Występy Antonio Giovinazziego w sezonie 2019 pozostawiały sporo do życzenia. Włoch odstawał poziomem od Kimiego Raikkonena, co dla wielu było zaskoczeniem. 26-latek miał bowiem okazję wystartować w dwóch wyścigach F1 w roku 2017, gdy zastępował w Sauberze kontuzjowanego Pascala Wehrleina. Później spędził niemal dwa lata pracując w symulatorze Ferrari.
Jeśli w nadchodzącym sezonie Giovinazzi znacząco nie poprawi swoich wyników, to najpewniej wyleci z F1. W kolejce do startów w Alfie Romeo czekają bowiem Robert Kubica czy Mick Schumacher.
Czytaj także: Izraelski miliarder zapłaci Williamsowi
- Wiem, że muszę poprawić niektóre rzeczy. Wiele się nauczyłem w pierwszym sezonie startów w F1 - przyznał Giovinazzi w rozmowie z RaceFans.net.
- Jestem pewien, że będę znacznie lepiej przygotowany do kolejnego GP Australii niż do tego w zeszłym roku. Chcę być regularny i konsekwentny, moim planem jest zdobywanie punktów co weekend. Wtedy różnica na koniec sezonu względem tego, co było wcześniej będzie widoczna - dodał kierowca Alfy Romeo.
Kilka miesięcy temu Giovinazzi jako jedną z przyczyn słabych występów podawał fakt, ze gdy w roku 2017 ścigał się w dwóch wyścigach F1, samochody były zupełnie inne i miał złe nawyki. Teraz Włochowi ma pomóc ciągłość w przepisach i brak znaczących zmian w regulaminie.
Czytaj także: Williams broni decyzji ws. Nissany'ego
- Myślę, że nowe samochody będą podobne. Środek stawki F1 będzie bardzo wyrównany. Czeka nas trudny sezon, ale będziemy ciężko pracować całą zimą, aby wycisnąć maksimum z samochodu - podsumował.
ZOBACZ WIDEO Rajd Dakar. Maciej Giemza zna receptę na dobry wynik. "Równa jazda kluczem do sukcesu"