WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Quinton Hosley jak Marcin Gortat? Wiek jest w cenie

Po zatrudnieniu Quintona Hosleya przez Stelmet Eneę BC Zielona Góra rozpętała się dyskusja na temat jego wieku (34 lata). - Gortatowi nikt wieku nie wypomina. Gdyby wrócił do Polski, pewnie nikt by się go o to nie pytał - ripostuje Janusz Jasiński.
Dawid Borek
Dawid Borek
Newspix / Wojciech Klepka / Na zdjęciu: Quinton Hosley

Marcin Gortat i Quinton Hosley to równolatkowie. Z tym, że pierwszy właśnie stracił pracę w Los Angeles Clippers (czytaj więcej TUTAJ), natomiast Amerykanin trzy dni temu podpisał kontrakt ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra. I pojawiły się głosy: po co go bierzecie, skoro ma 34 lata?

- Owszem, Quinton ma już swoje lata, wszyscy ciągle wypominają ten wiek, natomiast we współczesnej koszykówce najlepsze drużyny nie składają się z młodych chłopaków, a starszych mężczyzn - mówi Janusz Jasiński, właściciel zielonogórskiego klubu.

Czytaj także: Mocne uderzenie Stelmetu Enei BC. Będą kolejne transfery

- Gortatowi nikt nie wypomina wieku. Kluby go zatrudniają, płacą ogromne pieniądze, bo kupują to, co Marcin ma do zaoferowania. Nikt nie mówi o tym, że Gortat jest już do niczego niepotrzebny. A gdyby zdecydował się przyjść do Polski, pewnie nikt by się go o wiek nie pytał - dodaje Jasiński.

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 101. Spięcia z Adamem Małyszem? Rafał Marton miał na nie sposób


W każdym razie dla Hosleya to trzecie podejście do Stelmetu Enei BC. Poprzednie dwa kończyły się mistrzostwami Polski i nagrodą MVP finałów dla amerykańskiego skrzydłowego. W Zielonej Górze wierzą, że podobnie będzie i w tym sezonie.

- Jestem bardzo zadowolony z faktu, że udało się nam pozyskać Quintona. Hosley wraca do domu. Trochę błądził po świecie, ale w końcu znów jest w Stelmecie - podkreśla Jasiński.

Czytaj także: Ekscytujący powrót Quintona Hosley'a. W Stelmecie Enei BC Zielona Góra liczą na jego wszechstronność

- Myślę, że Quinton to ważna część większego planu. Po różnych analizach doszliśmy do wniosku, że dziś musimy pójść w sprawdzone receptury, poszerzyć skład, ale by w kadrze było przy tym dużo dojrzałości i boiskowego IQ - stwierdza szef czterokrotny mistrzów Polski.

Czy transfer Hosleya okaże się strzałem w "10" w wykonaniu Stelmetu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Jarek Sliwa 0
    o panowie komentarzyści.:)))).wszyscy się rozpisują czy warto czy nie? Sądząc to co się dzieje teraz w klubie potwierdza się to co wcześniej pisałem..jest plan...(dla niektórych może być byle jaki ale jest) Sądzę że Tomek podpisze oraz ktoś pod basket.....Nie martwię się o PO..pisałem że z pierwszego zaczniemy ..a potem niech się dzieje. Z tymi ludźmi na boisku Miś prawdopodobnie jest możliwy...pisze prawdopodobnie ..bo jednak nie przekonuje mnie do końca myśl I -go szkoleniowca ,,...(sorki ale nie).więc wszyssssstko w nogach i głowach biegających po boisku czy będą chcieli? Sądzę że odpowiedzą wszystkim dyletantom że 30-35 latkowie też mogą..!!!
    powodzenia...Panowie Biało - Zieloni:)!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Stelmet666 0
    Dobrze z jednej strony piszesz, weź pod uwagę że QH przez ten czas przebywał w USA i się nie oszczędza mimo że nie grał profesjonalnie to nie jest zapuszczony i uwież na play off kto wątpi to za milknie w najważniejszych momentach tego sezonu
    mireczek o panie ktoś kto porównuje koszykarza grającego na co dzień w NBA to zawodnika tułającego się po peryferiach europy nie ma najwyraźniej zielonego pojęcia o tym, że to co za oceanem i to co na starym kontynencie to zupełnie inna bajka... tam zawodnicy mogą grać dużo dłużej ze względu na poziom prowadzenia się zawodników - farmakologia, dieta, odnowa - są na niebotycznym poziomie w porównaniu z europą...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mireczek 0
    o panie ktoś kto porównuje koszykarza grającego na co dzień w NBA to zawodnika tułającego się po peryferiach europy nie ma najwyraźniej zielonego pojęcia o tym, że to co za oceanem i to co na starym kontynencie to zupełnie inna bajka... tam zawodnicy mogą grać dużo dłużej ze względu na poziom prowadzenia się zawodników - farmakologia, dieta, odnowa - są na niebotycznym poziomie w porównaniu z europą...
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×