WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piłkarze Borussii czują się oszukani! "Każdy przeciwny goal-line powinien to przeżyć"

- To był typowy mecz na 1:0. Zdobyliśmy gola, ale nie został uznany - mówią gracze Borussii Dortmund po porażce w finale Pucharu Niemiec z Bayernem Monachium.
Konrad Kostorz
Konrad Kostorz

W 64. minucie sobotniego spotkania Dante wybił piłkę zmierzającą do siatki po strzale Matsa Hummelsa tuż zza linii bramkowej. Zawodnicy Borussii Dortmund jednoznacznie sugerowali, że futbolówka całym obwodem przekroczyła linię, jednak sędzia Florian Meyer nie uznał gola, a po dogrywce w stosunku 2:0 zwyciężył Bayern Monachium.

- Zdobyliśmy prawidłowego gola, który musiał zostać uznany! To byłoby rozstrzygające dla losów rywalizacji - kręcił głową po końcowym gwizdku Roman Weidenfeller. - Strzeliliśmy bramkę, która nie została zaliczona przez arbitra. Trudno cokolwiek do tego dodać... Wszyscy na ławce rezerwowych byli ustawieni gorzej od sędziego liniowego, a widzieli lepiej od niego - przyznał niepocieszony Juergen Klopp.

- To była dość oczywista sytuacja, ponieważ piłka wyraźnie przekroczyła linię. Gdyby gol został uznany, mielibyśmy ogromną przewagę nad Bayernem. Wielka szkoda, że o losach finału zadecydował taki błąd. Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego w tak istotnym pojedynku nie było sędziego bramkowego - zastanawiał się dyrektor sportowy Michael Zorc.


Rozżalenia nie krył Marcel Schmelzer, który jest zwolennikiem wprowadzenia technologii goal-line. W Niemczech to rozwiązanie nie obowiązuje, ponieważ połowa klubów Bundesligi jest mu przeciwna. - Nieuznanie prawidłowego gola sprawia, że porażka jest dla nas tym bardziej bolesna i przygnębiająca. Każdy przeciwny wprowadzeniu technologii goal-line powinien przeżyć coś takiego, a może wówczas zmieniłby zdanie - stwierdził boczny obrońca.

Największe powody do złości może mieć Mats Hummels, który strzelał na bramkę. - Z mojej perspektywy było ewidentne, że piłka przekroczyła całym obwodem linię i dlatego zacząłem się cieszyć. To bardzo denerwujące, że gol nie został uznany, co jednak nie zmienia faktu, iż mimo to mogliśmy zwyciężyć. Nie powinniśmy teraz skupiać się wyłącznie na tej jednej sytuacji - podsumował stoper BVB.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Puchar Niemiec: Triumf Bayernu po kontrowersji i dogrywce, "Lewy" bez tytułu na pożegnanie

Czy piłkarze Borussii mają prawo czuć się oszukani przez sędziów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
bild.de / bvb.de

Komentarze (15):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pablo80 0
    Platini żyje w systemie kopert i wie, że z tym kasa mogłaby się nie zgadzać :)
    kasyx Dopóki nie będzie systemu challange, trudno o jednoznaczne decyzje. Gdyby kamera była na wysokości pola bramkowego... Niestety, Platini jest duzo starszy ode mnie, a ja juz z niektórymi technologiami jestem na bakier:)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kasyx 0
    Dopóki nie będzie systemu challange, trudno o jednoznaczne decyzje. Gdyby kamera była na wysokości pola bramkowego... Niestety, Platini jest duzo starszy ode mnie, a ja juz z niektórymi technologiami jestem na bakier:)
    pablo80 Rzeczywiśbie trudno jednoznacznie ocenić, ale chyba ta latająca noga była bliżej bramki :)
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • stb 0
    Tak masz rację to skandal zwłaszcza kiedy wynik jest na styku bo gdyby przegrywali dwoma trzema bramkami to pal licho
    Apator Fan Gol ,ktory na 99 % dałby BVB Puchar Niemiec.Jest to skandaliczny bład.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×