WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: dominacja Mercedesa źle wpływa na oglądalność wyścigów. "To nie nasza wina"

Dominacja Mercedesa ma negatywny wpływ na wyniki oglądalności F1. W samych Niemczech ostatni wyścig o Grand Prix Hiszpanii przyciągnął przed telewizory o milion mniej kibiców niż przed rokiem.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: kierowcy Mercedesa po kwalifikacjach

Udany początek minionego sezonu w wykonaniu Ferrari sprawił, że kibice w Niemczech mieli nadzieję na tytuł mistrzowski dla Sebastiana Vettela. W tym roku sytuacja wygląda inaczej. Mercedes zgarnął pięć dubletów z rzędu, a w F1 obserwujemy jednostronne widowiska.

Ma to negatywny wpływ na oglądalność wyścigów w telewizji. Z danych zaprezentowanych przez RTL wynika, że w samych Niemczech tegoroczny wyścig o Grand Prix Hiszpanii obserwowało znacznie mniej fanów. Widownia skurczyła się aż o milion telewidzów.

Czytaj także: Grand Prix Holandii wraca do kalendarza F1

- Trzeba oddać hołd Mercedesowi ze względu na świetne wyniki, ale oni cierpią tak samo jak kibice z powodu braku emocji w F1. Ma to wpływ na mniejsze zainteresowanie widzów, co jest dość logiczne - powiedział "Bildowi" Matthias Bolhofer, rzecznik stacji.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". W czym tkwi fenomen Pochettino? "O jakości trenera decyduje to, co wykrzesał z piłkarzy"

Świadom obecnej sytuacji jest Lewis Hamilton, który po Grand Prix Hiszpanii objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej F1. - Kiedy nie oglądamy rywalizacji kilku zespołów, to F1 jest mniej ekscytująca. Tak nie powinno być. Jednak to nie nasza wina, że personel Mercedesa tak dobrze wykonuje swoją robotę - stwierdził Brytyjczyk.

Kiepską wiadomością dla fanów F1 jest to, że Red Bull Racing i Ferrari przywieźli poprawki na Grand Prix Hiszpanii, a i tak nie zdołali zbliżyć się do największego rywala. - Red Bull poprawił silnik, ale jego samochód nie jest tak dobry jak zwykle. Ferrari ma dużo pomocy, ale problemy w innych aspektach - wytłumaczył Hamilton.

Czytaj także: Brutalna prawda ws. Roberta Kubicy 

Dlatego też i rywale powoli mają świadomość, że najprawdopodobniej czeka nas szósty rok z rzędu, w którym Mercedes zgarnia oba tytuły w F1. - Na to wygląda, ale w F1 wszystko potrafi się zmieniać. Sezon jest długi - skomentował Christian Horner, szef Red Bull Racing.



Oglądaj Grand Prix Monako F1 na żywo w WP Pilot!

Czy Mercedes zdobędzie tytuł mistrzowski w F1 w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • One_Shoot 0
    Dla tego nie raz nie dwa Ferrari otzymuje cichutenka pomoc od FIA ale to i tak nie wiele zmienia. Nawet przy dosc dobrym aucie strategia makaroniarzy to kompletne nie porozumienie. Najpierw w Australii bez porzeby Vetel blokuje Leclerca a teraz na odwrot przy zastosowaniu 2 roznych strategii. Takich przykladow mozna mnozyc.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • indominus 0
    Nie mam z tym problemu. W Mercedesie obserwuję rywalizację Hamiltona z Bottasem, bo tam się trochę agresywnie zrobiło. Potem Ferrari z Red Bullem, bo czerwoni trochę osłabli szczebelek niżej. A potem reszta stawki. Tam się też ciekawie dzieje jak ktoś dobrze ogląda. Są pojedynki, przepychanki, nawet w obrębie jednego zespołu. Po prostu większość ludzi nie bardzo rozumie ideę F1, że samemu też trzeba sobie wybierać na przykład faworyta i mu kibicować. Niekoniecznie musi to być ten co za każdym razem z przodu. Ale to ja tak myślę, bo widocznie większość po prostu patrzy na dwóch pierwszych kierowców i to co dalej to już za horyzontem. Takie kibicowanie na ćwierć gwizdka.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • torowy 0
    Niemcy mieli jeszcze nie tak onegdaj w sezonie nawet dwa swoje GP, to bogaty kraj, ale nie przebije niestety petrodolarowców, którzy rozochocili szefów F1 swoją hojną ręką, druga sprawa, temat transmisji F1, ostatnie 3 kółka wyścigu, a realizatorzy pokazują "trzepanko w środku stawki", jak różnice pomiędzy czołowymi kierowcami nieduże, a mogło się jeszcze coś wydarzyć extra nieprzewidywalnego z przodu, zero wyobraźni przestrzennej u realizatorów transmisji, taki przykładzik z brzegu, a to nie pierwszy raz w ich wykonaniu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×