Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kevin Magnussen z kolejną reprymendą. Duńczyk grabi sobie u rywali

Kevin Magnussen po raz kolejny w tym sezonie musiał tłumaczyć się ze swojej jazdy przed sędziami FIA. W trakcie pierwszego treningu przed wyścigiem o Grand Prix Hiszpanii kierowca Haasa bezpardonowo zablokował Charlesa Leclerca.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Kevin Magnussen w bolidzie Haasa na ulicznym torze w Baku podczas Grand Prix Azerbejdżanu w 2018 roku Getty Images / Dan Istitene / Na zdjęciu: Kevin Magnussen w bolidzie Haasa na ulicznym torze w Baku podczas Grand Prix Azerbejdżanu w 2018 roku

Pod koniec pierwszego treningu Kevin Magnussen swoją jazdą zirytował Charlesa Leclerca. Duńczyk pozostawał na linii wyścigowej, choć poruszał się znacznie wolniej od swojego rywala. Gdy młody Monakijczyk próbował go wyprzedzić, ten zmienił tor jazdy i przyblokował 20-latka.

- On musi zrozumieć, że nie jest sam na torze. Jedzie powoli, a zostaje na linii wyścigowej. I tak się dzieje za każdym razem - mówił przez radio Leclerc do swoich inżynierów z Alfa Romeo Sauber.

Do incydentu doszło po tym, jak w trakcie ostatniego Grand Prix duński kierowca również podpadł sędziom. W Baku doprowadził on do niebezpiecznego zdarzenia z Pierrem Gasly'm. Stewardzi ukarali go za to dwoma punktami karnymi oraz karą 10 sekund.

W Barcelonie skończyło się na reprymendzie. Sędziowie, wzywając Magnussena do siebie, uznali, że utrudniał on jazdę rywalowi i doprowadził do niebezpiecznego manewru. Po rozmowie z zawodnikiem Haasa, podtrzymano jedynie ten drugi zarzut, stąd tak niska kara.

Magnussen wyjaśnił, że w zakręcie numer dziesięć zobaczył żółtą flagę i zwolnił. Duńczyk nie miał świadomości, że ostrzeżenie w tym fragmencie toru jest już nieaktualne i mógł jechać z pełną prędkością. Z kolei Leclerc wjechał w dziesiąty zakręt w momencie, gdy żółte flagi już nie obowiązywały, stąd tak znacząca różnica w prędkościach obu samochodów.

Obecnie Magnussen ma na swoim koncie aż siedem punktów karnych. Jeśli osiągnie pułap dwunastu "oczek", będzie musiał pauzować w jednym wyścigu F1.

Postawą duńskiego kierowcy wyraźnie zirytowany był Frederic Vasseur, szef Alfa Romeo Sauber. - Pytacie mnie o incydent z porannej sesji, poprzedniego Grand Prix czy zeszłego roku? Nie ma sensu robić takich rzeczy w trakcie sesji treningowej. Nie chcę powiedzieć, że ma sens w wyścigu, ale wtedy byłbym w stanie to zrozumieć - stwierdził Vasseur.

ZOBACZ WIDEO Ekspert wróży Kubicy błyskawiczny powrót. "Jego wyniki są niewiarygodne!"

Czy Kevin Magnussen jeździ zbyt agresywnie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
motorsport.com

Komentarze (3):

  • dmch Zgłoś komentarz
    Prawda jest taka że gdyby Kubica dostał auto z wiodących teamów to zdeklasował by rywali a Williamsie nie rozwinie skrzydeł
    • 5teel Zgłoś komentarz
      Magnussen co weekend wyscigowy to musi cos odwalić:D jak tak dalej bedzie to ktos sie w koncu wkur...i stuknie mu w tyleczek podczas GP.Co incydent na torze to albo on albo Max:)
      • Ricciardo Zgłoś komentarz
        On tak to robi, jakby lubił dokuczać, robić na złość, że kogoś znowu zablokuje, utrudni jazdę, dojdzie do niebezpiecznej sytuacji, rywalowi gwałtownie adrenalina podskoczy, a jemu da
        Czytaj całość
        to frajdę, że jak już nie ma szans na wygrywanie, to przynajmniej w ten sposób daje się we znaki, jako ten z którym niebezpiecznie walczyć i obok którego przejeżdżając serce zawsze od razu podchodzi do gardła i trzeba wykazać się w tym momencie niesamowitą koncentracją, żeby przypadkiem Magnussen nie zepchnął z toru albo w inny sposób nie stworzył problemów.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×