WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: rewolucja w zakresie opon. Nowe ogumienie pozwoli na jazdę na limicie przez cały wyścig

Formuła 1 szykuje się na rewolucję w roku 2021. Jedną z nich będą zupełnie nowe opony Pirelli. Włosi mają dostarczyć F1 produkt, który będzie bardzo wytrzymały. Mniej zużywające się mieszanki mają dawać szansę na ostrą walkę przez cały wyścig.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Getty Images / Charles Coates / Na zdjęciu: Robert Kubica

Wiadomo już, że w roku 2021 dojdzie do sporych zmian w regulaminie Formuły 1. Ostatnio doszło nawet do wycieku szkiców samochodów F1 (czytaj więcej o tym TUTAJ). Cel Liberty Media jest bowiem jasny. Właściciel F1 chce uczynić dyscyplinę ciekawszą i bardziej widowiskową.

Od sezonu 2021 zmienią się też opony w F1. Nie tylko z tego względu, że Formuła 1 przejdzie na koła 18-calowe, ale dojdzie też do metamorfozy samych mieszanek. W tej chwili mamy do czynienia z ogumieniem o wysokim stopniu zużycia. Pirelli chce jednak zmienić politykę i postawić na opony, które będą bardziej wytrzymałe, a przez to kierowcy będą mogli dłużej jechać na limicie.

Czytaj także: Marcin Budkowski i jego misja w Renault

- Chcemy opon, które zezwolą na ciągłą walkę. Obecne ogumienie Pirelli jest takie, o jakie poproszono włoską firmę. Musimy jednak zmienić politykę w tym zakresie - powiedział "Motorsportowi" Nikolas Tombazis, delegat techniczny FIA.

ZOBACZ WIDEO: Kubeł zimnej wody wylany na Roberta Kubicę. Mówi o "mniejszej przyjemności"


- Myślę, że w przeszłości prosiliśmy Pirelli o złe rozwiązania. To złożony problem i nie mamy jeszcze jasnej wizji jak go rozwiązać. Robimy różne symulacje i na pewno można wiele zrobić, ale pit-stopy są bardzo ważne w F1. Wiemy, że fani się emocjonują zmianami kół, które trwają po 2-3 sekundy - ocenił Pat Symonds, dyrektor techniczny F1.

O tym jak ogromny wpływ na jazdę i tempo w obecnej F1 mogą mieć opony najlepiej wie Robert Kubica. Polak startował przed laty w Formule 1, gdy oficjalnym dostawcą ogumienia była firma Bridgestone. Produkt Japończyków był bardzo trwały i miał zupełnie inną charakterystykę od tego, jakim obecnie cechuje się Pirelli.

Nieprzypadkowo po powrocie do F1 Kubica potrzebował czasu, by zrozumieć zachowanie opon Pirelli. W przypadku mieszanek włoskiego producenta wystarczy jedno czy dwa źle przejechane okrążenia, aby ogumienie straciło swoją temperaturę, a co za tym idzie właściwości. Ma to wpływ na zachowanie samochodu oraz szybszą degradację danej mieszanki.

Czytaj także: Sebastian Vettel nie odczuwa frustracji 

- Jak zawsze, naszym celem jest dostarczanie Formule 1 tego, co jest potrzebne w danej chwili. Będziemy musieli zmodyfikować nasze cele na rok 2021. Musimy tylko działać szybko, bo wkrótce zamierzamy zacząć testy tych opon. Jeśli F1 chce opon, które są w stanie wytrzymać długie dystanse, to my chętnie pójdziemy w tym kierunku - zapewnił Mario Isola, dyrektor Pirelli ds. motorsportu.

Czy podobają ci się nowe zalecenia F1 względem opon Pirelli?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • camel456 0
    Tak to już jest że wprowadzanie nowinek technologicznych do motosportu sprawia pewne problemy techniczne. Są zespoły które radzą sobie z tym lepiej niż inne. Okazuje się że są to teamy które mają ogromne zaplecze i pieniądze, wiadomo o kim mowa.
    Matt Anderson to jest CH nie rewolucjarewolucja to by była gdyby wrocili do tankowania wyprzedzein ...mocniejszych silników itd...ta kosmetyka to nie rewolucja....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • camel456 0
    Tak to już jest że wprowadzanie nowinek technologicznych do motosportu sprawia pewne problemy techniczne. Są zespoły które radzą sobie z tym lepiej niż inne. Okazuje się że są to teamy które mają ogromne zaplecze i pieniądze, wiadomo o kim mowa.
    Matt Anderson to jest CH nie rewolucjarewolucja to by była gdyby wrocili do tankowania wyprzedzein ...mocniejszych silników itd...ta kosmetyka to nie rewolucja....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • camel456 0
    Tak to już jest że wprowadzanie nowinek technologicznych do motosportu sprawia pewne problemy techniczne. Są zespoły które radzą sobie z tym lepiej niż inne. Okazuje się że są to teamy które mają ogromne zaplecze i pieniądze, wiadomo o kim mowa.
    Matt Anderson to jest CH nie rewolucjarewolucja to by była gdyby wrocili do tankowania wyprzedzein ...mocniejszych silników itd...ta kosmetyka to nie rewolucja....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×