WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

I liga: Zacięte półfinały. Wielkie powroty Enei Astorii i STK Czarnych

Po czterech meczach nadal nie znamy żadnego finalisty I ligi koszykarzy. W niedzielę Enea Astoria Bydgoszcz wygrała w Łańcucie z Rawlplug Sokołem 74:68. Stan rywalizacji z Futurenet Śląskiem Wrocław wyrównali też STK Czarni Słupsk.
Patryk Neumann
Patryk Neumann
Materiały prasowe / Astoria Bydgoszcz / Na zdjęciu: Enea Astoria Bydgoszcz w sezonie 2018/2019

W Łańcucie pierwsza połowa to dominacja koszykarzy z Bydgoszczy. Enea Astoria prowadziła nawet 31:18, a na przerwę schodziła z 11-punktową przewagą. Goście trafili tylko 1/7 prób za trzy punkty, ale dominowali w zbiórkach (23:17). Rawlplug Sokół trafił natomiast tylko 8/27 rzutów z gry.

Ciekawiej zrobiło się po zmianie stron. Wtedy siedem "oczek" z rzędu rzucił Szymon Szymański. Po "trójce" Macieja Klimy było już tylko 37:40. Goście jednak szybko odpowiedzieli. Marcin Nowakowski trafił dwa rzuty wolny. Trzeci spudłował, ale dwa punkty dołożył Łukasz Frąckiewicz. Kolejny świetny zryw dał już gospodarzom prowadzenie 54:51. Enea Astoria podobnie, jak w sobotę pogubiła się. Tyle, że wtedy było to zdecydowanie wcześniej.

Czytaj też: Kapitalny mecz Jakuba Karolaka

To nie był koniec emocji w tym meczu i jak się okazało całej rywalizacji. Rawlplug Sokół prowadził 62:57, ale Enea Astoria nie mogła sobie pozwolić na porażkę. Goście odpowiedzieli serią dziewięciu punktów i odzyskali kontrolę nad meczem. Ich zwycięstwo 74:68 sprawiło, że o awansie do finału rozstrzygnie piąty mecz, który odbędzie się w środę (19:00) w Bydgoszczy.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Raków już w Lotto Ekstraklasie. Będzie nowa jakość w lidze czy "druga Sandecja"?

Kluczowe role odegrali liderzy drużyny z Bydgoszczy. Byli czołowymi postaciami w całym spotkaniu, ale również w końcówce. Marcin Nowakowski do 21 punktów dołożył 10 zbiórek i pięć asyst. Jakub Dłuski miał 12 punktów i osiem zbiórek, a Paweł Śpica zdobył 16 "oczek". W końcówce zabrakło Łukasza Frąckiewicza - 13 punktów i 11 zbiórek, który opuścił boisko za pięć przewinień. Po drugiej stronie pięć fauli popełnił Maciej Klima.

Jeszcze ciekawiej było w Słupsku, gdzie STK Czarni wygrali z Futurenet Śląskiem 103:101. Gospodarze zaczęli od prowadzenia 10:2, ale później dominowali goście, którzy byli na najlepszej drodze żeby już w niedzielę awansować do finału. Wrocławianie wygrali trzy kwarty. Prowadzili nawet 58:43, ale nie zamknęli meczu i rywalizacji. Ekipa Mantasa Cesnauskisa ruszyła w pogoń i ostatnich 10 minut zwyciężyła 37:25.

Końcówka rozstrzygała się na linii rzutów wolnych, gdzie pomylili się Robert Skibniewski i Krzysztof Jakóbczyk. Bezbłędny był natomiast Wojciech Jakubiak. To jeden z czterech bohaterów gospodarzy, którzy zdobyli łącznie 93 ze 103 punktów zespołu. Jakubiak uzyskał 21 "oczek" (4/8 za trzy). STK Czarnych do sukcesu prowadził przede wszystkim Adrian Kordalski. Jego dorobek - 37 punktów, dziewięć asyst i siedem zbiórek robi wrażenie. Rozgrywający oddał aż 28 rzutów, co na tym poziomie nie zdarza się często. Trafił jednak 16 razy.

