. Śmigłowiec ma ich zabrać właśnie spod G IV - dowiedział się serwis wspinanie.pl.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Facebook/adambieleckiteam, Twitter/JalochaR, Twitter/JedrekBargiel, wspinanie.pl

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • sullifan 0
    Anna Sar dzieciaku, pakuj kredki i do szkoły, twoja niewiedza jest porażająca
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Anna Sar 0
    Dokladnie, prawda. Zostawili Rodaka, nie podjeli nawet proby. Oglosili akcje ratownicza, a juz od razu wiedzieli, ze palcem nie machna, zeby cos zdzialac. Na K2 bylo ze 20 osob albo wiecej. Wyslali specjalnie tylko 4 osoby i to jeszcze z 2-dniowym opoznieniem, zamiast 8 osob od razu tego samego dnia. Masz racje, klatwa Mazkiewicza jest i bedzie. Zreszta po tym wypadku widac, ze u nich nic sie nie zmienilo, jak byli hipokrytami tak sa hipokrytami.
    KEMETA nic już nie uda się tym, którzy olali Tomka...karma wróci
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sullifan 0
    Ja pier... nie wierzę, że czytam polskie forum, ile jadu, ile nieżyczliwości dla tych którzy wspinają sie z "orłem na piersi" ilu fachowców od himalaizmu, aż wstyd że rodacy tak potrafią sobie życzyć
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×