WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL. Pierwszy krok Polskiego Cukru Toruń. Wszędobylski Bartosz Diduszko zadał decydujące ciosy

Pierwszy krok dla Polskiego Cukru Toruń. Podopieczni Dejana Mihevca pokonali na otwarcie finałów Energa Basket Ligi Anwil Włocławek 96:89. Kluczową postacią dla losów meczu okazał się Bartosz Diduszko.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
PAP / Tytus Żmijewski / Na zdjęciu: od lewej Karol Gruszecki, Ivan Almeida i Cheikh Mbodj

Bartosz Diduszko, czyli niezniszczalny człowiek od czarnej roboty, zadał decydujące ciosy Anwilowi Włocławek podczas pierwszego finałowego meczu Energa Basket Ligi.

W tym niezwykle wyrównanym spotkaniu każda akcja była na wagę złota. W końcówce popularny "Didi" trafiał, zbierał w ataku i wymuszał przewinienia. W kluczowym momencie zdobył siedem punktów z rzędu, a po jego "trójce" "Twarde Pierniki" prowadziły 85:79. Ostatecznie zaliczył 16 punktów. Double-double dołożył Damian Kulig.

Zobacz także. EBL. Zaufanie prezesa i kolejna umowa. "Chciałem odpłacić się dokładnie tym samym"

Torunianie od początku mieli problemy z trafianiem zza łuku i swoją grę ukierunkowali pod kosz. Anwil postawił się jednak mocną, fizyczną obroną - dodatkowo włocławianie trafiali z dystansu, co dało im prowadzenie po pierwszej kwarcie.

Dobrze grał Kulig, ale królem pierwszej połowy był Chase Simon (18 punktów do przerwy) - po jego "trójce" goście prowadzili nawet 40:32. Twarde Pierniki kąsały, ale Anwil długo odpowiadał i utrzymywał kilka punktów przewagi - tradycyjnie dużo dobrego z ławki dał Aaron Broussard.

Podopiecznie Dejana Mihevca z biegiem czasu złapali jednak swój rytm, a na upragnione prowadzenie wyszli w połowie trzeciej kwarty. Co ważne w końcu przebudził się Robert Lowery, któremu ewidentnie ten mecz nie wyszedł (3/10 z gry, 4 asysty i 4 straty). Jego kapitalny blok czy efektowne asysty dały jednak energię.

Gdy dobrze obsługiwany Cheikh Mbodj wykończył swoje akcje, było 78:70. Torunianie zaczęli popełniać jednak fatalne straty, a Anwil dzięki serii 9:0 wrócił na prowadzenie. Wtedy mecz przejął Diduszko, a triumf przypieczętował Karol Gruszecki. "Rottweilery" na finiszu nie były już w stanie odwrócić losów pojedynku.

Zobacz także. EBL. Złota w gablocie jeszcze nie mają. Polski Cukier chce napisać piękną historię. "Zrobimy to!"

28 "oczek" (4/8 z dystansu) i 6 zbiórek zaliczył Simon. 16 punktów dołożył Broussard, ale na wyrwanie triumfu to nie wystarczyło. W drugiej połowie włocławianom zabrakło też trafień z dystansu. Tutaj jednak zdecydowanie większe problemy mieli torunianie, którzy w całym meczu trafili tylko 5 z 19 prób.

Zmartwieniem dla Dejana Mihevca na pewno jest kontuzja stawu skokowego Łukasza Wiśniewskiego. Doświadczony rzucający urazu nabawił się... na stopie swojego trenera, na którą nadepnął przypadkowo po jednym ze swoich rzutów.

Mecz numer dwa finałowej serii zaplanowany jest na sobotę, 1 czerwca. Gospodarzem ponownie będzie Polski Cukier Toruń, a pojedynek rozpocznie się o godzinie 18:00.

Polski Cukier Toruń - Anwil Włocławek 96:89 (19:23, 27:27, 25:17, 25:22)

Polski Cukier: Karol Gruszecki 18, Bartosz Diduszko 16, Damian Kulig 15 (10 zb), Cheikh Mbodj 11, Aaron Cel 10, Tomasz Śnieg 8, Robert Lowery 6, Michael Umeh 4, Krzysztof Sulima 4, Łukasz Wiśniewski 2.

Anwil: Chase Simon 28, Aaron Broussard 16, Jarosław Zyskowski 10, Walerij Lichodiej 9, Ivan Almeida 9, Kamil Łączyński 6, Michał Michalak 3, Szymon Szewczyk 2, Igor Wadowski 2, Michał Ignerski 2.

stan rywalizacji: 1:0 dla Polskiego Cukru Toruń

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Czy Legia powinna rozstawać się z Michałem Kucharczykiem? "Ma elkę w sercu"