Sygnał do odrabiania strat dał natomiast Łukasz Seweryn - 17 punktów (4/7 za trzy). Czwartym bardzo ważnym koszykarzem był Patryk Pełka - 18 punktów i dziewięć zbiórek. STK Czarni trafili 13/31 prób z dystansu. Jeszcze lepszy w tym elemencie był Futurenet Śląsk - 18/40. Wrocławianie trafili też 15/23 prób za dwa, a jednak przegrali. Popełnili więcej strat (13:11) i wyraźnie przegrali zbiórki (31:40). Po 21 "oczek" rzucili Mateusz Jarmakowicz (9/13 z gry) i Krzysztof Jakóbczyk (7/10). Piąty mecz odbędzie się w środę we Wrocławiu.

Zobacz także: EBL: Pierwsza niespodzianka w play-offach

Wyniki niedzielnych spotkań półfinałowych I ligi (do trzech zwycięstw):

Rawlplug Sokół Łańcut - Enea Astoria Bydgoszcz 68:74 (14:23, 13:15, 27:13, 14:23)

Rawlplug Sokół: Małgorzaciak 15, Sewioł 14, Szymański 14, Klima 10, Zywert 7, Kulikowski 6, Pruefer 2, Buszta 0, Karolak 0.

Enea Astoria: Nowakowski 21, Śpica 16, Frąckiewicz 13, Dłuski 12, Szyttenholm 7, Kukiełka 3, Aleksandrowicz 2, Grod 0, Pochocki 0.

Stan rywalizacji: 2-2

STK Czarni Słupsk - Futurenet Śląsk Wrocław 103:101 (17:24, 22:24, 27:28, 37:25)

STK Czarni: Kordalski 37, Jakubiak 21, Pełka 18, Seweryn 17, Rduch 5, Wyszkowski 3, Cechniak 2, Wieczorek 0.

Futurenet Śląsk: Jakóbczyk 21, Jarmakowicz 21, Kulon 14, Dziewa 13, Musiał 11, Żeleźniak 11, Skibniewski 8, Tomczak 2, Bożenko 0, Zagórski 0.

Stan rywalizacji: 2-2

Kto awansuje do finału I ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • HalaLudowa 1
    Dodaj jeszcze, że jesteś kibicem Czarnych i przez cały mecz sobotni lżyleś nieprzytomnie sędziów, tak, że nie byłeś w stanie wiele widzieć. Czarni przegrywają zawsze przez sędziów, czemu kibice dają wyraz od pierwszej ich decyzji na parkiecie. Dlatego nikt Was już nie bierze poważnie.
    Wojciech Saran No i okazało się, że jak sędziowie nie pomagają Śląskowi, to można z nim wygrać. Dodam jeszcze, że obydwa mecze widziałem na żywo.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wojciech Saran 0
    No i okazało się, że jak sędziowie nie pomagają Śląskowi, to można z nim wygrać. Dodam jeszcze, że obydwa mecze widziałem na żywo.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • morcinek 0
    A Ty cokolwiek wiesz? Takie wyppciny to dzieci w zerówce piszą.
    Hala Ludowa, a w glowie woda sodowa
    HalaLudowa Szkoda słów. Tracimy trzynastopunktową przewagę z sekundy na sekundę, a nasz trener bierze czas dopiero w ostatnich trzydziestu, gdy już nie mamy tlenu. Dwie przerwy wziął za niego trener Cesnauskis nie mogąc patrzec na tę indolencję, ale też na nic. Adrian Kordalski gra cały mecz jedną, góra dwie akcje i nikt nie ma pomysłu, jak mu w tym przeszkodzić. Kto to jest, kurde? Michael Jordan? Raz się go udało pod koniec zablokować, ale to chyba była oddolna inicjatywa Dziewy. Widać zreszta, jak bardzo jest niewykorzystywany. Każde jego dojście do piłki to było zagrożenie. Ale chyba większość punktów zdobył po własnych zbiórkach. Nasz pomysł na grę w ataku w 4 kwarcie to klepanie przez trzy czwarte akcji piłki na obwodzie i później jakiś rzut. W tym czasie cała reszta stoi jak statuje. Mamy dwa razy więcej prób za trzy niż za dwa, czy wpada, czy nie. Kluczowe akcje gra Mateusz Jarmakowicz. I ciągle te idiotyczne zmiany tego samego zawodnika co kilkanaście sekund. Nasza taktyka jest na poziomie podwórkowym. Nie wiem, nie rozumiem. Ps. Czy nasi trenerzy mają w ogóle te tabliczki do rozrysowywania akcji. Mogę kupić jakąś przed meczem nr 5. Ps. Plus dla Jakuba Musiała za pieknie zakończoną którąś z kwart i „rzut Musiała”
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×