Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Patrick Dytko: Zabrakło sił i koncentracji przy rzutach karnych

Piast Gliwice nie zdołał awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski. Wicelider ekstraklasy przegrał po serii rzutów karnych ze Stalą Stalowa Wola.
Kamil Górniak
Kamil Górniak

Piast na własne życzenie opadł z rozgrywek o Puchar Polski. Gliwiczanie bramkę, która doprowadziła do dogrywki stracili w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. - Szkoda, że nie udało nam się wykorzystać sytuacji, które mieliśmy i przy prowadzeniu 1:0 strzelić kolejnych goli. Żałujemy, że tak to się potoczyło i w doliczonym czasie gry straciliśmy bramkę, która doprowadziła do dogrywki. Musimy być bardziej skoncentrowani. Później zabrakło sił i koncentracji przy rzutach karnych - powiedział pomocnik Piasta Patrick Dytko.

Zmęczenie dopadło zawodników obu ekip w dogrywce. Piast co prawda atakował, ale już nie z takim animuszem jak w regulaminowym czasie gry. - Czuliśmy, że możemy strzelić jakieś gole w dogrywce, mieliśmy swoje okazje. Bramkarz Stali wybronił jednak kilka sytuacji. Rywale mieli więcej szczęścia niż my. Chcieliśmy wygrać te zawody, ale niestety się nie udało - dodał.


Piast był faworytem w potyczce ze Stalówką, ale trener Radoslav Latal desygnował do gry głównie młodych graczy, którzy dobijają się do kadry meczowej. W klubie z Gliwic liczyli się z ewentualnym dodatkowym czasem gry i rzutami karnymi. - Braliśmy pod uwagę, że mecz może nie skończyć się w regulaminowym czasie gry i może dojść do serii jedenastek. Na pewno nie chcieliśmy doprowadzać do dogrywki i rzutów karnych. Niestety nie udało się utrzymać prowadzenia 2:1 i w serii jedenastek ani razu nie trafiliśmy do siatki Stali. Tak się nie da wygrać - kontynuuje.

Piast słabo wszedł w spotkanie, ale z minuty na minutę przejmował inicjatywę, stwarzał sobie okazje, ale nie potrafił ich wykorzystać. - W pierwszym kwadransie miałem sytuację i powinienem ją wykorzystać. Gdybyśmy prowadzili 2:0 na początku zawodów, to byłoby trochę spokoju w naszej grze. Niestety rywali otrzymali od nas prezent i wykorzystali jedenastkę doprowadzając do remisu jeszcze przed przerwą. Potem było już trochę chaosu na boisku - zakończył Patrick Dytko.
Bohater Stalówki: Nikt mi nie rozpisał karnych, nie jesteśmy Chelsea Londyn

Czy Piast zlekceważył Stalówkę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×