WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Europy: Arsenal jedną nogą w półfinale. Mała kanonada Kanonierów

Arsenal pokonał na własnym stadionie CSKA Moskwa 4:1 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Europy. Po dwa gole w meczu zdobywali Lacazette i Ramsey, dla Rosjan trafił Gołowin.
Michał Piegza
Michał Piegza
PAP/EPA / EPA/ANDY RAIN / Na zdjęciu: radość piłkarzy Arsenalu

Od początku do ataku ruszył Arsenal. W 7. minucie gospodarze trafili do siatki, ale arbiter uznał, że podający przy golu Aarona Ramseya Mesut Oezil był na spalonym. Kilkadziesiąt sekund później wszystko było już zgodnie z przepisami. Rozklepali defensywę CSKA gracze Arsenalu. Hector Bellerin rozciągnął grę na prawo, a tam Shkodran Mustafi płasko dograł w pole karne. Ramsey uderzył mocno z ok. 12 metrów, Igor Akinfiejew nie miał szans na skuteczną interwencją.

Dość niespodziewanie sześć minut później był remis. Z rzutu wolnego z ok. 20 metrów kapitalnie uderzył Aleksandr Gołowin. Chwilę później mogło być 1:2, ale aktywny z przody Ahmed Musa nie trafił z narożnika pola bramkowego.

Zmarnowana okazja zemściła się na Rosjanach. W 22. minucie w polu karnym sfaulowany przez Gieorgija Szczennikowa został Oezil, a Alexandre Lacazette pewnie wykorzystał "jedenastkę". Po kolejnych sześciu minutach padł kolejny gol, przepiękny. Dogrywał Oezil, a Ramsey kapitalnym strzałem z powietrza... piętą przelobował bramkarza. To nie był koniec festiwalu... Kanonierów przed przerwą. W 35. minucie po kontrze Arsenalu, z lewej strony dogrywał Oezil, Lacazette spokojnie przyjął piłkę i uderzył z ok. 12 metrów tuż przy słupku.

Rosjanie w końcówce pierwszej połowy kilka razy zagrozili Arsenalowi, jednak gościom brakowało dokładności. Po zmianie stron to Kanonierzy wciąż mieli więcej z gry i powinni podwyższyć wysokie prowadzenie. Na hat tricka polował Ramsey, bramkę mógł zdobyć Henrich Mchitarjan, który w 61. minucie opuścił boisko z powodu urazu.

CSKA dopiero po godzinie gry zaczęło ponownie zagrażać Arsenalowi. Gola zdobył nawet Ałan Dzagojew, ale było to trafienie ze spalonego. W kilku kolejnych akcjach Rosjanom brakowało zrozumienia i precyzji.

W końcówce to ponownie Arsenal ruszył na CSKA, ale gospodarze nie byli już tak skuteczni jak przed przerwą. Trzynaście minut przed końcem z pola karnego w słupek trafił Ramsey. Z kolei w 84. minucie z bliska w bramkarza trafił rezerwowy w czwartek Danny Welbeck.

Rewanż w kolejny czwartek w Moskwie.

Arsenal FC - CSKA Moskwa 4:1 (4:1)
1:0 - Ramsey 9'
1:1 - Gołowin 15'
2:1 - Lacazette (k.) 23'
3:1 - Ramsey 28'
4:1 - Lacazette 35'

Składy:

Arsenal FC: Petr Cech - Hector Bellerin, Shkodran Mustafi, Laurent Koscielny, Nacho Monreal - Aaron Ramsey, Granit Xhaka - Mesut Oezil, Jack Wilshere (74' Mohamed Elneny), Henrich Mchitarjan (61' Alex Iwobi) - Alexandre Lacazette (74' Danny Welbeck).

CSKA Moskwa: Igor Akinfiejew - Siergiej Ignaszewicz, Wasilij Bieriezucki, Aleksiej Bieriezucki - Bebras Natcho (74' Georgij Milanow) - Konstantin Kuczajew, Ałan Dzagojew (65' Vitinho), Aleksandr Gołowin, Gieorgij Szczennikow - Ahmed Musa (83' Kłetag Kłosonow), Pontus Wernbloom.

Żółte kartki: Xhaka, Bellerin (Arsenal) oraz Wernbloom, Musa, Szczennikow, Akinfiejew (CSKA).

Sędzia: Pavel Kralovec (Czechy).

Kamil Glik był bliski strzelenia gola [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Która drużyna awansuje do półfinału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RUNner 0
    Kapitalny mecz Kanonierów, gdyby nie głupota narwańca Koscielnego to wynik by był jeszcze lepszy. Koleś po raz setny pokazał, że rządzą nim emocje, a nie rozum. No i celowniki też trzeba lepiej nastawić, bo przy lepszej skuteczności, rewanż byłby czystą formalnością.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Katon el Gordo 0
    Nagroda pocieszenia i alibi dla Wengera.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×