WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Marek Wawrzynowski: Transfer Eduardo do Legii to szansa dla obu stron (felieton)

Obcokrajowca z tak wysokiej półki w polskiej lidze nigdy nie było. Oczywiście Eduardo da Silva lata świetności ma dawno za sobą, ale dla Legii Warszawa może okazać się liderem na boisku jak i genialnym strzałem marketingowym.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
PAP / Bartłomiej Zborowski / Na zdjęciu: Eduardo da Silva

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Ściągnięcie Eduardo do Legii Warszawa to z jednej strony niewiadoma, bo zawodnik ma 35 lat i od jakiegoś czasu na poważnie nie grał w piłkę. Znaczy próbował, ale różnie wychodziło. Z drugiej strony jest za darmo, więc w grę wchodzi tylko koszt jego utrzymania. Pewnie niemały, ale jakieś ryzyko trzeba ponieść.

Ten ruch Legii oceniam jako co najmniej dobry. Już na starcie. Wystarczy spojrzeć na frekwencję z rundy jesiennej. Średnio na mecz w Warszawie przychodzi mniej niż 16 tysięcy ludzi. O ponad 4 tysiące mniej niż w poprzednim sezonie. Stadion liczy ponad 30 tysięcy miejsc. Aglomeracja warszawska to 2,5 miliona osób, a przecież na Legię dojeżdżają i z Lublina i z Siedlec.

Wbrew temu co ludzie myślą, piłka nożna wcale nie jest polskim sportem narodowym. Jest jedynie sportem najpopularniejszym. A to oznacza tyle, że klub musi sięgać po środki niestandardowe, żeby dotrzeć do szerszej grupy kibiców. Sprowadzenie Eduardo traktuję w kategoriach zarówno piłkarskich jak i marketingowych. W rozkapryszonej kibicowsko Warszawie potrzebne są nazwiska, które przyciągną ludzi. Obcokrajowca z nazwiskiem z tak wysokiej półki nigdy w Polsce nie było.

Nie jest to tylko jakiś tam celebryta. Do czasu koszmarnej kontuzji, otwartego złamania, takiego samego jak miał Marcin Wasilewski, był zawodnikiem fenomenalnym. Wielką nadzieją reprezentacji Chorwacji i Arsenalu. Później już nie, ale po przenosinach z Londynu do Szachtaru Donieck wciąż był zawodnikiem z wysokiej europejskiej półki. Sporo stracił, ale z punktu widzenia naszej ligi prezentował poziom dla większości nieosiągalny. Nie wiem jak dziś się prezentuje, ale traktuję ten transfer w kategoriach szansy dla obu stron. On chce jeszcze pograć, Legia potrzebuje lidera i strzału marketingowego. Eduardo to zawodnik, na którego się chodzi na stadion.

ZOBACZ WIDEO Kownacki idealnie obsłużył kolegę - skrót meczu Sampdoria Genua - SPAL [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS 2]

Czy Brazylijczyk z chorwackim paszportem zabierze szansę młodym piłkarzom? Nie sądzę. Polityka stawiania na młodych zawodników powinna być prowadzona odrębnie i wiadomo, że Legia do tego dąży. Przynajmniej tak twierdzi właściciel i prezes Dariusz Mioduski. Już wiemy, że wiosną rusza pełną parą budowa Akademii Młodzieżowej na solidnym europejskim poziomie. Za kilka lat mają być efekty tej pracy. To, że ktoś ogłasza "zmieniamy filozofię i stawiamy na młodzież" nie oznacza, że od tej pory wstawiamy do składu tylko młodych graczy. Trzeba ich wychować. Oczywiście liczę na to, że powoli Legia będzie odmładzała drużynę. Wyznaję zasadę, że stawianie na młodzież to jedyna droga dla klubów z krajów takich jak Polska, w czasach gdy różnica między topowymi ligami a resztą świata jest coraz większa.

