WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: Grand Prix Monako. Robert Kubica i pokaz wirtuozerii. Polak udowodnił swoją wartość

W roku 2010 Robert Kubica ukończył Grand Prix Monako na trzecim miejscu. Przed nim znalazły się tylko samochody Red Bulla, które dominowały w F1. - Wtedy pokazał, że jest przyszłym mistrzem świata - twierdzi Edd Straw, dziennikarz "Autosportu".
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Getty Images / Paul Gilham / Na zdjęciu: Robert Kubica w bolidzie Renault w 2010 roku

W roku 2010 Renault nie miało samochodu, który pozwalałby regularnie walczyć o podia. Zespół przechodził przez fazę reorganizacji i znajdował się w dołku. Czasem jednak kierowca tej ekipy meldował się w czołowej trójce. Robert Kubica, bo o nim mowa, potrafił zrobić różnicę.

Tak było właśnie w Grand Prix Monako, jednym z najbardziej prestiżowych i najtrudniejszych wyścigów F1. Polak dojechał do mety na trzeciej pozycji. Przed nim znaleźli się tylko Sebastian Vettel i Mark Webber z dominującego wówczas w F1 zespołu Red Bull Racing.

Czytaj także: Kubica może pokazać w Monako trochę magii 

- To był pokaz wirtuozerii ze strony Kubicy - skomentował Edd Straw na łamach "Autosportu".

ZOBACZ WIDEO Spróbowaliśmy sił w symulatorze Formuły 1. Teraz każdy może poczuć się jak Robert Kubica!

Kubica bagatelizował jednak ten występ. - Nie powinienem był tego mówić, ale samochód bardzo mi pomógł. Zachowywał się bardzo przyjaźnie, jego zachowanie było łatwe do przewidzenia. Ten występ był czymś, czego oczekiwałem po naszych zimowych testach w Jerez, które wtedy mieliśmy - powiedział polski kierowca w rozmowie ze Strawem.

I to właśnie podczas zimowych testów Kubica odkrył, że model R30 może być na tyle przyjazny w prowadzeniu, że w określonych wyścigach może dawać szansę walki o coś więcej.

- W Jerez zjadłem kolację z członkami zespołu. Nagle powiedziałem do Gerarda Lopeza (ówczesny właściciel zespołu - dop. aut.) "co się stanie, jeśli będę na podium w Monako?". Wszyscy popatrzyli na mnie, jakbym był szalony. Chciałem się z nimi założyć o to, co było szalone, bo Renault zakończyło rok 2009 bardzo słabymi wynikami - dodał Kubica.

Potwierdzenie klasy Kubicy

Straw nigdy nie ukrywał swojej fascynacji Kubicą i życzył mu powrotu do F1. - Był zdolny do niesamowitych rzeczy. To nie przypadek, że najlepsze występy w roku 2010 zanotował na trudnych torach, jak Monako, Spa czy Suzuka. Daj świetnemu kierowcy przewidywalny samochód i zrobi niesamowite rzeczy - wspomniał w swoim tekście Brytyjczyk.

Najlepszym potwierdzeniem słów Strawa są wyniki Witalija Pietrowa w sezonie 2010. Rosjanin znacząco odstawał od Kubicy, choć dysponował identycznym samochodem. Podczas gdy Polak kończył kwalifikacje w Monako na drugim miejscu, jego kolega był dopiero czternasty. 

Czytaj także: Claire Williams dostrzega potencjał W Series 

- Tamten samochód nie był najszybszy w stawce, ale był prawdopodobnie najłatwiejszy w prowadzeniu z wszystkich w mojej karierze. Dawało mi to swobodę. Nie było żadnych niespodzianek. To pozwala ci odblokować coś ekstra. Większą wydajność, której nie możesz mieć w przypadku słabego pojazdu. Bo wtedy musisz zostawiać margines błędu na wypadek czegoś niespodziewanego, żeby nie doszło do wypadku - powiedział Kubica.

- Maszyna Renault wręcz zapraszała do tego, by dać z niej więcej. Nigdy nie zawodziła w trudnych chwilach. Na torach, gdzie kierowca może zrobić różnicę i wpłynąć na czas okrążenia, dobrze się spisałem - dodał.

Dla niektórych rozczarowanie

Nie wszyscy jednak zachwycali się wynikiem Kubicy. Polak w kwalifikacjach był drugi, a zaraz po starcie spadł za Vettela, który wykorzystał czystszą stronę toru i lepszą przyczepność. - Startowanie w Monako z drugiego miejsca jest najgorsze. To dobra pozycja, jeśli uda ci się ją utrzymać. Skończyłem wyścig jako trzeci i nie mogłem z tym nic zrobić. Musiałem to zaakceptować - ocenił Kubica.

Niektóre komentarze określające wynik Kubicy w Monako w roku 2010 rozbawiły Polaka. - To zabawne, że robisz coś wielkiego, ale niektórzy i tak mówią "byłeś dopiero trzeci?". A przecież, gdybym dwa czy trzy miesiące wcześniej powiedział, że będę na podium, to wszyscy patrzyliby na mnie jak na wariata - dodał polski kierowca.

