Kokpit Kibice

Predrag Krunić: Oczekiwałbym innej atmosfery

– Wygraliśmy drugie spotkanie z rzędu. Oczekiwałbym bardziej radosnej atmosfery. Wyobrażacie sobie co by było, gdybyśmy przegrali? - pytał retorycznie trener Predrag Krunić na konferencji prasowej.
Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

- To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, które zostało osiągnięte przez bardzo dobrą ofensywę i mimo braku dobrej defensywy. Czasem jednak i takie mecze mają miejsce i takie mecze też trzeba umieć wygrywać - tymi słowami trener Predrag Krunić rozpoczął swoją wypowiedź po zwycięstwie nad Polpharmą Starogard Gdański. Anwil Włocławek pokonał rywala 95:93 i choć może cieszyć się z wygranej, to jednak absolutnie nie może ze stylu gry.


Włocławianie prowadzili już 45:28 w połowie drugiej kwarty i wydawało się, że spokojnie będą kontrolować przebieg wydarzeń w drugiej połowie. Niestety, z minuty na minutę gospodarze prezentowali się coraz słabiej i na 60 sekund przed końcem meczu starogardzianie doprowadzili do remisu 90:90. Wówczas jednak na wysokości zadania stanął Deonta Vaughn.

- Deonta zagrał dobre zawody, przede wszystkim z myślą o zespole. Umiał też zachować się odpowiednio pod koniec spotkania, gdy wziął na swoje barki dwa najważniejsze rzuty w meczu. Najpierw, przy remisie trafił trójkę, a następnie dołożył do tego dwa punkty. Ogółem zagrał solidny mecz, zarówno w ataku, jak i obronie, ale kluczowy dla nas był ten ostatni fragment spotkania - stwierdził Krunić.

Dzięki pięciu punktom Vaughna, udało się uniknąć powtórki sprzed dwóch tygodni. Przypomnijmy, wówczas Anwil gościł u siebie Rosę Radom i prowadził w pewnym momencie drugiej kwarty już 38:22. Brzmi podobnie? Zdecydowanie, z tą różnicą, że radomianie już w trzeciej odsłonie doprowadzili do wyrównania, a w ostatniej zadali ostateczny cios. 

- Wydawało się, że kiedy już zbudowaliśmy sobie przewagę, uda nam się utrzymać grę na takim samym, wysokim poziomie. Niestety, pozwoliliśmy naszym przeciwnikom wrócić do gry. To było zupełnie niepotrzebne i nie powinniśmy do tego dopuścić. W pierwszej kwarcie i przez część drugiej graliśmy tak, jakbym oczekiwał. Pod koniec pierwszej połowy jednak przestaliśmy dobrze bronić i goście wykorzystali to momentalnie. Dzięki punktom złapali pewność siebie. Musimy nauczyć się, by nie tracić raz wypracowanej przewagi. Czy nauczymy się tego do końca sezonu zasadniczego? Mam nadzieję - dodał trener Anwilu.

Szkoleniowiec Anwilu po meczu bardziej koncentrował się na tym, by uwypuklić dobre strony zwycięstwa nad Polpharmą. Bośniak odkąd przyszedł do Włocławka stara się roztaczać wokół siebie pozytywną atmosferę i choć rzeczywiście jego bilans (9-7) jest zdecydowanie lepszy niż poprzednika (0-4), o tyle z drugiej strony nikt na Kujawach nie może być zadowolony z faktu, że zespół aspirujący do play-off wygrał z outsiderem ligi różnicą tylko dwóch punktów, choć wcześniej prowadził już 45:28...

- Gdy przyszedłem do Włocławka, sytuacja była inna, gorsza, dużo gorsza. Bilans 0-4, a po kilku kolejnych meczach bilans 1-7 i ostatnia pozycja w lidze. Wtedy było naprawdę źle. Niemniej, pracowaliśmy mocno i dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Cieszę się z tych dwóch ostatnich zwycięstw odniesionych w trudnych warunkach w samych końcówkach spotkań. Wilki Morskie to bardzo dobry zespół, który uległ znacznej poprawie w ostatnim czasie, a Polpharma trafiła na lepszy dzień i zagrała z nami skuteczne zawody. Wygraliśmy jednak drugie spotkanie z rzędu. Oczekiwałbym więc bardziej radosnej atmosfery. Wyobrażacie sobie co by było, gdybyśmy przegrali? - zakończył Krunić.

Anwil wymęczył zwycięstwo nad Polpharmą. Dramatyczna końcówka we Włocławku

Kto zajmie 8. miejsce przed play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

  • korea_77 Zgłoś komentarz
    Jeżeli Vaughn zagrał dobre zawody to życzę trenerowi tak samo udanego tygodnia oraz weekendu :)
    • b90 Zgłoś komentarz
      Takich ogórków jak Wilki czy Polpharma powinniście lać po co najmniej 10-15 punktów,a nie ledwo co! Wstyd się przyznać że wygrywaliście 1 i 2 pkt i to jeszcze dzięki niecelnym rzutom
      Czytaj całość
      rywali w ostatniej akcji.
      • Allen S Zgłoś komentarz
        To prawda , troszkę niektórzy we Włocławku przesadzają a i narzekanie jakoś dziwnie weszło im w krew. Tak jak pisałem wcześniej sama nazwa Anwil czy Włocławek ma magiczną moc i jest
        Czytaj całość
        herbem PLK. Trafił się jeden słabszy sezon z tylu owocnych więc też ich trochę rozumiem bo człowiek szybko przyzwyczaja się do tego wysokiego pułapu ;). Inna sprawa że tak na prawdę to możecie mieć jeszcze wiele radości z Anwilu w tym sezonie bo to jest sport to jest drużyna to jest koszykówka i nie jest powiedziane że trafiliście/traficie z formom w ten najważniejszy etap sezonu ! czego z całego serducha wam życzę ! Więc więcej uśmiechu i pozytywnego podejścia w końcu najgorsze chwile odeszły do lamusa na szczęście. A wiem co mówię i pozytywnie wam zazdroszczę , dziś ja jak i wielu ludzi ode mnie z miasta dało by dużo żeby móc zobaczyć swoją drużynę w PLK czarny scenariusz jaki przyszedł do nas prawie 11 lat temu ciągnie się do dziś a realnym terminem awansu jest rok 2017-2018 więc jeszcze dużo czasu przed nami w oczekiwaniach. A za przyjazd Anwilu do Stargardu zapłacił by człowiek za bilet na prawdę sporo ;)
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×