Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

El. LM: FK Astana puka do raju, klub Mateusza Piątkowskiego poniósł stratę

FK Astana pokonał APOEL Nikozja w pierwszym meczu o awans do Ligi Mistrzów. Na murawie zameldowało się trzech zawodników, którzy jeszcze wiosną grali w Ekstraklasie.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski

FK Astana to warty uwagi projekt piłkarski, który powstał w stolicy Kazachstanu, za którym stoją spore pieniądze, a mecze może rozgrywać, na nowoczesnej Astana Arena wybudowanej w XXI wieku za 180 milionów dolarów. Właśnie na tym stadionie FK gwarantował sobie awans w poprzednich rundach eliminacji Ligi Mistrzów.


Najpierw Kazachowie pokonali w dwumeczu uczestnika fazy grupowej sprzed roku NK Maribor, a następnie HJK Helsinki po piłkarskim dreszczowcu. Teraz na drodze FK stanął mistrz Cypru, który gościł latem na zgrupowaniu w Polsce - APOEL Nikozja.

Po kwadransie gospodarze prowadzili 1:0. Baurzhan Dzholchiyew wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony boiska i precyzyjnym strzałem głową trafił do siatki w 14. minucie. FK grał wysokim pressingiem, odważnie i miał jeszcze następne sytuacje podbramkowe. Dzholchiyew mógł podwoić przewagę, ale nadział się na interwencję golkipera.

APOEL grał dość przewidywanie. Domingos Paciencia spojrzał na ławkę rezerwowych i postanowił wprowadzić na boisko Mateusza Piątkowskiego oraz Semira Stilicia. Dołączyli oni do grającego od pierwszego gwizdka byłego defensora Legii Warszawa - Inakiego Astiza. Polak i Hiszpan zmarnowali szanse na wyrównanie. Strzelali też Tomas De Vicenti oraz Luis Leal, ale wynik nie ulegał zmianie.

W ostatnim kwadransie najlepsze szanse na zmianę rezultatu mieli Piątkowski i Kethevoama. Zawodnik, który wypromował się w barwach Jagiellonii Białystok, główkował z bliska, a reprezentant RŚA wypuścił bombę z dystansu. W obu przypadkach obronili bramkarze. Wynik został więc ustalony w kwadransie otwierającym mecz.

APOEL będzie musiał odrabiać stratę u siebie. Bliżej bram Ligi Mistrzów jest mistrz Kazachstanu, ale trzeba pamiętać, że na wyjazdach szło mu dotychczas znacznie mniej błyskotliwie niż u siebie.

FK Astana - APOEL Nikozja 1:0 (1:0)
1:0 - Baurzhan Dzholchiyev 14'

FK: Erić - Ilić, Postnikov, Anicić, Shomko - Dzholchiyev, Canas, Maksimović, Kethevoama (90+2' Muzhikov) - Nuserbayev (68' Kabananga), Zhukov (85' Beysebekov).

APOEL: Waterman - Mario Sergio, Carlao, Astiz, Antoniades - Alexandrou (46' Piątkowski), Nuno Morais - Efrem (63' Stilić), Makridis (86' Pieros Sotiriou), De Vincenti - Leal.

Żółte kartki: Shomko (FK) oraz De Vincenti (APOEL).

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry).

FK Astana awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

  • TomeK91 Zgłoś komentarz
    Zaktualizujcie logo Astany bo macie stare...
    • Modafi Zgłoś komentarz
      Gervasio: Moim zdaniem, największym problemem naszych klubów wcale nie jest notoryczny brak kasy... tylko ludzie którzy właśnie tymi klubami zarządzają. Ja jestem też ciekaw, ile
      Czytaj całość
      faktycznie kasy z transferu jakiegoś gracza za granicę trafia do kasy klubowej, a ile na lewe konta tych że działaczy ? Albo wystarczy wlączyć sobie C+ z transmisją naszej ligi... Jak słyszę te podniety komentatorów np, cudowne zagranie, wyśmienite, fantastyczne itp to aż chwilami śmiać się chce. Szkoda tylko, że za chwilę ten sam klub który właśnie przed chwilą był tak wychwalany grająć z pucharch europejskich, odpada przeważnie z jakimis tam ogórkami, prezentując przy tym żałosny futbol.
      • Gervasio Zgłoś komentarz
        Coś w tym jest. Nie od teraz wiadomo, że czołówka klubów kazachskich radzi sobie dużo lepiej w pucharach od naszych. Astana ma spory nowoczesny stadion, chęci i mądrych ludzi za
        Czytaj całość
        biurkiem. Do tego dochodzą ambitni piłkarze i już w tej edycji być może będą grać w fazie grupowej LM. W Polsce rozwoju brak, śmiem twierdzić, że zaliczamy regres, kiedy większość krajów zalicza progres. Polska piłka klubowa sięga dna i jak dalej tak będzie to .. to nie wiem, no po prostu masakra. Bo kiedy polski zespół był najbliżej LM? Przed reformą x lat temu, odpadając z Realem, Panathinaikosem czy Barceloną. Teraz leją nas tuzy z Kazachstanu, Litwy, Estonii itd, kiedyś pokonywaliśmy zespoły z tych lig kilka do zera w jednym meczu. To nic innego jak wstyd dla ludzi zajmujących się piłką nożna w Polsce. Chociaż wydaje się, że jak hajs się zgadza to wstydu brak..
        • Lipowy Batonik Zgłoś komentarz
          Reszta Europy idzie do przodu i w LM potrafiły już gościć kluby z Białorusi/Słowenii/Słowacji , Cypryjczycy to już nie żadna egzotyka i może w tym roku nawet Kazachowie dotrą do fazy
          Czytaj całość
          grupowej.Niestety inni grają i się rozwijają a my tylko analizujemy błędy , żeby 'za rok być mądrzejszymi'
          • Modafi Zgłoś komentarz
            polak1704: No dokładnie, po prostu ręce opadają. No, ale jak u nas ma być normalnie, skoro nasi kopacze grając przez krótki czas co trzy dni, padają po tym jak muchy ? Za chwilę, jak to
            Czytaj całość
            wszystko będzie szło w tym kierunku, to dojdzie do tego, że nasze kluby będą z premedytacją rezygnować z gry w pucharach, z tego względu, że będzie to niosło dla nich za duży wysiłek i obciążenia. Inaczej pisząc,dla nich lepiej grać sobie raz na tydzień, a resztę czasu spędzać sobie w galeriach handlowych.
            • polak1704 Zgłoś komentarz
              Zaraz Kazachowie wejdą do fazy grupowej LM ,a Polacy muszą czekać...
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×