Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA. Bitwa gigantów dla Kawhi Leonarda. Świetne statystyki MVP

Kawhi Leonard w swoim debiucie dla Los Angeles Clippers pokazał świetną formę. W derbowym starciu z Lakers (112:102) pokonał samego LeBrona Jamesa.
Jakub Artych
Jakub Artych
Kawhi Leonard Getty Images / Vaughn Ridley / Na zdjęciu: Kawhi Leonard

To będzie najciekawszy sezon NBA w XXI wieku. Rywalizacja, szczególnie na zachodzie rozgrywek zapowiada się wyśmienicie. Wielką chrapkę na tytuł mają między innymi giganci z Los Angeles, którzy byli bardzo aktywni podczas letniego okna transferowego. Do serca Kalifornii trafili DeMarcus Cousins, Danny Green, Anthony Davis (wszyscy Lakers) czy Kawhi Leonard i Paul-Georges Ntep (obaj Clippers).

Pierwszy akt derbowej wojny mieliśmy już na inaugurację NBA. W Staples Center lepsi okazali się Clippers (112:102), którzy mieli w składzie świetnie dysponowanego Leonarda (CZYTAJ RELACJĘ). MVP finału w swoim oficjalnym debiucie zdobył 30 punktów, zebrał sześć piłek oraz rozdał 5 asyst.

Jak na jego tyle zaprezentował się LeBron? 34-latek z Ohio był nieco wszechstronniejszy, jednak miał dużo słabszą skuteczność rzutów. W bezpośrednim pojedynku duży plus należy zapisać przy nazwisku Leonarda.

Statystyki Leonarda i Jamesa. Grafika za SofaScore:

grafika za SofaScore grafika za SofaScore
28-latek był bohaterem letniej sagi transferowej. Po sezonie mógł pozostać w Toronto, w którym kupił nawet posiadłość. W głębi serca chciał jednak wrócić do rodzinnej Kalifornii, dlatego najpoważniej rozpatrywał dwa kierunki: Los Angeles Lakers oraz Clippers. Początkowo faworytem bukmacherów byli pierwsi z nich, jednak dosyć nieoczekiwanie MVP wybrał drugi klub.

Zobacz także: Kyrie Irving rzucił 50 punktów w debiucie dla Brooklyn Nets

Leonard już nazywany jest nowym królem Los Angeles. W nowym spocie "ESPN" wciela się w rolę terminatora. Jego krótki filmik z Arnoldem Schwarzeneggerem robi furorę w Stanach Zjednoczonych.

74. sezon zasadniczy rozpoczął się w nocy z wtorku na środę, a zakończy 15 kwietnia 2020 roku. Każda z 30 drużyn NBA rozegra po 82 mecze. Tytułu bronią Toronto Raptors, którzy w wielkim finale pokonali Golden State Warriors.

ZOBACZ WIDEO: F1. Daniel Obajtek zachwycony ze współpracy z Kubicą. "Sama sprzedaż detaliczna wzrosła o 400 milionów złotych!"

Czy Kawhi Leonard poprowadzi Los Angeles Clippers do mistrzostwa NBA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
    Karkołomnego zadania podjął się LeBron James idąc do LAL. Po zakończeniu kariery przez Kobe Bryant’a (a nawet jeszcze w ostatnich latach jego gry) Lakersi znaleźli się na RÓWNI
    Czytaj całość
    POCHYŁEJ. I dla jasności wciąż przemieszczają się po niej W DÓŁ... Teraz to tylko magia NAZWY i DAWNYCH SUKCESÓW. James, Davies i paru innych zawodników z niemałym już „przebiegiem” to to tylko rzypudrowanie starzejącej się "przechodzonej piękności". Głośne i wielomilionowe pojedyncze transfery nie załatwią sprawy, bo są tylko chwilową reanimacją. Kto tam będzie grać w najbliższych latach ??? skoro za Davis’a oddano cały tabun perspektywicznych, młodych graczy i plik wyborów w draftach na kilka najbliższych lat. Już kilka klubów wybrało taki scenariusz i teraz „tankują” w ogonie NBA.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×