MVP pierwszego meczu finałów powinien otrzymać?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (24):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Asphodell 0
    Żeby było jasne, ja do Michała nic nie mam, oczywiście, że grając u nas miał dobre mecze. Egzekutorem bywał niezłym a i ten pamiętny rzut z kolan wspomina się z rozrzewnieniem. Nie jest to jednak jakiś wybitny grajek, przed którym nasi mieliby drżeć ze strachu. Kompletnie nie rozumiem dlaczego gość deprecjonuje wkład Śniega czy Sulimy i określa ich poziom jako 1 ligowy, tym bardziej, że Śnieg ma opinię najlepszego rezerwowego w lidze a Żubr wygrał nam niejedno spotkanie, walcząc jak równy z równy pod koszem z grajkami, którzy są często ponad ekstraligowym poziomem. Cummings z kolei grajkiem faktycznie był słabym ale brakuje mi jego wykończeń alleyupów:) To się oglądało, praktycznie co tydzień był w 10 kolejki.
    AJ10 Michalak w decydującym meczu w Słupsku walnął 5 trójek i w nagrodę usiadł na ławce, a grał Cummings, któremu w decydujących akcjach zabierali piłkę. I jeszcze w jakimś meczu RS zdobył kosza leżąc na parkiecie, taki gość. Ja tam go dobrze wspominam. To jest strzelec, który zawsze może tak odpalić, że nam szczęki pospadają. Chociaż w Anwilu rzucać mają inni, a zadaniowiec z niego żaden,.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Asphodell 0
    Fajnym widzę kibicem jesteś, że nawet nie wiesz jakie mecze i z kim twój zespół rozegrał:) Czytać ze zrozumieniem też widzę nie potrafisz, bo przecież wyraźnie pisałem o meczu o Super Puchar Polski:) To po tym meczu wasz trener powiedział, że Toruniowi było łatwiej bo był w rytmie meczowym a mecz o SPP był dla nas przystankiem pomiędzy podróżami po Europie, bo graliśmy wtedy kwalifikacje do LM i mecze mieliśmy co 2-3 dni i to w różnych krajach, w ubiegłorocznym PP graliśmy w 7 3 mecze pod rząd i daliśmy radę, więc twoje pitolenie o zmęczeniu jest żałosne. I ok niech ci będzie Śnieg i Sulima są 1-ligowi, fajnie, że wasi Polacy wszyscy są na ekstraligowym poziomie a zagranicznych gwiazdorów pewnie zazdrości wam cały świat. Tym większa wasza kompromitacja, że o naszej wygranej zadecydowali tylko i wyłącznie Polacy i to na 1 ligowym poziomie:)
    Anwil ponad wszystko Do Asphodell: Ty jesteś powazny. Nasz atut, ze jesteśmy w rytmie meczowym, no rzeczywiscie. 5 meczów mordobicia z Arka w krótkim czasie i rozjazdy i jesteśmy w rytmie meczowym. A co to ma do rzeczy jak chłopaki siedli fizycznie a niektórzy narzekaja na urazy. Odnosnie Michalaka to gral u was dawno temu, ale troszke nie fair jest porownywac Michalaka do Śniega, który jednak gral w lidze hiszpańskiej a Śnieg balansuje między 1liga a extraklasa. Po trzecie nie dodawaj sobie zwycięstw nad Anwilem bo poki co to wygraliście dwa razy w tym sezonie: wczoraj i pierwszy raz w historii koszykówki we Włocławku po dogrywce. W Toruniu wygral Anwil, gromiac was do polowy meczu strasznie, wiem bo bylem wtedy w Toruniu. Bilans w sezonie mielismy lepszy. A skad Ci sie wzielo 3 zwycięstwo to nie wiem. W Pucharze nie graliśmy ze sobą.. To tak jakbym ja powiedział, ze dwa i trzy lata temu przegraliscie wszystkie mecze w sezonie zasadniczym i dopiero w tym roku udalo wam sie wygrac we Włocławku bo nie wygraliście jako Toruń od początku istnienia tego sportu :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jacek Płonka 0
    3 zwycięstwo wzięło się koledze "Asphodell" , z SuperPucharu Polski, Gniezno. Tam też "laliście " Nas do przerwy. I pięknie przegraliście. Także 3-1 w sezonie. Co do kondycji Anwilu. Czy ktoś zabronił Wam wygrać z Arką 3-0 i odpoczywać? Pierniki na spokój 3-0 ze Stelmetem i plaża.
    Anwil ponad wszystko Do Asphodell: Ty jesteś powazny. Nasz atut, ze jesteśmy w rytmie meczowym, no rzeczywiscie. 5 meczów mordobicia z Arka w krótkim czasie i rozjazdy i jesteśmy w rytmie meczowym. A co to ma do rzeczy jak chłopaki siedli fizycznie a niektórzy narzekaja na urazy. Odnosnie Michalaka to gral u was dawno temu, ale troszke nie fair jest porownywac Michalaka do Śniega, który jednak gral w lidze hiszpańskiej a Śnieg balansuje między 1liga a extraklasa. Po trzecie nie dodawaj sobie zwycięstw nad Anwilem bo poki co to wygraliście dwa razy w tym sezonie: wczoraj i pierwszy raz w historii koszykówki we Włocławku po dogrywce. W Toruniu wygral Anwil, gromiac was do polowy meczu strasznie, wiem bo bylem wtedy w Toruniu. Bilans w sezonie mielismy lepszy. A skad Ci sie wzielo 3 zwycięstwo to nie wiem. W Pucharze nie graliśmy ze sobą.. To tak jakbym ja powiedział, ze dwa i trzy lata temu przegraliscie wszystkie mecze w sezonie zasadniczym i dopiero w tym roku udalo wam sie wygrac we Włocławku bo nie wygraliście jako Toruń od początku istnienia tego sportu :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×