Lewandowski pod ścianą? "Barcelona nie ma pieniędzy"

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / IRO FUSCO / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
PAP/EPA / IRO FUSCO / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
zdjęcie autora artykułu

Sytuacja finansowa FC Barcelony może wpłynąć na przyszłość Roberta Lewandowskiego. Gianluca Di Marzio w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" przyznał, że ma pewne obawy czy Polak będzie kontynuował karierę w stolicy Katalonii.

W ostatnich meczach z udziałem "Blaugrany" Robert Lewandowski zażegnał kryzys formy i pięć razy znalazł drogę do siatki. Reprezentant Polski próbuje udowodnić, że nadal może odgrywać kluczową rolę w drużynie prowadzonej przez Xaviego.

Napastnik ma już 35 wiosen na karku, natomiast jego kontrakt obowiązuje do końca rozgrywek 2025/26. Pojawiły się jednak wątpliwości czy doświadczony zawodnik zostanie w FC Barcelonie i wypełni swoją umowę.

Gianluca Di Marzio uważa, że jest jeszcze za wcześnie, by przesądzać o przyszłości Lewandowskiego. Z jego perspektywy nie bez znaczenia może być fakt, że klub ze stolicy Katalonii boryka się z problemami finansowymi. Znany dziennikarz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" rozważał rożne scenariusze.

- Niewykluczone, że klubowi działacze myślą o tym, że jego era w Barcelonie dobiegła końca, bo wykonał swe zadanie. Dzięki niemu Barcelona wróciła na ligowy szczyt. Będzie trudno, by chętny klub wyłożył za niego duże pieniądze. Robert buduje aktualnie dom pod Barceloną, jego rodzina chce pozostać w Katalonii. To trudna sytuacja. W normalnej sytuacji powinien zostać w klubie, ale Barcelona nie ma pieniędzy, by mu płacić - tłumaczył.

ZOBACZ WIDEO: Barcelona ma kolejny wielki talent. Po tym golu komentator aż krzyczał

Nie jest tajemnicą, że w przyszłości Lewandowski chciałby spróbować swoich sił w amerykańskiej Major Soccer League. Di Marzio przewiduje, że po snajpera ponownie mogą zgłosić się kluby z Bliskiego Wschodu.

Czytaj więcej: Kibice zamarli ze strachu. Piłkarz znajduje się w śpiączce Gwiazda Legii o przyszłości. To nie ucieszy kibiców

Źródło artykułu: WP SportoweFakty