Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Stelmet już tylko krok od półfinału! Asseco znowu bez szans

Nie doszło do niespodzianki w Zielonej Górze. Stelmet bez problemów uporał się na własnym parkiecie z Asseco Gdynia i w serii do trzech zwycięstw prowadzi już 2-0.
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski

Podobnie jak w pierwszym spotkaniu, zielonogórzanie zaczęli od mocnego ciosu. Podopieczni Sasy Filipovskiego potrafili przede wszystkim zatrzymać przeciwnika. Gdynianie pod naciskiem Stelmetu pudłowali i popełniali błędy, które gospodarze bezlitośnie wykorzystywali. Wicemistrzowie Polski grali naprawdę bardzo dobrze i z łatwością zdołali odskoczyć.


W ich szeregach nie do zatrzymania był Aaron Cel. 28-letni zawodnik nieco rozczarował w pierwszym meczu, ale zdołał się zdecydowanie poprawić. Już w pierwszej kwarcie trafił trzy "trójki", a ogółem zapisał na swoje konto aż 11 punktów. O dwa "oczka" mniej dołożył Przemysław Zamojski. Wymieniony duet sprawiał mnóstwo problemów Asseco, które straciło kontakt z rywalem.

Jeszcze na początku kolejnej odsłony koszykarze Davida Dedka trzymali się całkiem blisko, ale potem znowu przekonali się o sile ekipy z Winnego Grodu. Siódma drużyna sezonu zasadniczego nadal miała trudności w ofensywie. Najskuteczniejszy do przerwy A.J. Walton trafił zaledwie 2 z 9 rzutów z gry. Pudłowali też Filip Matczak, Sebastian Kowalczyk czy Piotr Szczotka. Zupełnie niewidoczny był Ovidijus Galdikas, który nie oddał żadnego rzutu.

Tymczasem Stelmet zdążył jeszcze bardziej uciec i to za sprawą Russella Robinsona. Amerykanin w drugiej odsłonie był wszędzie - na dystansie, nieco bliżej kosza i w strefie podkoszowej. Nie wszystkie jego rzuty były udane, ale zdobył w tej części spotkania aż 12 punktów.

Po wznowieniu gry zawodnicy Filipovskiego przez kilka minut nie potrafili powiększyć swojego dorobku. Impas trwał blisko cztery minuty, a goście zdołali to wykorzystać tylko w małym stopniu. Żółto-niebiescy zmniejszyli straty, ale nadal byli daleko od Stelmetu. Zresztą wicemistrzowie po przebudzeniu ponownie nadawali ton rywalizacji, która była już właściwie rozstrzygnięta.

Zielonogórzanie nadal mogli liczyć na Robinsona oraz Zamojskiego. Wymieniony duet doprowadził do tego, że ekipa z Gdyni miała już tylko matematyczne szanse na odniesienie zwycięstwa. W ostatniej kwarcie nie doszło jednak do wielkich zmian. Gospodarze nie byli może tak zdeterminowani, ale ich przewaga nie podlegała dyskusji i ostatecznie po raz drugi wygrali u siebie z Asseco. Już tylko jeden triumf dzieli wicemistrza od awansu do półfinału.

Stelmet Zielona Góra - Asseco Gdynia 80:59 (24:18, 17:11, 20:15, 19:15)

Stelmet: Robinson 19, Zamojski 18, Cel 14, Hosley 8, Hrycaniuk 6, Troutman 4, Koszarek 4, Kucharek 3, Chanas 2, Lalić 2, Zywert 0, Pełka 0.

Asseco: Walton 13, Frasunkiewicz 12, Kowalczyk 9, Parzeński 7, Szczotka 5, Matczak 4, Żołnierewicz 4, Radosavljević 4, Szymański 1, Galdikas 0.

