KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Było blisko. Walka Polaków w drużynie do samego końca

Polscy alpejczycy w 1/8 finału rywalizacji drużynowej walczyli z Norwegami. To Skandynawowie byli zdecydowanymi faworytami, ale ostatecznie po przejazdach czterech zawodników było 2:2. Czasy zadecydowały jednak na korzyść rywali.

Arkadiusz Dudziak
Arkadiusz Dudziak
Maryna Gąsienica-Daniel Getty Images / Alexis Boichard/Agence Zoom/Getty Images / Na zdjęciu: Maryna Gąsienica-Daniel
Pierwotnie to w sobotę miał zostać rozegrany ostatni akord rywalizacji w narciarstwie alpejskim na igrzyskach Pekin2022. Była to rywalizacja drużynowa, w której po raz pierwszy w historii mieli wziąć udział Polacy. Nasz kraj reprezentowali Maryna Gąsienica-Daniel, Magdalena Łuczak, Michał Jasiczek oraz Paweł Pyjas. Została jednak ona przełożona na niedzielę z powodu złych warunków atmosferycznych.

Biało-Czerwoni mieli jednak ekstremalnie trudne zadanie. Wszystko dlatego, że ich rywalami w 1/8 finału była reprezentacja Norwegii - jedni z kandydatów do medalu. Skandynawowie wystartowali w składzie: Maria Therese Tviberg, Timon Haugan, Thea Louise Stjernesund, Fabian Wilkens Solheim.

Trzeba przyznać, że niebieska trasa była zdecydowanie szybsza od czerwonej. Z wcześniejszych biegów tylko jeden z ośmiu wygrali sportowcy startujący po niebieskiej trasie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Pudzianowski świętował urodziny. Jak? Tego się nie spodziewaliście

Jako pierwsza do boju ruszyła Maryna Gąsienica-Daniel. Nasza reprezentantka rozpoczęła bardzo dobrze i wypracowała sobie sporą przewagę nad rywalką. Tviberg próbowała gonić, ale się wywróciła i nie ukończyła. 1:0 dla Polski.

W drugiej parze Michał Jasiczek walczył z Timonem Hauganem. Norweg zgodnie z przewidywaniami wygrał, a do tego jeszcze jechał po szybszej niebieskiej trasie. Zrobiło się 1:1.

Przeciwniczką Magdaleny Łuczak była Thea Louise Stjernesund. Norweżka jechała wyraźnie szybciej, a Łuczak próbowała gonić. Spotkała ją podobna historia, co Tviberg. Biało-Czerwoni znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, bo przegrywali 1:2.

Paweł Pyjas pojechał całkiem dobrze. Fabian Wilkens Solheim nie dojechał bowiem do mety, a Polak nie miał z tym większego problemu. Wyrównał na 2:2. W tej sytuacji liczyły się czasy najszybszego mężczyzny i najszybszej kobiety z danego zespołu. Tu wyraźnie zwyciężyli Skandynawowie i to oni pojadą w ćwierćfinale.

Czytaj więcej:
Ostra krytyka szefa MKOl. "Pokłonił się chińskiemu systemowi"
Chwile grozy na igrzyskach. Zawodnik, który wystartował po izolacji, padł jak kłoda na śnieg

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×