WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sąsiad zapukał do drzwi i zapytał, czy zagra w mistrzostwach. "Przegraliśmy wszystko, ale... złapałem bakcyla!"

Nie było zawodników do startu w mistrzostwach Polski, więc Borys Jasiecki zgodził się wystąpić. O curlingu nie miał wówczas zielonego pojęcia. Dziś jest trzykrotnym złotym medalistą mistrzostw Polski.
Maciej Mikołajczyk
Maciej Mikołajczyk
Getty Images / Han Myung-Gu / Na zdjęciu: rywalizacja w curlingu

Mundial 2018: newsy, wideo, zdjęcia, ciekawostki, quizy i wiele więcej. Sprawdź serwis na MŚ!
Borys Jasiecki ma 32 lata, trenuje indywidualnie. Z resztą zespołu spotyka się tylko dwa razy w miesiącu. - Jesteśmy oczywiście amatorami, poza sportem mamy swoje zajęcia zawodowe - mówi kapitan Sopot Curling Team, zespołu mistrzów Polski. Przygodę z curlingiem rozpoczął 12 lat temu. - To była śmieszna historia - wspomina. - Sąsiad, prezes sopockiego klubu "Wa ku'ta", zapukał do moich drzwi i zapytał, czy nie wziąłbym udziału w mistrzostwach Polski juniorów, bo brakowało mu kilku osób do składu. Nie miałem wtedy zielonego pojęcia o tym sporcie, ale byłem studentem, więc miałem sporo wolnego czasu. Oczywiście przegraliśmy wszystkie mecze, ale złapałem wówczas bakcyla - śmieje się Jasiecki.

Nasz reprezentant najbardziej ubolewa nad tym, że w Polsce wciąż nie ma infrastruktury, która pozwalałaby na treningi na światowym poziomie. - W ostatnim czasie powstało kilka torów stricte przystosowanych do curlingu, ale nie ma tam jeszcze warunków takich, w jakich trenują gracze na zachodzie. Ale powoli idziemy do przodu. W Gdańsku kilka miesięcy temu powstał tor, którego charakterystyka jest najbliższa prawdziwie curlingowym warunkom. Takie tory są również w Bełchatowie, Warszawie, czy Pawłowicach - przyznaje.

Curling to wbrew pozorom dyscyplina wymagająca połączenia wielu aspektów - przygotowania fizycznego, taktyki i współpracy drużynowej. Nie trzeba jednak wielu treningów, żeby móc wyjść na lód i pograć. - Krótko mówiąc, curling daje frajdę bez względu na to, jaki poziom się reprezentuje.

Dwie drużyny na przemian zagrywają po osiem kamieni różnych kolorów. Po zagraniu wszystkich, weryfikuje się sytuację w "domu" (niebiesko-biało-czerwone koła na lodzie) i punktuje ta drużyna, która ma najwięcej kamieni jak najbliżej środka. Jeśli najbliżej są np. trzy czerwone, to czerwoni zdobywają trzy punkty. W tym celu robi się różne zagrania - można blokować dostęp do środka domu, wybijać lub przesuwać kamienie przeciwnika.

ZOBACZ WIDEO Przemysław Babiarz: Sobotni konkurs był jak zimne piekło. Jestem pełen szacunku i współczucia dla skoczków

Większość kibiców kojarzy curling z wyglądającym dość zabawnie szczotkowaniem. - Odpowiednie szczotkowanie może wydłużyć tor poruszania się kamienia nawet o kilka metrów, potrafi również nieco zmienić jego trajektorię. Kamieni do zagrania w każdym meczu jest 80, a tor ma 40 metrów. Można więc łatwo policzyć, jaką długość maksymalnie można "wyszczotkować" podczas jednego meczu - mówi nam Jasiecki. - Gwarantuję też, że prawidłowe technicznie szczotkowanie, z wykorzystaniem pełnej siły, jest niezmiernie męczącym zajęciem.

Każdy kamień waży niecałe 20 kilogramów. Ich komplet kosztuje, bagatela, kilkadziesiąt tysięcy złotych, w zależności od jakości i stopnia zużycia kamieni. - Kamienie wydobywane są tylko... z dwóch miejsc na świecie. Wynika to z tego, że granit, który jest wykorzystywany do ich produkcji ma unikalne właściwości nie przepuszczania wody - tłumaczy reprezentant Polski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl





Czy lubisz oglądać curling?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.