Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Lewis Hamilton współczuje fanom F1. Martwi go koniec emocji

GP Singapuru to dla Maxa Verstappena pierwsza okazja w sezonie 2022, by przypieczętować tytuł mistrzowski w F1. Zdecydowana dominacja Holendra martwi Lewisa Hamiltona. - Współczuję kibicom - stwierdził kierowca Mercedesa.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Lewis Hamilton Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: Lewis Hamilton
Max Verstappen już w ten weekend może przypieczętować drugi w karierze tytuł mistrza świata Formuły 1. Szanse na to są jednak niewielkie, bo kierowca Red Bull Racing musi wygrać GP Singapuru i liczyć, że Charles Leclerc zdobędzie nie więcej niż trzy punkty. Matematyczne szanse na mistrzostwo mają też Sergio Perez i George Russell.

Wydarzenia w sezonie 2022 wyglądają zgoła inaczej niż rok temu, kiedy to Max Verstappen dopiero na ostatnim okrążeniu ostatniego wyścigu w Abu Zabi zapewnił sobie tytuł mistrzowski, po tym jak wyprzedził Lewisa Hamiltona.

Hamilton, który sam przez lata dominował w F1, przed GP Singapuru stwierdził, że "współczuje fanom" z powodu dominacji Verstappena. - Dla wszystkich, nawet dla nas, zeszłoroczna walka była czymś wspaniałym. Nigdy nie jest dobrze, gdy losy tytułu rozstrzygają się tak wcześnie - skomentował kierowca Mercedesa, cytowany przez "The Race".

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: partnerka Milika błyszczała w Paryżu

Jeśli Verstappen w ten weekend zapewni sobie czempionat, ostatnich pięć wyścigów sezonu 2022 wiązać się będzie z dużo mniejszym zainteresowaniem mediów i kibiców. Warto przy tym zauważyć, że nawet Hamilton w swoich najlepszych latach nie był w stanie wypracować sobie takiej przewagi, aby być pewnym tytułu na pięć Grand Prix przed końcem rywalizacji.

- Nawet jeśli zdarzało się, że zapewniałem sobie tytuł wcześniej, chociażby w Meksyku, to było to dla mnie wspaniałe. Jednak dla sportu to nie była dobra wiadomość. Dlatego jestem wdzięczny, że chociażby w sezonie 2008 walczyłem do ostatniej rundy. W zeszłym roku spotkało mnie prawie to samo - powiedział Hamilton.

W roku 2008 brytyjski kierowca zdobył tytuł w dramatycznych okolicznościach, gdy na ostatnim okrążeniu GP Brazylii wyprzedził Timo Glocka i ostatecznie zdobył tyle punktów, by w klasyfikacji generalnej wyprzedzić Felipe Massę. Ówczesny kierowca Ferrari nie był świadomy tego, co dzieje się za jego plecami i wjeżdżał na linię mety z przekonaniem, że został mistrzem świata.

Natomiast we wcześniejszym sezonie o tytuł walczyli Lewis Hamilton, Fernando Alonso i Kimi Raikkonen. Chociaż wydawało się, że Fin ma najmniejsze szanse na końcowy sukces, to wygrał on zamykający kampanię wyścig w Brazylii, Alonso był dopiero trzeci, a Hamilton - siódmy. Takie rozstrzygnięcia dały mistrzostwo Raikkonenowi.

Czytaj także:
"Odciął rękę, która go karmiła". Ostro o zachowaniu kierowcy F1
Brutalna prawda o Robercie Kubicy

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w PILOT WP

Czy Max Verstappen już przy okazji GP Singapuru zapewni sobie tytuł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×