KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Te mecze zawsze elektryzują. "Jest kilka smaczków związanych ze Spójnią"

- Mój zespół pokazał, że jest teamem i bardzo się cieszę, że wygraliśmy na trudnym terenie - powiedział trener Legii Warszawa, Piotr Bakun. Nowy lider I ligi pokonał Spójnię Stargard 101:89.
Patryk Neumann
Patryk Neumann
WP SportoweFakty / Karol Słomka

Obie drużyny na poziomie I ligi rywalizują od trzech sezonów. Na bezpośrednie mecze Spójnia Stargard specjalnie się mobilizuje, bo Legia Warszawa jest faworytem. To gwarantuje, że rywalizacja stoi na wysokim poziomie. Nie inaczej było w sobotę. - Ogromne gratulacje dla dwóch zespołów ze względu na fakt stworzenia świetnego widowiska. Padło bardzo dużo punktów. Mecz na pewno mógł się podobać kibicom - zaznaczył Piotr Bakun.

W przeszłości Legii Warszawa różnie się wiodło w Stargardzie. W 2015 roku po dwóch niezwykłych meczach przypieczętowała tam awans do półfinału play-offów. W obu spotkaniach Spójnia odrabiała potężne straty z pierwszej połowy. W tym samym roku, lecz już kolejnym sezonie cieszyli się gospodarze, którzy po dogrywce zwyciężyli 82:80. Mieli oni w składzie Łukasza Pacochę, który zaaplikował Legii 27 punktów. Teraz rozgrywający był po drugiej stronie barykady. Spójni rzucił 20 punktów wywiązując się z powierzonego zadania.

- Obawialiśmy się bardzo tego meczu, bo jest kilka smaczków związanych ze Spójnią. Przygotowaliśmy się solidnie. Wiemy, że jest to mocny zespół ze świetnym trenerem. Kolejnym smaczkiem jest to, że Łukasz Pacocha grał tu wiele lat. Wiemy dobrze, że czasami może ktoś bardzo chcieć i może mu coś się nie udać, natomiast Łukasz zagrał świetne zawody i to bardzo cieszy - ocenił trener Legii.

Zespół, który był murowanym faworytem do awansu do PLK, pierwszy raz w sezonie został liderem I ligi. Stało się to w dość zaskakujących okolicznościach po porażkach Max Elektro Sokoła Łańcut z niżej notowanymi przeciwnikami. - Ta liga jest na tyle nieobliczalna, że trudno być zaskoczonym. Nie świadczy to o tym, że byliśmy bardzo pewni siebie, wręcz przeciwnie. Zespoły z topu przegrywają z rywalami nominalnie słabszymi. Cieszymy się, że jesteśmy na pierwszym miejscu. Mam nadzieję, że moment przełamania nastąpił u nas już jakiś czas temu i będziemy grali coraz lepiej a szczyt formy przyjdzie na play-offy - skomentował nową sytuację w tabeli Piotr Bakun.

Legia Warszawa odniosła 12 zwycięstw z rzędu. O następny komplet punktów powalczy przed własną publicznością w piątek, 11 lutego. O godz. 19:30 podejmie Kotwicę Kołobrzeg.

ZOBACZ WIDEO Jakub Rzeźniczak o głośnym transferze Legii: To będzie bardzo duże wzmocnienie

Czy Legia Warszawa utrzyma pierwszą pozycję w tabeli do końca rundy zasadniczej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×