Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Dawid Mieczkowski: Uważam, że stać nas na to, żeby jeszcze wyrwać play-offy

Ten sezon nie jest usłany różami dla beniaminka I ligi, Kotwicy Kołobrzeg, która zmaga się z wieloma problemami. Dawid Mieczkowski, rozgrywający zespołu, w rozmowie z naszym portalem zaznaczył, że nadal wierzy w awans do ósemki.

Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Dawid Mieczkowski, w dolnym rzędzie - czwarty od lewej, nie zagra w tym sezonie Materiały prasowe / Dawid Mieczkowski, w dolnym rzędzie - czwarty od lewej, nie zagra w tym sezonie

WP SportoweFakty: Z różnym skutkiem, ale rozegrał pan w lutym wszystkie spotkania. Można powiedzieć, że na ten moment problemy zdrowotne są już za Dawidem Mieczkowskim?

Dawid Mieczkowski: Można powiedzieć, że w końcu jest wszystko w porządku! Wróciłem do treningów w połowie stycznia, ale tak naprawdę to w lutym zacząłem trenować z drużyną w stu procentach, a mecz z Notecią był pierwszym bez żadnych tabletek przeciwbólowych.

Właśnie - ostatni mecz. Pokonaliście 69:57 Noteć, a pan rozegrał bardzo dobre zawody (15 punktów, 8 asyst). Podbudowało to pana pewność siebie?

- Na pewno takie mecze podbudowują po takiej pauzie. Jednak najbardziej cieszy zwycięstwo drużyny, bo to jest najważniejsze. Był to dla nas naprawdę ważny mecz w kontekście walki o spokojny byt w tej lidze. Cieszę się, że mogłem pomóc zespołowi, ale tak naprawdę to każdy dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa.

W oczy rzucała się przede wszystkim wasza świetna skuteczność w rzutach za trzy punkty. To był klucz do wygranej?

- Faktycznie, trafialiśmy na dobrym procencie, fajnie dzieliliśmy się piłką, jednak uważam, że kluczem do zwycięstwa była obrona, dzięki której łatwiej grało się w ataku. Mieliśmy dobry scouting, wiedzieliśmy, co jest silną stroną Noteci i myślę, że w miarę dobrze wykonaliśmy założenia trenerów, o czym świadczy tylko 57 punktów straconych w tym meczu.

Za wami 23 kolejki, w których wygraliście 9 spotkań. Jest jakiś niedosyt, że gdyby nie różne problemy zdrowotne kilku graczy Kotwicy, mogło być dużo lepiej?

- Ja osobiście nie lubię gdybać, co by było. Na pewno fajnie, jakbyśmy grali w pełnym składzie cały sezon, gdyby Maciek Strzelecki nie doznał kontuzji, do tego co chwilę jakieś drobne urazy, przez co naprawdę mieliśmy mało treningów 5 na 5, aby móc poćwiczyć taktykę, ale też nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Taki jest sport - urazy się zdarzają. Ja się cieszę z tego, że ci, którzy grali w meczach, dawali z siebie maksa i wygrali te dziewięć spotkań, a w przegranych również zostawiali dużo zdrowia na boisku. Nikt się nie poddawał, mimo tylu kontuzji, i za to tym chłopakom należy się szacunek.

ZOBACZ WIDEO: Rozbrajająca reakcja Masternaka na ostre słowa Głowackiego

Wierzy pan jeszcze w awans Kotwicy do ósemki? Bo wydaje się, że to będzie zadanie bardzo trudne.

- Oczywiście, że wierzę. Mamy 2, ale de facto 3 punkty straty do ósmego Biofamu Basket Poznań, bo w bezpośrednich meczach mamy gorszy bilans. Zostało siedem kolejek do końca i uważam, że naprawdę stać nas na to, żeby jeszcze wyrwać play-offy! Oczywiście będzie to bardzo ciężkie, bo poznaniacy grają super basket, potrafią sprawiać niespodzianki, ale dopóki piłka w grze, to my na pewno się nie poddamy!

Waszym kolejnym przeciwnikiem będzie grający strasznie w kratkę zespół SKK, w dodatku sąsiad w tabeli. Niemniej ma się rozumieć, iż podbudowani wygraną w Notecią, jedziecie do Siedlec po 2 punkty?

- Jest to dla nas mega ważne spotkanie z racji tego, że mamy tyle samo punktów, co SKK. Pierwszy mecz wygraliśmy u siebie, jednak zdajemy sobie sprawę, że jest to przede wszystkim zespół własnego parkietu i na nim jest bardzo groźny. Ale oczywiście my nie jedziemy na wycieczkę - chcemy wyszarpać tam zwycięstwo.

Jaka jest najsilniejsza broń SKK, na którą będziecie musieli zwrócić szczególną uwagę?

- Na pewno nie możemy dać się otworzyć ich strzelcom, bo jak poczują krew i na początku trafią parę rzutów, to z całą pewnością będziemy mieli wiele problemów.

I na koniec pytanie z nieco innej bajki. Ostatnio odbył się hit rozgrywek, w którym Sokół pokonał Legię. Komu daje pan większe szanse na wygranie I ligi?

- Na pewno zespół z Łańcuta jest bardzo mocny i pokazał to, pokonując dwa razy w tym sezonie Legię, ale wydaje mi się, że to jednak warszawianie w końcowym rozrachunku awansują do ekstraklasy. Chociaż jeżeli Sokół utrzyma pierwsze miejsce przed play-offami i będzie miał przewagę parkietu, naprawdę będzie ciekawie.

Rozmawiał Dawid Siemieniecki

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Jak zakończy się sezon zasadniczy dla Kotwicy Kołobrzeg?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×