Produkujemy, sprzedajemy i z tego żyjemy. Tyle tylko, że bez ogólnopolskiego systemu szkolenia, takiego jaki jest w wielu krajach zachodnich, możemy sobie pogadać. Przynajmniej na razie. Niestety PZPN od lat zaniedbuje tę kwestię, ale na ten temat napisano już setki artykułów i dalej niewiele z tego wynika. Coś tam się robi, ale wielkich efektów z tego nie będzie. Niestety związkowi PR-owcy mają ogromną siłę przebicia i ludzie im wierzą. Efekty widzieliśmy podczas ostatnich młodzieżowych mistrzostw Europy. Polski piłkarz technicznie jest po prostu słaby.

Dlatego też Legia, ale i inne kluby, musi pracować na własne konto od podstaw. A to niestety potrwa. Dlatego nie popadajmy w skrajności: "Stawiamy na młodych" albo "nie stawiamy na młodych". Przejście z jednego stanu w drugi musi być procesem. A tymczasem liczę bardzo na to, że na współpracy z Eduardo zyskają młodzi zawodnicy - Sebastian Szymański i Jarosław Niezgoda.

Zobacz inne teksty autora




Czy transfer Eduardo to dobry ruch Legii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (30):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • vanhorne 1
    Legia ma wiecej kibicow w Polsce niz twoja zalosna amika, pretendujaca byc lechem Poznan, wiec daruj sobie swoje gorzkie zale
    jackblack5 a słoiki warszawskie nie spadły bo kradli wszystkich lepszych zawodników ,niby do wojska a jak ktoś nie chciał to go legunia niszczyła...gdyby nie to rozkradanie wszystkich polskich zespołów to ta żałosna drużyna nie miała by kim grać....a na dowód polityki wojskowego klubu jest ''lubienie'' do dzisiaj warszawskich słoików przez całą Polskę...tak znienawidzonego zespołu to nie ma w Polsce
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • vanhorne 1
    legia jedynie pomagala pilkarzom odbyc sluzbe wojskowa grajac w pilke a nie biegajac po poligonie, podobnie zreszta jak slask i wiele innych klubow wojskowych, takie byly czasy, ja tez odbylem zasadnicza sluzbe wojskowa
    swoja droga, kibol amiki, pisze o szmaciarzach z lodzi, zalosne
    jackblack5 a jak ktoś odmówił gry w leguni to go niszczyli...przykład proszę... Jednym z bardziej znany przypadków zniszczonej kariery jest oczywiście przypadek Jerzego Wijasa, zawodnika Widzewa Łódź, który odmówił pójścia do Legii Warszawa w 1985 roku. Nie reagował na wezwania do wojska (tak w dawnych czasach legia załatwiała wiele transferów) bo w Łodzi powiedzieli mu, że wszystko załatwią. Nie załatwili. Podobno miał obiecać transfer osobiście jednemu z generałów. Jego przypadek opisywałem w książce "Wielki Widzew". i tak ukradła pad(L)ina min Okonia....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jackblack5 0
    a jak ktoś odmówił gry w leguni to go niszczyli...przykład proszę...
    Jednym z bardziej znany przypadków zniszczonej kariery jest oczywiście przypadek Jerzego Wijasa, zawodnika Widzewa Łódź, który odmówił pójścia do Legii Warszawa w 1985 roku. Nie reagował na wezwania do wojska (tak w dawnych czasach legia załatwiała wiele transferów) bo w Łodzi powiedzieli mu, że wszystko załatwią. Nie załatwili. Podobno miał obiecać transfer osobiście jednemu z generałów. Jego przypadek opisywałem w książce "Wielki Widzew". i tak ukradła pad(L)ina min Okonia....
    vanhorne jakiez to mozna miec argumenty, poza wlasna obserwacja, na to ze remis byl szczesliwy lub pechowy, co do tego ze w poznaniu jest amika, to juz inna sprawa, kiedy w 2006 roku lech spadl z ekstraklasy, to nastapila fuzja i amika przeniosla sie do poznania, a zeby pyry nie plakaly to niby zmieniono nazwe z amiki wronki na lech Poznan, tak samo bylo z dyskobolia grodzisk, ktora przeniosla sie do warszawy i zostala niby polonia
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (27)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×