Stan rywalizacji: 2-0 dla Stelmetu

Czy Stelmet zakończy serię w 3 meczach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (18):
  • eeeee Zgłoś komentarz
    Etam,niby kiedy? Wg mnie nie turów - Stelmet mało prawdopodobny. Mnie ofensywa Stelmetu w ogóle nie przekonuje.
    • Second Sight Zgłoś komentarz
      W ogóle. To co się dzieje z Galdikasem?
      • kibic Turowa Zgłoś komentarz
        Szykuje się finał z Rosą Radom.
        • kiks Zgłoś komentarz
          1. Też widziałem "wyczyn" Lalicia. Dziewczyna w 3-4 rzędzie za krzesełkami zawodników o mało nie dostała w głowę elementem, który poleciał w jej stronę po uderzeniu go przez tego
          Czytaj całość
          zawodnika. Szkoda, że była na tyle zaskoczona, że nie zrobiła dymu i koleś beknął by finansowo za takie wieśniacze manifestacje swego partactwa na parkiecie. 2. Chwała zwycięzcom, szacunek pokonanym. Asseco to przeciętna, chociaż ambitna drużyna. 3. Najlepszy zawodnik ZG to obecnie Robinson, który nie tylko robi postępy w grze, ale również imponuje zaangażowaniem. 4. Zgasł nam w ostatnich miesiącach Hosley. Trener powinien pomyśleć o nieco innym wykorzystaniu na parkiecie tego wszechstronnego zawodnika. Powinien więcej punktować, co okaże się niezwykle ważne w walce z najlepszymi w lidze. 5. Trochę czasu na rozegranie potrzebuje Troutman, jednak faktycznie tego czasu dostaje coraz mniej. Przez to zanim zacznie grać skutecznie mija trochę czasu. A przez to ma małą skuteczność. Kolejny zawodnik, który zaczął się cofać w rozwoju w ZG. Sad but true.
          • Second Sight Zgłoś komentarz
            Kurs u buka, że Adam popełni faul w ataku, powinien wynosić 0,99.
            • dziadek60 Zgłoś komentarz
              Daj Szlakista ogłoszenie do lubuskiej. Szybciej się dowiedzą.
              • eeeee Zgłoś komentarz
                Cóż...dwa lata temu, podczas trzeciego meczu finału, R.Robinson kopnął baner reklamowy. Wtedy cały CRS za trenerem Stelmetu domagał się dacha. Jak niewiele trzeba, by zmienić zdanie .
                Czytaj całość
                • b90 Zgłoś komentarz
                  Trochę śmieszne że nagle Stelmetowi i Turowowi zaczęło się chcieć grać i wygrywają po +20pkt. W zasadniczym się potrafiły męczyć z najsłabszymi w lidze. Cóż, w tych parach
                  Czytaj całość
                  mówiłem że będzie szybkie 3-0, ewentualnie 3-1.
                  • alias Z-G Zgłoś komentarz
                    Ciekawe kto wygra w Koszalinie
                    • marzami Zgłoś komentarz
                      Pięknie stelmeciaki, brawo! A RR dzisiaj WIELKI:)))
                      • Szlakista Zgłoś komentarz
                        To co zrobił dziś podczas spotkania Lalić schodząc w ostatniej kwarcie z parkietu jest skandalem i zachowaniem za ,które powinien ponieść najsurowsze konsekwencje łącznie z wyrzuceniem
                        Czytaj całość
                        z zespołu opiszę to zajście bo widziałem je doskonale siedząc na sektorze F1;Otóż podczas zejścia z parkietu z całym impetem kopnął krzesło,które połamało się i poleciało w stronę publiczności,która siedziała dosłownie metr od tego krzesła siedziały tam rodziny i dzieci to cud,że nikomu nic się nie stało brakuje mi słów na taki czyn...
                        • coreZG Zgłoś komentarz
                          Nikt nie napisał nic o pracy sędziów więc napiszę ja. Pierwszy raz w tym sezonie widziałem takie dno w naszej hali! w pewnej chwili dobrze że któryś z trenerów wziął czas bo miałem
                          Czytaj całość
                          wrażenie że oni nie ogarniają sytuacji na parkiecie. Ten czarnoskóry to nieporozumienie!! To co on wyprawiał woła o pomstę do nieba!
                          • eeeee Zgłoś komentarz
                            Łatwo,miło i przyjemnie,czyli to, co było do przewidzenia. Gratulacje.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×