WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Lechia - Legia. Kasper Hamalainen - a "pogrzeb" był już gotowy

Aleksandar Vuković wyciągnął Kaspera Hamalainena z piłkarskiego grobu. Fin przecież większą część sezonu spędził w głębokich rezerwach Legii. Ale swoimi występami w końcówce ligi daje drużynie drugie życie.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Carlitos (z lewej) i Kasper Hamalainen

Po golu Kaspera Hamalainena trener Aleksandar Vuković niemal rozwalił pulpit na trybunie prasowej. Ze szczęścia. Ze względu na zawieszenie to właśnie tam Vuković musiał obserwować grę swojej drużyny, ale był sprytniejszy, założył kaptur, telefonicznie połączył się z ławką rezerwowych i przez słuchawki przekazywał informację swojemu sztabowi.

Do 80. minuty z nerwów dostał prawie zawału. Ciągle krzyczał, czasem i wyzwał któregoś ze swoich graczy, ale gdy bramkę na 2:1 zdobył Hamalainen, całe napięcie zeszło z Vukovicia. Tak jak kilka tygodni wcześniej z piłkarza. Fin za rządów Ricardo Sa Pinto był w głębokich rezerwach klubu, u Portugalczyka zagrał tylko siedem razy w ekstraklasie, z czego jeden mecz zaczął od początku. W Legii był już w zasadzie martwy, trzeba było tylko ustalić termin pogrzebu. Gotową dla zawodnika trumnę zniszczył jednak Vuković, zerwał z gracza cywilny strój i przebrał w sportowy. To było najlepsze, co mógł zrobić, dla siebie, drużyny i piłkarza. 

Idzie po czwarty tytuł

- On mnie zna od lat, ja też wiem czego "Vuko" oczekuje. Myślę, że mamy świetną relację zawodową, rozumiemy swoje potrzeby zawodnika oraz trenera - mówił nam Hamalainen.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". VAR największym problemem współczesnej piłki? "Mecz z VAR-em i bez to dwie różne dyscypliny sportu"

Pięć meczów od początku, dwa gole i asysta - to jego bilans odkąd Legię prowadzi Vuković. W krótkim czasie pokazał, jak długo mylił się poprzedni szkoleniowiec. I potwierdził, że w drużynie jest człowiekiem od zadań specjalnych. W kluczowym momencie Hamalainen ratował skórę Legii już kilka razy.

Tak było w poprzednich sezonach w meczach z Pogonią Szczecin, Górnikiem Zabrze czy Lechem Poznań. Dzięki jego bramce na 2:1 Legia pokonała Lechię (3:1) i ma trzy punkty więcej niż rywal oraz lepszy bezpośredni bilans. A Fin idzie po czwarty tytuł mistrzowski z warszawskim zespołem. 

Serce nie wytrzymuje

Choć Hamalainen nie myślał przecież o tym, by zostać piłkarzem. Jego rodzice od dwudziestu lat świetnie radzą sobie w interesach, to fizjoterapeuci, finansowo jego rodzina jest zabezpieczona. Piłkarz nie dorastał w biedzie, nie był nigdy zdesperowany, by wyrwać się z trudnego środowiska i osiągnąć sukces. Jego brat zrezygnował z futbolu na etapie juniorskim, wybrał szkołę, poszedł na Uniwersytet.

Hamalainen opowiadał: - Długo nie miałem takiego poczucia, że muszę być profesjonalnym piłkarzem, że to cel mojego życia. Nigdy nie miałem noża na gardle, bardziej to było na zasadzie walki "ja przeciwko samemu sobie", a więc udowadnianie sobie, że mogę to zrobić. Dopiero w wieku 17 lat zrozumiałem, że jestem całkiem dobry i mam szansę żyć z piłki - mówił.

Gdy grał w lidze fińskiej znajomi nie do końca traktowali jego zawód poważnie, mimo że już wtedy debiutował w seniorskiej reprezentacji. Największe sukcesy osiągnął jednak dopiero w Polsce: z Lechem i Legią zdobył już siedem pucharów.

A gra pod presją stała się jego największym atutem. - Zdobyłem w sumie cztery tytuły mistrzowskie, wszystkie w ostatniej kolejce. Nie wiem, jak długo moje serce to wytrzyma - wspominał. Ale wtedy, gdy bije dwa razy szybciej, radzi sobie najlepiej. I znowu czuje, że żyje. 

Kasper Hamalainen: Znamy smak tytułu i wiemy o co gramy

Czy Legia zdobędzie w tym sezonie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Dogwar 1
    Ujadajcie ile chcecie, ale LEGIA MISTRZEM i dobrze o tym wiecie :))). No to teraz zapraszam Was placzki do hejtu za 3.. 2.. 1.. :)))...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Dogwar 0
    Ooo jak piękne żale się wylewają :)). Szczekac, szczekac, nawet głośniej bo tyle wam zostało. Hipokryci którzy zapomnieli ostatni mecz z Pogonią :).. No tak, tam przecież było wszytsko w porządku, bo wasza śmieszna drużyna wygrała. Cóż, psy szczekają, karawana jedzie dalej :)...
    A my swoje To nie trener wykonał swoją robotę, to sędzia stefański ( synek trenuje w szkółce piłkarskiej cweLki). Po co się gra w tej lidze? Skoro tytuł przyznano już dawno. Chciałbym żeby Piast ich upokorzył, ale nie wiadomo kto będzie sędziował. Jeśli znów ch...j albański, to nikt z 7egłą nie wygra. Potem na arenie międzynarodowej, już nie ma sędziego laguny i dostają baty od mistrza Luksemburga. I to weryfikuje prawdziwe oblicze tego klubu. