WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Paddy Lowe wprost o problemach z samochodem. "Potrzebujemy czasu"

Przedsezonowe testy Formuły 1 w Barcelonie pokazały, że Williams ma spory problem z samochodem. Nie ukrywa tego nawet Paddy Lowe. - Rozwijanie tego modelu może trochę potrwać - mówi wprost dyrektor techniczny zespołu.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Williams / Na zdjęciu: Paddy Lowe

Model FW41 jest rewolucyjny w historii Williamsa, bo odchodzi od wielu rozwiązań, które widzieliśmy w poprzednich konstrukcjach. To autorska maszyna Paddy'ego Lowe'a, który dołączył do zespołu przed rokiem i miał wolną rękę w pracach projektowych nad samochodem.

Wyniki przedsezonowych testów mogą być jednak niepokojące dla Brytyjczyków. O ile ekipa nie zmagała się z problemami mechanicznymi, o tyle samochód okazał się trudny w prowadzeniu. W efekcie Siergiej Sirotkin i Lance Stroll okupowali dolne rejony tabeli z czasami.

- Przeprowadziliśmy wiele eksperymentów. Największym ograniczeniem tego samochodu jest niestabilność na wejściach w zakręty. Jeśli mam być szczery, to często występujący problem, ale my mamy z nim większe kłopoty niż powinniśmy. Jeśli dokonamy jakichś poprawek w tym aspekcie, to z pewnością znacząco poprawimy się na dystansie jednego okrążenia. Inne aspekty samochodu działają bardzo dobrze - powiedział Lowe.

Dyrektor techniczny Williamsa zdradził też, że obrana przez niego koncepcja aerodynamiczna okazała się słuszna. Miały to wykazać próbne jazdy na torze Catalunya. - To co spisuje się dobrze, to chociażby mocny pakiet aerodynamiczny. Jednak żeby rozwiązać nasz problem z samochodem, trzeba popatrzeć na wszystkie kwestie. Od zawieszenia zaczynają, na oponach i innych rzeczach kończąc - dodał.

Brytyjczyk zdradził, że w zespole doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że odblokowanie pełnego potencjału samochodu może trochę potrwać. - Myślę, że to kwestia sporej ilości zmian, jakie mieliśmy w zespole i samochodzie. To wszystko sprawia, że zanim zoptymalizujemy pojazd i rozwiniemy go, minie trochę czasu. Myślę, że w trakcie trwania sezonu możemy dokonać znaczącego postępu. Może to też zaowocować w kolejnym roku - stwierdził Lowe.

Jeden z kluczowych pracowników Williamsa zapewnił też, że zespół ma wszystkie dostępne środki, aby nadal pracować nad FW41. - Williams ma jedne z najlepszych urządzeń do pomiarów aerodynamiki, jakie kiedykolwiek widziałem. Technologia i pracownicy w Grove są mocną stroną tego zespołu. Mamy świetny tunel aerodynamiczny. Mamy odpowiednie narzędzia i dobrze z nich korzystamy. Mamy jednak potencjał, aby robić to jeszcze lepiej - zakończył.

Ważną rolę w pracach nad dalszym rozwijaniem modelu FW41 pełnić będzie Robert Kubica. Wprawdzie Polak zasiądzie za kierownicą tego samochodu dopiero w maju podczas sesji treningowej przed wyścigiem o Grand Prix Hiszpanii, ale najbliższe tygodnie spędzi w fabryce w Grove. Będzie tam korzystać m. in. z symulatora, który pozwoli ocenić czy Brytyjczykom udało się rozwiązać problemy z samochodem. 

ZOBACZ WIDEO Ronaldo bohaterem Realu [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Williams poprawi swoje wyniki w sezonie 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
RACER

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • JAREK 82 0
    Troll, jeb.ny troll
    Lewa Renka Kupicy Dobrze, że jazdy na symulatorach, widać Williams dmucha na zimne (karbonowa proteza chyba jest zimna). Urządzenia raczej nie uszkodzi, pojeździ sobie jak w grze, pozalicza pobocza, bandy, ale wszystko wirtualnie. Widać, że Brytyjczycy starają się wyjść jakoś z sytuacji, że zatrudnili niewłaściwą osobę, odsuwając sympatycznego polskiego Włocha do poziomu gierek komputerowych. Jedynie Paddy Lowe może jeszcze uratować ten sezon - zatrudnienie dwóch gołowąsów na hajs, bez pojęcia na temat bolidu F1 oraz niepełnosprawnego, który swoją pasją do rozbijania aut, prawie się zabił w podrzędnym wyścigu w Andorze, to jest szaleństwo... Nie chciałbym być teraz w skórze Franka Williamsa, jak kobitka z rodziny niszczy jego spuściznę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • zbanowany 0
    Oj Paddddy Paddy... przypomnij sobie swoje słowa przed sezonem - z większą kasą i przeciętnymi kierowcami można osiągnąć więcej niż z dobrymi kierowcami bez niej. I co to się stało? Mowę Ci odebrało nie? No i jak chcesz teraz ten bolid rozwijać skoro dwa młokosy stanowczo protestują gdy Robert zabiera im czas w aucie? Z kim chcesz ten bolid rozwijać? Z nimi? Powodzenia życzę...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Tylko_Apator 2
    Gościu mówisz głupoty czy robert rozwalił bolid w testach pod Barcelona nie jak ktoś by zniszczył do romain grosjean
    Lewa Renka Kupicy Dobrze, że jazdy na symulatorach, widać Williams dmucha na zimne (karbonowa proteza chyba jest zimna). Urządzenia raczej nie uszkodzi, pojeździ sobie jak w grze, pozalicza pobocza, bandy, ale wszystko wirtualnie. Widać, że Brytyjczycy starają się wyjść jakoś z sytuacji, że zatrudnili niewłaściwą osobę, odsuwając sympatycznego polskiego Włocha do poziomu gierek komputerowych. Jedynie Paddy Lowe może jeszcze uratować ten sezon - zatrudnienie dwóch gołowąsów na hajs, bez pojęcia na temat bolidu F1 oraz niepełnosprawnego, który swoją pasją do rozbijania aut, prawie się zabił w podrzędnym wyścigu w Andorze, to jest szaleństwo... Nie chciałbym być teraz w skórze Franka Williamsa, jak kobitka z rodziny niszczy jego spuściznę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)