KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nudy w Gdyni nie było. Lider PLK nadal bez straty punktów

Szósty mecz i szósta wygrana. Anwil Włocławek pokonał w Gdyni tamtejszą Asseco Arkę 83:78. Skazywani na pożarcie gospodarze nie odpuszczali, a spotkanie trzymało w napięciu.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
koszykarze Anwilu Włocławek Materiały prasowe / Andrzej Romański / Energa Basket Liga / Na zdjęciu: koszykarze Anwilu Włocławek
Anwil Włocławek nadal bezbłędny. Do Gdyni lider Energa Basket Ligi jechał w roli zdecydowanego faworyta. Mecz wygrał, ale łatwo nie było. Rywale do samego końca byli w grze o triumf.

Po "trójce" Nikoli Miskovicia Arka przegrywała tylko 78:81. Włocławian nie zawiódł jednak potem Jonah Mathews, który bezbłędnie wykonał dwa rzuty wolne sprawiając, że "Rottweilery" zachowali status niepokonanych.

Mathews ponownie był kluczowym graczem w talii Przemysława Frasunkiewicza. Łącznie uzbierał 23 punkty (9/14 z gry) i 5 zbiórek. 20 "oczek" (8/12 z gry) i 9 zbiórek dodał natomiast Kyndall Dykes.

ZOBACZ WIDEO: Internauci przecierają oczy. Co zrobiła polska gwiazda?!

Anwil rozpoczął mocno - już w pierwszej kwarcie miał nawet 10 punktów przewagi. Gospodarzy jednak wrzucili drugi bieg, dzięki czemu szybko wrócili. Co więcej. Po pierwszej połowie byli na prowadzeniu (37:36).

W drugą połowę ponownie jednak lepiej weszli włocławianie. Po serii 11:2 i akcji 2+ Mathewsa było 50:44 dla "Rottweilerów". Potem trzypunktowe akcje dołożyli James Bell i Luke Petrasek i goście uciekli na rekordowe po przerwie dziewięć "oczek".

Podopieczni Milosa Mitrovicia raz jeszcze rzucili się w pogoń. Pięć minut mecz końcem mieli rywali na dystansie dwóch punktów (69:71). I do końca trwała solidna wymiana ciosów - niestety dla siebie gdynianie popełnili jednak dwa błędy, które okazały się bardzo kosztowne.

Najpierw piłkę stracił Misković, a potem brak zastawienia wykorzystał Petrasek dobijając efektownie "z góry". Anwil odskoczył na siedem punktów (79:72) i było po wszystkim. Lider nadal jest stuprocentowy.

Arka w końcówce chciała jeszcze wrócić "trójkami" (łącznie trafili ich 12 w meczu), ale dystans był za duży, a czasu za mało. Znakomite zawody rozegrał Novak Musić, który w linijce statystycznej zapisał 25 punktów (9/11 z gry), 5 asyst i 3 zbiórki. Wysoką dyspozycję utrzymał też Bartłomiej Wołoszyn. Na drugie zwycięstwo w sezonie przyjdzie jeszcze poczekać.

Asseco Arka Gdynia - Anwil Włocławek 78:83 (13:20, 24:16, 17:24, 24:23)

Arka: Novak Musić 25, Bartłomiej Wołoszyn 22, Adam Hrycaniuk 9, Nikola Miśković 8, Dominik Wilczek 4, Lamonte Turner 3, Wojciech Tomaszewski 3, Olaf Parzenowski 2, Adrian Bogucki 2.

Anwil: Jonah Mathews 23, Kyndal Dykes 20, Luke Petrasek 14, James Bell 11, Kamil Łączyński 10, Alex Olesinski 5, Kavell Bigby-Williams 0, Sebastian Kowalczyk 0, Rafał Komenda 0.

Energa Basket Liga 2021/2022

# Drużyna M Pkt Z P + -
1 Grupa Sierleccy Czarni Słupsk 8 15 7 1 666 604
2 Twarde Pierniki Toruń 8 14 6 2 675 669
3 Anwil Włocławek 7 13 6 1 558 502
4 Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 7 12 5 2 594 562
5 Enea Zastal BC Zielona Góra 8 12 4 4 691 693
6 Trefl Sopot 7 11 4 3 598 571
7 King Szczecin 7 11 4 3 616 594
8 HydroTruck Radom 8 11 3 5 683 700
9 Legia Warszawa 6 10 4 2 500 426
10 Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 7 10 3 4 558 549
11 GTK Gliwice 7 10 3 4 574 585
12 WKS Śląsk Wrocław 8 10 2 6 619 648
13 PGE Spójnia Stargard 7 10 3 4 544 589
14 MKS Dąbrowa Górnicza 7 9 2 5 575 613
15 Polski Cukier Pszczółka Start Lublin 7 8 1 6 513 554
16 Asseco Arka Gdynia 7 8 1 6 472 577

Zobacz także:
Wymowne słowa. Jaki budżet ma Enea Zastal BC?
Mistrz lepszy od ucznia. VBW Arka zameldowała się na szczycie

Czy Anwil Włocławek to największe zaskoczenie początku sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
  • Grzesiek83 Zgłoś komentarz
    Brawo Anwil!!! W życiu bym nie wytypował takiego startu! Let's go Anwil, let's go!!!
    • prawus Zgłoś komentarz
      Zwycięstwo jest , ale zmiennicy ktòrzy dziś mieli wiecej min niż zwykle szału nie zrobili .. Kowalczyka i Olesińskiego moim zdaniem czeka jeszcze sporo pracy by być pewniakiem w druzynie
      Czytaj całość
      , a Bigby Williams nie wiedzieć czemu , był dziś cieniem samego siebie . Ogólnie mecz słaby , ale może to rola pewnego faforyta dawała takie przekonanie , ze bedzie miło , łatwo i przyjemnie ..
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×