Czytaj także: Chadwick chce awansować do F1 z Williamsem

Wydarzenia z roku 2010 pokazały, że Kubica i Renault, mimo ograniczonych zasobów, mogą stworzyć zwycięski duet. Kluczowy miał być kolejny sezon współpracy, który zaczął się od ustanowienia najlepszego czasu podczas zimowych testów w Walencji.

- Nie byłem częścią dalszej części projektu z powodu wypadku w 2011 roku, ale na pewno tamte Grand Prix Monako dało ogromny impuls zespołu. Notowaliśmy niesamowite rezultaty, jak na budżet który mieliśmy - wyjaśnił.

Samochód pełen wody i kolejny świetny występ

Kubica w trakcie swojej kariery wygrał wyścig w Kanadzie w roku 2008 w barwach BMW Sauber. Wtedy też osiągnął najlepszy wynik w mistrzostwach, kończąc sezon na czwartej pozycji. Jednak za swój najlepszy okres w F1 uznaje ten spędzony w Renault. Bo za kierownicą modelu R30 dokonywał kilkukrotnie rzeczy niemożliwych.

Równie rewelacyjny był jego występ na torze Suzuka w Japonii. Tam zakwalifikował się z trzecim wynikiem, a w późniejszym wyścigu jechał na drugiej pozycji. Aż na trzecim okrążeniu w jego samochodzie zepsuło się mocowanie tylnego koła i odpadł z rywalizacji. "Autosport" dał mu za ten występ notę 10 (w skali 1-10).

Czytaj także: Sebastian Vettel i list do Nikiego Laudy

- Suzuka to był najlepszy moment tego sezonu. Nikt nie wiedział, że w kwalifikacjach mieliśmy problem z podłogą. Samochód nie miał takiej siły docisku, jaki powinien mieć. Padał deszcz, sesja została przełożona na niedzielę. W sobotę zrobiliśmy tylko okrążenie instalacyjne. Samochód nabrał wody, bo dostała się przez nieszczelną podłogę. Gdy opuściłem garaż w Q1, to podłoga niemal rozpadła się na dwie części, a ja byłem bliski wypadnięcia z pojazdu - zdradził Kubica.

Ostatecznie Kubica uszkodzonym samochodem był w stanie pokonać większość stawki. - Renault próbowało to naprawić, ale w podłodze były dziury. W Q2 się poprawiłem, a w Q3 pojechałem jedno z najlepszych okrążeń w moim życiu. Powiedziałem ekipie, że samochód jest trudny w prowadzeniu, bo brakuje mu siły docisku. Był jednak przyjazny, dobrze zbalansowany. To ułatwiło mi robotę - podkreślił polski kierowca.

Inne realia

Jest rok 2019, Kubica wrócił do stawki F1 po ponad ośmioletniej przerwie. I otrzymał najgorszy samochód w całej F1. Williams dysponuje maszyną, która kierowcom nawet nie pozwala myśleć o walce o punkty. Model FW42 jest kompletnym przeciwieństwem R30, który prowadził się jak po sznurku i pozwolił Kubicy na demonstrację talentu.

- Tu nie ma magii. Jeśli masz samochód, który pozwala ci na szybką jazdę, to możesz to zrobić. Jeśli nie, możesz wykazać się na jednym czy dwóch okrążeniach, ale to o wiele trudniejsze. Łatwo byłoby mi wspominać moje dobre występy i odcinać kupony, ale to zawsze jest połączenie tego, jak jeździsz i czym dysponujesz w danej chwili. Na torach jak w Monako czy Japonii maszyna mocno pomaga - wyjaśnił Kubica.

Straw na łamach "Autosportu" zwrócił uwagę, że wspomnianych przez Kubicę obiektach różnicę robi też kierowca. I tak samo może być w nadchodzący weekend, mimo fatalnej konstrukcji Williamsa na sezon 2019.

- Kubica wraca do Monako jako inny człowiek. Wraca w samochodzie, który nie jest przyjazny dla kierowcy, który nie jest konkurencyjny jak Renault. Zakwalifikowanie się na innej pozycji niż ostatni rząd startowy byłoby dla niego tak samo dobre, a nawet przekraczało to, co osiągnął w roku 2010. To wręcz cofnęłoby Kubicę w czasie - podsumował dziennikarz z Wielkiej Brytanii.



Oglądaj na żywo Grand Prix Francji Formuły 1. Kliknij tutaj!

Czy Robert Kubica pozostanie w F1 po sezonie 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Omen Nomen 0
    "Bili mu brawo" - bo dlatego że może dojechał ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jotwu 0
    A Kuczera swoje.Czerwona latarnia /kolejna/i dzwony Kubicy w tym roku,no to Kuczera przypomina sobie minione czasy.Człowiecze,daj już na luz i nie męcz siebie i kibiców.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Maciek Adamek 0
    Russell ma jeszcze szansę na wiele i nie zdziwi mnie jak zostanie wielokrotnym mistrzem świata
    Ron66 Nasz Wirtuoz wciąż dostaje baty od Russela.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×