WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Damian Kulig mówi "nie" reprezentacji Polski

Mike Taylor powołał Damiana Kuliga do szerokiego składu reprezentacji Polski na mecze z Chorwacją i Holandią, ale nowy koszykarz Twardych Pierników jasno deklaruje, że w kadrze już nie zagra. - Zdania nie zmienię - mówi.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Artur Podlewski / Na zdjęciu: Damian Kulig

- Przy wyborze klubu nie kierowałem się tym, że zagram w kadrze Polski. Nie brałem tego pod uwagę - mówi Damian Kulig, który w minionym tygodniu podpisał kontrakt do końca przyszłego sezonu z Polskim Cukrem. W debiucie przeciwko Treflowi Sopot zdobył 17 punktów i był najlepszym strzelcem toruńskiego zespołu.

Niemal w tym czasie zbiegło się to z informacją o powołaniu Kuliga przez Mike'a Taylora do szerokiego składu reprezentacji na ostatnie mecze eliminacji do MŚ z Chorwacją i Holandią.

To było mocno zaskakujące, bo koszykarz od dłuższego czasu wysyłał jasny sygnał, że do kadry już nie wróci. Po raz ostatni zawodnik w koszulce z orłem na piersi zagrał 26 listopada 2017 roku. W przegranym meczu z Litwą (55:75) zdobył pięć punktów.

ZOBACZ WIDEO Cristiano Ronaldo skazany! Więzienie w zawieszeniu i ogromna grzywna

Mimo wszystko Taylor nie rezygnuje i walczy o powrót Kuliga do reprezentacji. Nie ma w tym nic dziwnego, bo to jeden z najlepszych polskich podkoszowych z ogromnym doświadczeniem na europejskich parkietach. W ostatnich latach był czołową postacią tureckich klubów.

- Wiem, że w sporo mówi się o powrocie do kadry Damiana Kuliga i ja chcę stanowczo podkreślić, że drzwi do kadry narodowej nie są zamknięte dla nikogo, kto chciałby dzielić z nami nasze marzenia i osiągnąć coś wyjątkowego dla polskiej koszykówki - podkreśla amerykański trener.

Zobacz także: Anwil z Arką największym hitem Pucharu Polski

Kulig powołaniem zaskoczony nie był, ale... zdania nie zmieni. W kadrze Taylora nie zagra. Koszykarz Twardych Pierników podziela zdanie... Marcina Gortata. Środkowy Clippers po jednym z meczów kadry powiedział: "Na mistrzostwa świata pojadą ci, co wywalczyli awans. Oni w pełni na to zasłużyli". Uciął od razu wszelkie spekulacje. Podobnie robi Kulig.

- Na pewno będę rozmawiał z trenerem Taylorem, ale jestem zdania, że w tym momencie kadra nie potrzebuje zmian. Udało się zbudować bardzo solidne podstawy, co było widać w ostatnich meczach. Powołaniem nie byłem zaskoczony, bo wiem, że trener jest taką osobą, że każdemu chce dać szansę. Na zgrupowanie jednak nie przyjadę. Taką decyzję podjąłem już wcześniej i jej nie zmienię - tłumaczy 31-letni środkowy zawodnik Polskiego Cukru.

