Arsenal znokautował Lens! Zabójcze pierwsze dwa kwadranse. Grali Polacy

Po dwóch kwadransach wszystko było jasne. Piłkarze Arsenalu prowadzili z Lens 4:0. Ostatecznie gospodarze wygrali 6:0 i są już pewni awansu do fazy pucharowej.

Michał Piegza
Michał Piegza
Gabriel Jesus w meczu Arsenalu z Lens wpisał się na listę strzelców PAP/EPA / PAP/EPA/ANDY RAIN / Gabriel Jesus w meczu Arsenalu z Lens wpisał się na listę strzelców
Przed meczem 5. kolejki Ligi Mistrzów w korzystniejszej sytuacji był Arsenal, który prowadził w grupie B.

Piłkarze Lens przed spotkaniem mieli tyle samo punktów co PSV, ale holenderska drużyna we wcześniejszej potyczce 5. serii pokonała na wyjeździe Sevillę i wyraźnie poprawiła swoją sytuację.

W Londynie od początku przeważali gospodarze. Gracze Lens skupili się na defensywie, ale ich obrona nie stanowiła w środę monolitu.

Kanonierzy wynik gry otworzyli w 13. minucie. W pole karne dogrywał Gabriel Jesus, a Kai Havertz z bliska trafił do siatki. Gospodarze poszli za ciosem. Osiem minut później padł drugi gol dla miejscowych. Szarżował Bukayo Saka, ale nie zdołał uderzyć. Piłkę przejął Jesus, zwiódł obrońcę i trafił płasko do bramki.

To nie był koniec. W 24. minucie uderzenie Gabriela Martinelliego odbił bramkarz, piłka trafiła w nadbiegającego Sakę i wpadła do siatki. Po kolejnych 180 sekundach Arsenal dobił rywala. Martinelli wszedł w pole karne i uderzył z ok. dwunastu metrów w kierunku dalszego słupka! Obok gracza Arsenalu stał Przemysław Frankowski, ale nie zapobiegł utracie gola.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: latający Manuel Neuer. To robi wrażenie!

Prowadząc czterema bramkami zawodnicy Arsenalu spuścili z tonu i na więcej zaczęli pozwalać gościom. Piłkarze Lens szukali honorowego trafienia. Najbliżej gola byli w 37. minucie, kiedy Sepe Wahi uderzył z ostrego kąta, ale David Raya nie dał się zaskoczyć. Chwilę później Facundo Medina uderzył z dystansu, piłka odbiła się od słupka.

Przed przerwą gospodarze dołożyli piątego gola, kiedy do dośrodkowania Takehiro Tomiyasu doszedł Martin Odegaard i uderzył z pola karnego nie do obrony.

Po zmianie stron w szeregach gospodarzy pojawił się Jakub Kiwior. Polak w defensywie miał niewiele pracy, kilka razy pokazał się w ofensywie. Dodajmy, że Frankowski po przerwie starał się być aktywniejszy z przodu, ale brakowało mu spokoju. Z kolei w defensywie kilka razy udało mu się zatrzymać Martinelliego.

W 2. części meczu pod bramkami niewiele się działo. Zespoły, świadome, że losy meczu są rozstrzygnięte, oszczędzały siły przed kolejnymi potyczkami.

Szóstego gola Kanonierzy mogli zdobyć w 67. minucie, kiedy płaski strzał z dystansu Odegaarda odbił, niepewny w środę na linii, Brice Samba. Do dobitki nie doszło, sędzia dostrzegł spalonego.

Kanonierzy do końca nie oddali inicjatywy zawodnikom Lens. W 82. minucie do dogrania z kornera doszedł Ben White. Uderzył z pięciu metrów ponad bramką! Trzy minuty później sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy za zagranie ręką. Piłkę w szesnastkę wrzucał Jakub Kiwior. "Jedenastkę" wykorzystał Jorginho.

Gospodarze dowieźli sześciobramkową przewagę. Arsenal jest już pewny awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Goście na finiszu mogą stracić nawet 3. pozycję i prawo gry w Lidze Europy.

Arsenal FC - RC Lens 6:0 (5:0)
1:0 - Kai Havertz 13'
2:0 - Gabriel Jesus 21'
3:0 - Bukayo Saka 24'
4:0 - Gabriel Martinelli 27'
5:0 - Martin Odegaard 45+1'
6:0 - Jorginho (k.) 86'

Składy:

Arsenal FC: David Raya - Takehiro Tomiyasu (46' Ben White), William Saliba, Gabriel Magalhaes, Ołeksandr Zinczenko (46' Jakub Kiwior) - Martin Odegaard, Declan Rice (75' Jorginho), Kai Havertz - Bukayo Saka (66' Reiss Nelson), Gabriel Jesus (82' Eddie Nketiah), Gabriel Martinelli.

RC Lens: Brice Samba - Jonathan Gradit (62' Abdukodir Khusanov), Kevin Danso, Facundo Medina (46' Deiver Machado) - Przemysław Frankowski, Salis Abdul Samed (46' Neil El Aynaoui), Nampalys Mendy (76' David Costa), Massadio Haidara - Florian Sotoca (46' Adrien Thomasson), Angelo Fulgini - Sepe Wahi.

Żółte kartki: Mendy, Khusanov, Haidara (Lens).

Sędzia: Artur Dias (Portugalia).


Czytaj także:
Borussia Dortmund już pewna swego w "grupie śmierci" Ligi Mistrzów
Manchester United prowadził 3:1. To nie złamało rywali

Czy Arsenal wygra rozgrywki Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×