WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL: Stelmet Enea BC Zielona Góra ponownie na prowadzeniu, gorąca ręka Przemysława Zamojskiego

Koszykarze Stelmetu Enea BC Zielona Góra już w pierwszym meczu w Dąbrowie Górniczej wzięli to, po co przyjechali. Podopieczni Igora Jovovicia pokonali MKS 99:79. Wielki mecz rozegrał Przemysław Zamojski, który trafił m.in. aż ośmiokrotnie zza łuku.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
WP SportoweFakty / Artur Lawrenc / Na zdjęciu: Przemysław Zamojski

Przemysław Zamojski powrócił do wyjściowej piątki, a trener Igor Jovović nie pożałował swojej decyzji. Skrzydłowy Stelmetu Enea BC grał doskonale.

"Zamoj" w swoich statystykach zapisał 26 punktów i 7 zbiórek. W całym meczu wykorzystał aż osiem rzutów zza łuku do czego potrzebował 12 prób. Łącznie zielonogórzanie w hali Centrum trafili aż 17 razy z dystansu. W drugiej połowie znacznie poprawili też defensywę, pozwalając gospodarzom na zdobycie zaledwie 26 "oczek".

Zobacz także. Energa Basket Liga. Wojciech Kamiński: Piąte miejsce jest sukcesem

Zamojski swoje strzelanie zaczął od pierwszej minuty - w samej pierwszej kwarcie trafił zza łuku trzykrotnie, a Stelmet Enea BC prowadził nawet 24:17. MKS trzymał się jednak dzielnie. Ponownie dużo było grania jeden na jeden, a gdy "trójki" dołożył Ben Richardson gospodarze zakończyli pierwszą kwartę prowadząc.

Podopieczni Jacka Winnickiego niesamowicie napędzali grę - kontry kończyli nierzadko celnymi rzutami z dystansu (20 punktów z szybkiego ataku w pierwszej połowie). Rywale długo nie potrafili tego zatrzymać, a Gdy De Leon na początku drugiej połowy trafił trzykrotnie zza łuku, MKS prowadził już 59:48.

Wtedy nastąpiło jednak przebudzenie gości. Zdecydowanie poprawili defensywę i to oni zaczęli kontrolować tempo gry. Zabójcze kontry i Quinton Hosley, który ponownie wszedł na swój optymalny poziom. Zielonogórzanie na moment kryzysowy odpowiedzieli serię 18:3 i MKS był w opałach.

Dodatkowo dąbrowianie zaczęli fatalnie pudłować i to nawet z najłatwiejszych pozycji. Ekipa Jovovicia z kolei wręcz przeciwnie - wpadały rzuty zza łuku (pięć w ostatniej części) dzięki którym wywindowała swoją przewagę do poziomu aż 20 punktów.

Obok Zamojskiego nie można nie wyróżnić Hosley'a. Ten w fazie play-off tradycyjnie pokazuje swoją wielką wartość. Co prawda początek spotkania miał niemrawy, ale występ zakończył z 18 punktami (6/8 z gry), 7 zbiórkami i 4 asystami.

Zobacz także. Stefański spisał się w roli strażaka. W Treflu czas na doświadczonego trenera. Winnicki idealnym kandydatem

21 punktów i 7 asyst De Leona nie wystarczyło. Kolejny pozytywny występ zaliczył Mateusz Zębski. Niestety po dobrym otwarciu "zgubił" się Deng Deng, a gdy któryś z elementów stosunkowo wąskiej rotacji trenera Winnickiego nie zafunkcjonuje tak, jak powinien, trudno ograć rywala z poziomu Stelmetu Enea BC. Trzeba jednak powiedzieć, że na porażkę różnicą aż 20 punktów dąbrowianie nie zasłużyli.

Czwarte spotkanie tej serii rozegrane zostanie w piątek, gospodarzem ponownie będzie MKS. Początek zaplanowano na godzinę 20:00 (w przypadku wygranej w środę Polskiego Cukru Toruń nad Kingiem Szczecin mecz przeniesiony zostanie na godzinę 17:45). Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

MKS Dąbrowa Górnicza - Stelmet Enea BC Zielona Góra 79:99 (29:28, 24:18, 18:32, 8:21)

MKS: Adris De Leon 21, Mathieu Wojciechowski 12, Mateusz Zębski 12, Deng Deng 11, Cleveland Melvin 9, Ben Richardson 6, Konrad Dawdo 3, Jakub Kobel 3, Michał Gabiński 2, Radosław Chorab 0, Filip Stryjewski 0.

