Kokpit Kibice

Nadspodziewanie łatwe zwycięstwo Asseco Gdynia

W spotkaniu drużyn, które ostatnio w lidze przegrywały lepsze okazało się Asseco, które pokonało Śląsk 64:52. Dla wrocławian była to już czwarta porażka z rzędu w TBL.
Bartosz Półrolniczak 
Bartosz Półrolniczak 

Oba zespoły nie zachwycały ostatnio w lidze i pewne było, że ktoś przełamie swoją niemoc. WKS Śląsk Wrocław przegrał trzy mecze z rzędu w TBL, w tym dwa razy po dogrywkach. Asseco Gdynia po serii dobrych spotkań złapało zadyszkę i poległo w dwóch ostatnich starciach. Potyczka w Trójmieście była także walką o przedłużenie swoich szans na awans do górnej "szóstki" dla obu ekip.

Początek meczu był wyrównany, ale już po trzech minutach lider gospodarzy - A.J. Walton popełnił drugie przewinienie i usiadł na ławce rezerwowych. Dość szybko drugi faul złapał także kapitan gdynian Piotr Szczotka. Mimo tych problemów to gracze Davida Dedka po pierwszych 10 minutach prowadzili 18:9, w czym duża zasługa Sebastiana Kowalczyka. Wrocławianie w premierowej odsłonie zagrali bardzo nieskutecznie, bo trafili zaledwie 2/15 rzutów z gry. W drugiej kwarcie gospodarze kontynuowali swoją dobrą grę i z każdą minutą powiększali prowadzenie. Podopieczni Jerzego Chudeusza w niczym nie przypominali drużyny, która wygrała Puchar Polski. Dość powiedzieć, że Śląsk rzucił do przerwy zaledwie 23 punkty. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 36:23.

Gracze Davida Dedka wciąż mają szanse awansować do górnej Gracze Davida Dedka wciąż mają szanse awansować do górnej "szóstki"

Świetnie w szeregach Asseco prezentował się Walton, który w bardzo dobrym stylu rozpoczął trzecią kwartę. Przez moment rywalizacja się wyrównała, a po punktach Dominique'a Johnsona gracze trenera Chudeusza przegrywali dziewięcioma oczkami. Gdynianie szybko jednak odpowiedzieli i praktycznie cały czas ich prowadzenie nie schodziło poniżej 10 oczek. Trzecia kwarta była remisowa, co sprawiło, że przed ostatnią odsłoną spotkania gospodarze prowadzili 51:38. Wygrana Asseco nie była zagrożona, nawet mimo przestoju na początku czwartej kwarty. Ostatecznie zespół z Trójmiasta przedłużył swoje szanse na awans do górnej "szóstki" pewnie pokonując beniaminka z Wrocławia 64:52.

O porażce Śląska zdecydowała przede wszystkim bardzo słaba skuteczność. Goście trafili zaledwie 18/59 rzutów z gry. Asseco było w tym spotkaniu niezagrożone, mimo że gospodarze popełnili aż 17 strat i zaliczyli tylko 7 asyst.

Najlepszym strzelcem w szeregach zwycięzców był A.J. Walton, który rzucił 25 oczek. Najwięcej punktów dla Śląska zdobył Dominique Johnson i Radosław Hyży - po 10.


Asseco Gdynia - WKS Śląsk Wrocław 64:52 (18:9,18:14,15:15,13:14)

Asseco: Walton 25, Szczotka 11,Kowalczyk 8, Seweryn 7, Dimitriev 5, Szymański 4, Matczak 2, Galdikas 2, Frasunkiewicz 0, Żołnierewicz 0.

WKS Śląsk: Johnson 10, Hyży 10, Skibniewski 8, Kikowski 5, Gibson 5, Miller 4, Malasević 4, Gabiński 4, Parzeński 1, Sulima 1, Mroczek-Truskowski 0.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • Sportowygość Zgłoś komentarz
    Brawo !! walczymy ! 6 są nasze :D Nie spodziewałem się takiego wyniku i chyba nikt się tego nie spodziewał ! Gdyby nie Walton ciężko bym widział Asseco ten gracz to strzał w 10 nie raz
    Czytaj całość
    to pokazał i nie raz to jeszcze pokaże mam nadzieję że w następnym sezonie uda sięgo zatrzymać(jeśli Stelmet lub Turów nie zechcą go sprowadzić, co bardziej prawdopodobnie Stelmet) :)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×