Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sfrustrowany Hapal kopał i machał

Nie tak wyobrażał sobie mecz z Ruchem trener Zagłębia Pavel Hapal. Lubinianie po słabym spotkaniu przegrali przy Cichej 0:1 i odpadli z rozgrywek Pucharu Polski.
Michał Piegza
Michał Piegza

- Gdybyśmy zamiast w słupek trafili do bramki to mecz inaczej mógł się potoczyć - nie potrafił pogodzić się z porażką trener Zagłębia Pavel Hapal. Szkoleniowiec Miedziowych nie był zadowolony z postawy swoich podopiecznych w pojedynku przy Cichej. Kilka razy sfrustrowany Czech kopnął w śnieg przy ławce rezerwowych. Hapal miał pretensje do sędziów o kilka decyzji. Zdenerwowany wygrażał arbitrom, którzy jednak zbytnio nie przejmowali się impulsywnymi reakcjami sympatycznego szkoleniowca.

Zdaniem czeskiego trenera o awansie Ruchu zadecydował pierwszy mecz, gdzie w Lubinie padł remis 2:2. - Teraz gospodarze mieli więcej okazji, ale to my przy stanie 0:0 mieliśmy najlepszą sytuację. A tak to po bramce Ruchu musieliśmy się otworzyć i stąd gospodarze mieli tyle okazji do podwyższenia wyniku - stwierdził Hapal.

Porażką nie był zmartwiony zbytnio bramkarz Zagłębia Michał Gliwa. Golkiper miał powody do zadowolenia, wszak wybronił w kilku sytuacjach, kiedy wydawało się, że gol dla Ruchu musi paść nieuchronnie. - My też mieliśmy swoje okazje. Niestety Pesković obronił - przypomniał Gliwa. - Ruch był lepszy i zasłużenie awansował. A moją rolą jest pomagać zespołowi - dodał piłkarz.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • amalfitano Zgłoś komentarz
    No ale przecież Zagłębie odpuściło ten mecz :P Hapal nie ma co narzekać na sedziów, wszystko było ok. Wiadomo, szkoda tych sytuacji przy 0-0, ale trzeba uczciwie przyznać, że Ruch też
    Czytaj całość
    miał swoje okazje. Ogólnie ostatnie mecze Ruchu conajmniej dobre, także chyba powoli czas na nich stawiać :)
    • Remle Zgłoś komentarz
      wyrywny Hapal. Tylko nie wiem co on miał do sędziów, przecież dobrze prowadzili mecz. Jeden bład to jak główny trzymał przy linii ze 3 minuty Starzyńskiego, który wcześniej buty
      Czytaj całość
      zmieniał. Wpuścił go dopiero po akcji. Nie wiem czy tak przepisy mówią, ale chyba to był błąd
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×