Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

EBL. Kapitalna czwarta kwarta Enea Astorii. Bydgoszczanie wygrali z WKS Śląskiem po piorunującym finiszu

Enea Astoria Bydgoszcz, podrażniona ubiegłotygodniową porażką w Lublinie, w swoim kolejnym spotkaniu na parkietach EBL pokonała WKS Śląsk Wrocław 91:83. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowała szalona 4. kwarta, wygrana ostatecznie 14-oma punktami.
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Artur Gronek i koszykarze Enei Astorii Bydgoszcz WP SportoweFakty / Tomasz Fijałkowski / Na zdjęciu: Artur Gronek i koszykarze Enei Astorii Bydgoszcz

Wielkie emocje towarzyszyły pojedynkowi Enea Astorii Bydgoszcz z WKS Śląskiem Wrocław. Przez większość spotkania wydawało się, że to goście zdobędą pełną pulę. Gracze Olivera Vidina grali mądrze i skutecznie, ale w ostatniej kwarcie gospodarze wrzucili najpierw czwarty, a następnie piąty bieg i tym samym odnieśli niezwykle ważną wygraną, do której w przekroju całego spotkania najmocniej przyczynił się tercet Sanders-Dambrauskas-Gabrić.

Pierwsza kwarta niedzielnego starcia była bardzo wyrównana, jednak oba zespoły wykorzystywały swoje szanse w inny sposób. Goście trafili w niej aż 9 z 11 rzutów za dwa, ale za to mieli spore problemy na dystansie. Wśród bydgoszczan skuteczność rozkładała się równomierniej. Wielki głód gry było widać w głównej mierze u Pauliusa Dambrauskasa, dla którego był to pierwszy mecz po kontuzji zerwania mięśnia dwugłowego uda. Litwin zdobywał punkty na wiele sposobów oraz szybko wymusił dwa faule jednego z liderów WKS Śląska, Ivana Ramljaka.

W drugiej kwarcie długo trwała wymiana ciosów, ale w pewnym momencie goście zaczęli przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Ataki wrocławian kończyli Elijah Stewart oraz Aleksander Dziewa i przy wyniku 30:38 o czas zmuszony był poprosić Artur Gronek. I zabieg ten przyniósł skutek, bo Enea Astoria nieco się przebudziła, przede wszystkim znów zaczęła punktować, ale po 20 minutach gry w dalszym ciągu lepsi byli goście, którzy prowadzili siedmioma punktami - 41:34.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Falcao wciąż "czaruje"

Podopieczni Olivera Vidina bardzo dobrze prezentowali się również po przerwie. Wprawdzie był moment, w którym Enea Astoria mocno się zbliżyła, ale wrocławianie nie pozwolili się dogonić. Główna w tym zasługa świetnie radzącego sobie Olka Dziewy, który rządził po obiema obręczami. Bydgoszczanie doskonale otworzyli za to ostatnią kwartę. Dwa punkty zdobył Adrian Bogucki, trójkę dołożył Michał Aleksandrowicz i koszykarze Gronka zbliżyli się do rywali na punkt.

I od tego momentu gra nabrała wyraźnych rumieńców, bowiem chwilę później kolejny raz za trzy trafił gracz Enea Astorii, którym tym razem był Jakub Nizioł i miejscowi wyszli na prowadzenie. Wówczas zaczął się prawdziwy popis strzelecki z obu stron. Za trzy trafiali kolejno Kyle Gibson, Nizioł, Stewart, Corey Sanders i Ramljak. Wydawało się więc, że mecz będzie wyrównany do samego końca, ale stało się inaczej.

Kluczowa akcja miała miejsce chwilę później, kiedy pięć "oczek" zdobył duet Frąckiewicz-Gabrić. Ten drugi rzucił niesamowitą trójkę praktycznie równo z syreną, obwieszczającą koniec akcji i o przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Wtedy ci rzucili się do ataku i byli bliscy zbliżenia się na punkt do przeciwników, ale Ivan Ramlajk nie popisał się w kontrze i piłka po jego wsadzie wypadła z kosza. To nie był jednak koniec, bo na punkty Frąckiewicza odpowiedział Gibson, ale następnie mecz przejęła para Sanders-Dambrauskas.

To właśnie dzięki ich skutecznej i mądrej grze w ostatnich minutach, a w zasadzie sekundach, bydgoszczanie nie dali już sobie wydrzeć bardzo ciężko wypracowanej przewagi i tym samym dwa punkty zostały w grodzie nad Brdą. Enea Astoria zwyciężyła bowiem 91:83, a czwartą, decydującą kwartę wygrała 36:22.

Enea Astoria Bydgoszcz - WKS Śląsk Wrocław 91:83 (20:21, 14:20, 21:20, 36:22)

Enea Astoria: Corey Sanders 26, Paulius Dambrauskas 16, Tomislav Gabrić 14, Łukasz Frąckiewicz 12, Jakub Nizioł 10, Adrian Bogucki 6, Michał Aleksandrowicz 3, Michał Chyliński 2, Michał Krasuski 2, Marcin Nowakowski 0.

WKS Śląsk: Aleksander Dziewa 21, Kyle Gibson 17, Elijah Stewart 14, Ivan Ramljak 12, Strahinja Jovanović 9 (11 as.), Mateusz Szlachetka 5, Akos Keller 4, Jakub Musiał 1, Michał Gabiński 0, Szymon Tomczak 0.

Energa Basket Liga 2020/2021

# Drużyna M Pkt Z P + -
1 Enea Zastal BC Zielona Góra 27 52 25 2 2577 2100
2 WKS Śląsk Wrocław 27 45 18 9 2277 2137
3 Legia Warszawa 26 44 18 8 2166 2040
4 Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski 26 43 17 9 2169 2049
5 King Szczecin 27 42 15 12 2114 2121
6 Pszczółka Start Lublin 25 41 16 9 1995 1946
7 Trefl Sopot 25 40 15 10 2094 1986
8 PGE Spójnia Stargard 26 38 12 14 2158 2165
9 Polski Cukier Toruń 26 37 11 15 2213 2240
10 GTK Gliwice 26 37 11 15 2156 2192
11 MKS Dąbrowa Górnicza 26 37 11 15 2155 2244
12 Enea Astoria Bydgoszcz 25 35 10 15 2116 2219
13 Anwil Włocławek 25 34 9 16 2094 2158
14 Asseco Arka Gdynia 26 34 8 18 1943 2233
15 HydroTruck Radom 26 33 7 19 2009 2176
16 Polpharma Starogard Gdański 27 32 5 22 2286 2516


Czytaj także:
EBL. Adrian Bogucki oficjalnie nowym koszykarzem Enea Astorii Bydgoszcz >>
Suzuki I liga. W Opolu powiało NBA - pokaz ofensywy AZS Politechniki i Sokoła. Niespodzianka w Tychach >>

Kto był najlepszym graczem po stronie zwycięskiej drużyny?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×