Najszybszy strażak świata oficjalnie kończy karierę. "Mój organizm jest wyeksploatowany"

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Zbigniew Bródka
PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Zbigniew Bródka
zdjęcie autora artykułu

Mistrz olimpijski z Soczi w wyścigu na 1500 metrów oficjalnie kończy karierę. Zbigniew Bródka w rozmowie z TVP Sport potwierdził, że nie będzie już startował. Zdradził również, że niedługo zostanie wydana książka poświęcona jego osobie.

Zbigniew Bródka miał wspaniałą karierę. W 2014 roku w pamiętnym wyścigu na 1500 metrów został mistrzem olimpijskim. Do tego dołożył brąz w biegu drużynowym. W sezonie 2012/2013 został triumfatorem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na dystansie 1500 metrów. Igrzyska olimpijskie w Pekinie były dla niego pożegnaniem z rywalizacją na arenie międzynarodowej.

Polak wystartował w Chinach w biegu masowym. W półfinale początkowo jechał w środku stawki. Ostatecznie do mety dojechał na ostatniej pozycji. Jak sam podkreśla, liczył na zdecydowanie lepszy wynik.

- Byłem przygotowywany na finał biegu masowego. Niestety, półfinał nie poszedł po mojej myśli. Nie tak wyobrażałem sobie zakończenie kariery. Muszę przyjąć to, co jest. Pogodzić się z tym. Dużym sukcesem było zakwalifikowanie się na igrzyska. To moje czwarte igrzyska po dwuletniej przerwie. Kończę karierę na arenie międzynarodowej - powiedział Zbigniew Bródka w rozmowie z TVP Sport.

ZOBACZ WIDEO: Dramatyczne wyznanie polskiego olimpijczyka. Powiedział, ile zarabiają sportowcy

Przerwa od jazdy na najwyższym poziomie była dość spora, ale po powrocie Bródka zdołał jeszcze zająć 3. miejsce w biegu masowym podczas Pucharu Świata w Tomaszowie Mazowieckim. Teraz już wiadomo, że więcej razy nie zobaczymy mistrza olimpijskiego z Soczi w rywalizacji na zawodach.

- Nigdy wcześniej nie powiedziałem, że kończę karierę. Zawiesiłem ją do momentu, kiedy nie będę się mógł optymalnie przygotowywać. Teraz definitywnie kończę karierę. Na sto procent. Dałem z siebie wszystko. Organizm jest już wyeksploatowany. W 2022 roku będę miał 38 lat. Zasłużona emerytura sportowa przede mną. Mam co robić. Mogę się realizować jako strażak. To dla mnie ogromnie ważne. Jestem najszybszym strażakiem, póki co - zakończył Bródka.

"Najszybszy strażak świata" - to bardzo właściwe określenie i jednocześnie podtytuł książki poświęconej karierze Zbigniewa Bródki, która zostanie wydana na przełomie marca i kwietnia. 38-latek zdradził, że w książce zostanie poruszonych sporo wątków, które dotychczas nie ujrzały światła dziennego.

Czytaj także: To może być nowa dyscyplina olimpijska. Mamy w niej sukcesy, ale wsparcie jest znikome Paradoks. Polska znów bez medalu w łyżwiarstwie szybkim

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (11)
avatar
Yogi Babu1
19.02.2022
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Niektórzy ludzie nie wiedzą "kiedy ze sceny zejść", to jest dobitny przykład. Czytaj całość
avatar
krzyżak z bydgoskiego
19.02.2022
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
A podobno miał zaszaleć w biegu masowym bo podobno ma doświadczenie a w tym biegu trzeba mieć moc a on pojechał na igrzyska jako cienki bolek czyli wycieczka na nasz koszt tak jak większość na Czytaj całość
avatar
DrawA
19.02.2022
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Płakał nie będę. To taki Fortuna w skokach. Raz w życiu się chlapło i wielki autorytet. Kończ chłopie. Bo drugi raz Ci się nigdy już nie chlapnie. I tak uważam zdybyłeś coś ponad stan. Miałeś s Czytaj całość
avatar
DrawA
19.02.2022
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Płakał nie będę. To taki Fortuna w skokach. Raz w życiu się chlapło i wielki autorytet. Kończ chłopie. Bo drugi raz Ci się nigdy już nie chlapnie. I tak uważam zdybyłeś coś ponad stan. Miałeś s Czytaj całość
avatar
DrawA
19.02.2022
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Płakał nie będę. To taki Fortuna w skokach. Raz w życiu się chlapło i wielki autorytet. Kończ chłopie. Bo drugi raz Ci się nigdy już nie chlapnie. I tak uważam zdybyłeś coś ponad stan. Miałeś s Czytaj całość