WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Finał I ligi. Komfortowe 2-0 Enea Astorii. FutureNet Śląsk pod ścianą

Koszykarze Enea Astorii Bydgoszcz prowadzą 2-0 po dwóch meczach finałowych I ligi. W dodatku przywieźli taki bilans z Wrocławia, stawiając faworyzowany FutureNet Śląsk w sytuacji nie do pozazdroszczenia.
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Materiały prasowe / Astoria Bydgoszcz / Na zdjęciu: Enea Astoria Bydgoszcz w sezonie 2018/2019

Z każdą rundą więcej problemów

Przed startem finałowej rywalizacji większe szanse na triumf w rozgrywkach I ligi dawano podopiecznym Radosława Hyżego. FutureNet Śląsk przez sezon szedł jak burza, ale w rundzie rewanżowej zaczął napotykać pojedyncze przeszkody, bowiem zanotował kilka wyjazdowych porażek. Mimo wszystko wrocławianie byli niepokonani u siebie, co niejako kazało stawiać ich w roli faworyta w całych play-offach. Wiadomym było bowiem, że w każdej z rund będą oni posiadali przewagę parkietu.

Już jednak Górnik Trans.eu pokazał, że w Stolicy Dolnego Śląska można powalczyć. Choć nie zdołał wygrać żadnego z ćwierćfinałowych spotkań w hali AWF-u, w meczu nr 2 pokazał się z dobrej strony. Co nie udało się ekipie z Wałbrzycha, w półfinale powiodło się STK Czarnym, którzy jako pierwsi w sezonie wygrali ze Śląskiem w jego hali. Prawdziwie za ciosem poszła natomiast Enea Astoria, która wygrała oba spotkania we Wrocławiu, co stawia ją w doskonałej pozycji przed trzecim pojedynkiem w grodzie nad Brdą.

Marcin Radomski nie jest już trenerem Górnika Trans.eu Wałbrzych >>

Bydgoszczanie znakomicie rozpoczęli serię, wygrywając w pierwszym meczu aż 97:79. Szok? Dla niektórych być może tak, ale trzeba mieć na uwadze to, że czarno-czerwoni są świetnie przygotowani do tegorocznych play-offów. Najpierw 3-0 odprawili z kwitkiem Biofarm Basket, a następnie 3-2 wygrali z Rawlplug Sokołem. W tej serii znaleźli się co prawda przyparci do muru (przegrywali 1-2, a w czwartym meczu po trzech kwartach 51:54), ale pokazali olbrzymi charakter, ostatecznie doprowadzając do piątego meczu u siebie, który zwyciężyli już pewnie, 89:66.

ZOBACZ WIDEO Osiem tysięcy biegaczy pobiegło w szczytnym celu w Wings for Life w Poznaniu. Ścigał ich Adam Małysz

Świetny start finałów w wykonaniu "Asty"

Koszykarze Grzegorza Skiby jechali do Wrocławia z celem wygrania choćby meczu, aby odebrać rywalom przewagę parkietu, a tymczasem wypełnili plan maksimum, zwyciężając 97:79 i 86:85. Drugie starcie przyniosło jednak sporo kontrowersji, bowiem FutureNet Śląsk domagał się powtórzenia tego meczu, ale odpowiedź Polskiego Związku Koszykówki była w tym wypadku jednoznaczna. To spowodowało, że główny faworyt do awansu znalazł się w bardzo złej sytuacji.

- Astoria była lepsza, bo prowadzi 2-0. To jest gra błędów, ale my popełniliśmy ich więcej. Jedziemy na niedzielny mecz z celem wygrania go. Liczyłem, że to w Bydgoszczy zakończymy serię, ale teraz mam nadzieję, że wrócimy do Wrocławia - powiedział po drugim spotkaniu Radosław Hyży.

W hali Artego Arena FutureNet Śląsk czeka jednak niezwykle gorąca atmosfera. Pula biletów na ten pojedynek rozeszła się praktycznie w ciągu dwóch dni. Wielu kibiców musiało jeszcze obejść się smakiem, bowiem liczba chętnych mocno przewyższyła możliwości hali przy Toruńskiej 59 w Bydgoszczy. Zapowiadają się więc spore emocje, które pokażą, czy do wyłonienia zwycięzcy potrzebne będą trzy, cztery, a może nawet pięć spotkań, przy czym decydujące odbyłoby się ponownie we Wrocławiu.

Ostatni akord w wykonaniu Łukasza Seweryna

W Łańcucie swój ostatni mecz w karierze rozegra z kolei doświadczony Łukasz Seweryn. Skrzydłowy STK Czarnych po pierwszym starciu w rywalizacji o 3. miejsce poinformował, że kończy swoją przygodę z koszykówką i jest to z jego strony w pełni przemyślana decyzja. Pytanie więc brzmi, czy uda mu się zakończyć zawodowe granie zwycięstwem? Jego drużyna prowadzi na ten moment z Rawlplug Sokołem 79:75, a trzecią lokatę w I lidze zajmie ta ekipa, która okaże się lepsza w dwumeczu.

Wynik pierwszego pojedynku wskazuje więc na to, że w rewanżu kibice powinni być świadkami sporych emocji i być może kolejnego wielkiego pojedynku liderów obu drużyn. W Słupsku świetnie zaprezentowali się Adrian Kordalski (19 punktów i 16 asyst) po stronie gospodarzy oraz Filip Małgorzaciak (30 "oczek", 5/6 za trzy i 8 zbiórek), gracz gości. Lepsza dyspozycja któregoś z nich może się więc okazać decydująca. Czy tak będzie? To okaże się w sobotni wieczór.

Finał I ligi sezonu 2018/19 (do trzech zwycięstw):

Enea Astoria Bydgoszcz - FutureNet Śląsk Wrocław / niedziela 19.05.2019 godz. 17:00 i ewentualnie poniedziałek 20.05.2019 godz. 19:00

Stan: 2-0 dla Enea Astorii

Rywalizacja o 3. miejsce w sezonie 2018/19 (dwumecz):

Rawlplug Sokół Łańcut - STK Czarni Słupsk / sobota 18.05.2019 godz. 17:30

Po pierwszym meczu: 79:75 dla STK Czarnych

Czy Enea Astoria zakończy finał u siebie, wygrywając go 3-0 lub 3-1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Biggie Smalls 0
    Astoria Bydgoszcz!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Łukaszewski 0
    Brawoooooooooooooooooooooo Arka Gdynia 2:0 Jest Pozdro z Ostrowa Gratulaje :D:DD::DD::D
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Sartre 0
    No dobrze - jeszcze raz bez morałów.
    Napisałeś w poście, że Śląsk nie domagał się powtórzenia meczu.
    W następnym poście gość udowodnił ci że się mylisz/mijasz z prawdą/kłamiesz.
    Na dowód przytaczasz oświadczenie PZKosz, że Śląsk nie złożył protestu. Otóż Śląsk złożył protest ale po czasie, a ponieważ złożył po czasie jako taki nie mógł być oficjalnie potraktowany co regulują odpowiednie zapisy.
    Zakładam, że to rozumiesz dlatego w pierwszym poście napisałem o udawaniu głupiego a nie dlatego żeby cie obrażać.
    Lubię kiedy się bierze odpowiedzialność za swoje słowa. Nie lubię (jak chyba każdy) przyznawać się do błędów ale jeśli ktoś mi takowy wytknie i udowodni, że nie mam racji to posypię głowę popiołem. I tego samego oczekuję od innych bo zakładam, że wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że nikt nie jest nieomylny.
    Jeżeli takie moje zachowanie nazywasz prawieniem morałów to OK - niech tak będzie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×