Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Radomiak - Lechia: to była totalna demolka

Drugie zwycięstwo z rzędu odniósł Radomiak Radom. W niedzielne popołudnie zespół Mariusza Lewandowskiego efektownie pokonał Lechię Gdańsk 4:1, wykorzystując szereg upokarzających błędów w defensywie gości.

Tomasz Galiński
Tomasz Galiński
zawodnik Radomiaka Radom Raphael Rossi (z lewej) i Bassekou Diabate (z prawej) z Lechii Gdańsk PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: zawodnik Radomiaka Radom Raphael Rossi (z lewej) i Bassekou Diabate (z prawej) z Lechii Gdańsk
Po Radomiaku Radom widać było, że ubiegłotygodniowa wygrana w Białymstoku dodała zawodnikom tego klubu dużo pewności siebie. Zespół Mariusza Lewandowskiego grał z polotem, ładnie dla oka, był też bardzo konkretny na połowie przeciwnika. Skończyło się na czterech (uznanych) golach i bardzo efektownej wygranej.

Natomiast, żeby być obiektywnym, dwa gole Radomiak strzelił po katastrofalnych błędach piłkarzy Lechii Gdańsk. Najpierw na wycieczkę wybrał się Michał Nalepa, nie trafił w piłkę i Maurides pokonał Michała Buchalika po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów. Później Maurides do gola dorzucił ładną asystę, a efektowną bramkę z woleja zdobył Roberto Alves. Tu z kolei nie popisał się Mario Maloca, który chciał wybić piłkę wślizgiem, jednak nie trafił ani w futbolówkę, ani tym bardziej nie zatrzymał Mauridesa. Żeby nie było, to pod koniec pierwszej połowy mogło dojść do swoistego hat-tricka, natomiast Luis Machado przegrał pojedynek z Buchalikiem po beznadziejnym zachowaniu Davida Steca. To aż niebywałe, jak wiele błędów popełnili piłkarze Lechii przez 90 minut.

Gospodarze schodzili na przerwę z prowadzeniem, ale i sporym niedosytem. Była ta szansa Machado, a ponadto przy wyniku 2:0 Lechię dwukrotnie ratowała poprzeczka. Raz po uderzeniu głową Mauridesa, a dosłownie chwilę później centymetrów zabrakło, by Mateusz Grzybek strzelił gola bezpośrednio z rzutu wolnego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: szaleństwo się opłaciło. Tak bramkarz został bohaterem

Mogło być 4:0, a było 2:1. Ktoś kiedyś powiedział, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. I cóż... po przypadkowej akcji Lechia dostała rzut karny. Strzelał debiutujący w Ekstraklasie Dominik Piła, piłkę ręką zablokował Mateusz Cichocki i sędzia Tomasz Musiał po obejrzeniu powtórek wskazał na jedenasty metr, skąd nie pomylił się Flavio Paixao.

Był to jednak jeden z niewielu momentów, gdy kibice Lechii mogli podnieść się z krzeseł. Przed tygodniem Tomasz Kaczmarek mówił, że jego drużyna zagrała jeden ze słabszych meczów, odkąd on jest trenerem. I chyba udało się to poprawić, bo w Radomiu gdańszczanie wyglądali jeszcze gorzej. Na nic zdały się zmiany w składzie.

Chwalimy natomiast Radomiaka, który szybko otrząsnął się po straconym golu i wrócił na właściwy tor. Z pomocą po raz kolejny przyszli oczywiście obrońcy Lechii. Najpierw Nalepa sprokurował rzut karny, gdy ręką blokował strzał rywala. Filipe Nascimento dokonał egzekucji z jedenastu metrów, a dwadzieścia minut później swoją cegiełkę dorzucił rezerwowy Michał Feliks. Zresztą tych sytuacji było znacznie więcej. Cztery gole stracone przez Lechię to najmniejszy wymiar kary.

Radomiak Radom - Lechia Gdańsk 4:1 (2:1)
1:0 - Maurides 4'
2:0 - Roberto Alves 18'
2:1 - Flavio Paixao (k.) 26'
3:1 - Filipe Nascimento (k.) 56'
4:1 - Michał Feliks 76'

Składy:

Radomiak: Filip Majchrowicz - Mateusz Grzybek (62' Dariusz Pawłowski), Raphael Rossi, Mateusz Cichocki, Mateusz Abramowicz - Leandro (62' Daniel Pik), Thabo Cele (81' Jakub Nowakowski), Filipe Nascimento, Roberto Alves, Luis Machado - Maurides (68' Michał Feliks).

Lechia: Michał Buchalik - David Stec, Michał Nalepa, Mario Maloca, Rafał Pietrzak - Dominik Piła (59' Christian Clemens), Maciej Gajos (73' Łukasz Zjawiński), Jarosław Kubicki, Flavio Paixao (79' Tomasz Neugebauer), Conrado (59' Jakub Kałuziński) - Bassekou Diabate (59' Ilkay Durmus).

Żółte kartki: Cichocki, Pawłowski (Radomiak) oraz Piła, Stec, Nalepa (Lechia).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

CZYTAJ TAKŻE:
"Ta gra da nam dużo punktów". W Jagiellonii nie tracą pewności siebie
Pogoń Szczecin zatrzymała lidera. "Na to czekaliśmy"


Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy trener Tomasz Kaczmarek zostanie na stanowisku do końca obecnego sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×