Stelmet Enea BC: Przemysław Zamojski 26, Quinton Hosley 18, Zeljko Sakić 16, Markel Starks 11, Michał Sokołowski 10, Łukasz Koszarek 9, Adam Hrycaniuk 5, Darko Planinić 2, Gabe DeVoe 2, Michael Humphery 0, Kacper Mąkowski 0, Kacper Traczyk 0.

stan rywalizacji: 2:1 dla Stelmetu Enea BC Zielona Góra

ZOBACZ WIDEO: Sektor Gości 108: Marek Szkolnikowski: W TVP Sport chcemy pokazać widzom wszystko, co najważniejsze [cały odcinek]

Czy Stelmet Enea BC zdoła zamknąć serię w piątek w Dąbrowie Górniczej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (17):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Tańczący z łopatą 0
    Cukier wygrał 3:0 i nagle nikt nie ma dnia konia według asfodela :) Mistrzu mój!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Helik 0
    Ja wczoraj do przerwy wpadałem w depresję szczególnie gdy DeLeon sypał 3 z połowy, albo kolega Zębski wkręcał piłeczkę w kosz z d... Drżałem gdy wchodzili na 4 kwartę zapewniając połowicę "no chyba nie siądą na d.. i nie przep...lą tej przewagi" no niestety dla MKS zbyt szybko MKS wpadł w popłoch, przestali grać swoje(na nasze szczęście), bo sądzę że gdyby nie Q i wczoraj Zamoj, wskazówka była by po drugiej stronie... Ogólnie, oglądało się to nieźle, emocje na + i - były więc ok. Wciąż wierzę, że będzie dobrze.
    fazzzi Andrzej Talar mawiał: wiśta wio, łatwo powiedzieć... wczoraj do przerwy zgrzytałem zębami, co po przerwie: to łapki chcą klaskać. Tylko nam w PO nie jest potrzebny zespół który gra pół meczu bo w ten sposób daleko nie zajedziemy. Tracimy do przerwy 53pkt... no niechby Pan Przemo nie miał tego dnia konia... co byśmy gadali? Gdzie byśmy byli? Mamy w drużynie dużo talentu rzutowego i w sumie zawsze powinien się ktoś znaleźć kto trochu nasypie. W praktyce wiemy, że bywa różnie i nie wszystko od nas zależy... popatrzmy jak broni Anwil i dokładają do tego zaangażowanie i skuteczność i... i o to chodzi. Mecze można przegrać ale można to ryzyko minimalizować. Trener ma reagować a nie po meczu szpagaty na konfie wykonywać i tłumaczyć co wszyscy widzą. To czas PO... tu nie ma miejsca na kalkulacje bo można się przelicytować. Trza ryć parkiet i dawać z siebie maksa przez 40min a jak trzeba to i dłużej. Nie chce być inaczej... chyba, że ktoś lubi grać pięć meczy z nożem na gardle... a w sporcie... co Ci będę gadał... Ajax! Zaangażowanie to powinna być postawa permanentna a nie coś czego pół meczu nie ma... z silniejszym to nie przejdzie. Wiem, że Dziki mają potencjał ale też wiem, że często zmagają się sami ze sobą. Nikt Ameryki nie odkrywa... wszystko zaczyna się od obrony (a ta jest wymagająca i wymaga zgrania by była skuteczna). Anwil potrafił wskoczyć na playoffowy poziom i odejmując Sobina tym b. należy to docenić. Tak bywa, że brak filara powoduje zwarcie szeregów pozostałych graczy... rad bym zobaczyć taką mentalność zespołową u nas. Mamy kopę meczy w nogach i akurat to powinno przemawiać za zgraniem... bywa różnie. Można odnieść wrażenie, że co poniektórzy nie nadążają... a będzie tylko trudniej bo sito odrzuca słabszych. Nie wiem co będzie w piątek... jeżeli kontynuacja wczorajszej drugiej połowy to można być dobrej myśli. B. bym chciał byśmy wskoczyli na wyższy level i na nim zostali;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Helik 0
    Tradycyjnie. Tak jak prawisz.
    Asphodell [Komentarz usunięty]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×