Czy Damian Kulig przydałby się reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Fan1Sportu 0
    Widząc, jak zagrał w meczu z Anwilem, uważam, że podjął najlepszą decyzję. Po co w kadrze zawodnik, który oddaje jeden rzut z półdystansu (na dodatek niecelny) i trafia 2 na 6 rzutów wolnych w całym meczu !!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 0
    Twój sposób rozumowania i ogólnie pisania jest mi bliski i nie przeszkadza mi, że w tej kwestii sie różnimy. Dzieli nas w zasadzie to, że ja realizację powołania do reprezentacji oceniam jako obowiązek a Ty nie. Tylko tyle ale w tym przypadku aż tyle. Nie oceniam Damiana a jedynie wyrażam swój pogląd na ten temat. Jest to jedna z tych kwestii, w których opieramy sie na odczuciach jedynie bo argumenty formalne można znależć do obrony obu poglądów jednakowo łatwo. Honoru i wstydu rzeczywiście bym w tej sprawie nie angazował. To słowa na inne kategorie wydarzeń. Pozdrawiam.
    dygresja Nasze prawa i obowiązki określa Konstytucja. W niej nie jest napisane, że katalog zasad, którymi kierują się jednostki, jest wspólny każdemu. Nie znoszę również gdybania typu: "gdybym ja był (tu wstawiamy dowolny zawód), to robiłbym to i to". Ja nie jestem profesjonalnym sportowcem, nie jestem lekarzem, nie jestem prawnikiem. Mogę jedynie spekulować, jak postąpiłabym w jakiejś sytuacji, gdybym była. Nigdy natomiast nie wyrażam niezachwianej pewności i nie osądzam arbitralnie. Powołanie do reprezentacji jest zaszczytem, ale jego przyjęcie, według mnie, nie jest obowiązkiem. To, że ktoś inny traktuje uprawianie sportu jako namiastkę wojny, nie oznacza dla mnie, że wszyscy inni muszą to tak traktować. Daję każdemu sportowcowi prawo do jego własnych decyzji i nigdy nie oceniam, bo, najczęściej, te prawdziwe powody rezygnacji nie są głośno artykułowane. Dziękuję jednocześnie za eleganckie wyrażenie poglądu odmiennego od mojego. Rozumiem, że brak akceptacji, bez nienawiści, jest oceną poza kategorią braku honoru i wstydu. I o to właśnie w moim poprzednim poście chodziło.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dygresja 1
    Nasze prawa i obowiązki określa Konstytucja. W niej nie jest napisane, że katalog zasad, którymi kierują się jednostki, jest wspólny każdemu. Nie znoszę również gdybania typu: "gdybym ja był (tu wstawiamy dowolny zawód), to robiłbym to i to". Ja nie jestem profesjonalnym sportowcem, nie jestem lekarzem, nie jestem prawnikiem. Mogę jedynie spekulować, jak postąpiłabym w jakiejś sytuacji, gdybym była. Nigdy natomiast nie wyrażam niezachwianej pewności i nie osądzam arbitralnie. Powołanie do reprezentacji jest zaszczytem, ale jego przyjęcie, według mnie, nie jest obowiązkiem. To, że ktoś inny traktuje uprawianie sportu jako namiastkę wojny, nie oznacza dla mnie, że wszyscy inni muszą to tak traktować. Daję każdemu sportowcowi prawo do jego własnych decyzji i nigdy nie oceniam, bo, najczęściej, te prawdziwe powody rezygnacji nie są głośno artykułowane.
    Dziękuję jednocześnie za eleganckie wyrażenie poglądu odmiennego od mojego. Rozumiem, że brak akceptacji, bez nienawiści, jest oceną poza kategorią braku honoru i wstydu. I o to właśnie w moim poprzednim poście chodziło.
    Gabriel G Prawo do wyboru ma i z niego skorzystał. Ocen z kolei trudno zabronić komukolwiek z kibiców bo rzecz dotyczy reprezentacji a nie klubu. Reprezentacja to jest jednak rzecz wspólna wszystkich miłosników naszej dyscypliny. Nie siedzę w głowie Damiana i nie wiem czy On faktycznie uważa, że postępuje fair wobec graczy, którzy walczyli dotychczas o tą niezłą naszą pozycję przed ostatnimi meczami czy też ściemnia bo mu sie nie chce, bo sie obraził albo jeszcze coś innego. Mój wychowawca, wiele lat temu mawiał, że życie jest prostsze gdy trzymasz sie w nim kilku stałych zasad bo te zasady powodują, że nie musisz sie głowić na każdym problemem jaki Cie w zyciu zaskoczy. Nie musi być ich dużo i dotyczyć powinny spraw najważniejszych, rzekłbym starategicznych. Jedną z takich zasad dla sportowca powinna być duma z powołania do reprezentacji kraju i bezwględne stawienie sie na takie wezwanie. Zwalnia z tego obowiązku tylko kontuzja. Ja nawet dopuszczam sytuację, że ktos może uznać, że z tą dumą to przesada, że nie te czasy, że zbyt górnolotnie itd. itp. Niemniej jednak skupiłbym sie na tym, że mamy jako Obywatele prawa i obowiązki. I to jest ten obowiazek, który Damian Kulig powinien spełnić a nie dywagować jak powinien postapić i tłumaczyć co Nim kieruje. Mnie nie obchodzi co mu przyświeca. Mnie obchodzi, że w jego ocenie to nie jest obowiązek tylko jego wola by nie rzec widzimisię. Ja takiego rozumowania nigdy nie poprę i do takiej oceny mam prawo. Bez nienawiści oczywiście. Starczy zwykły brak akceptacji.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×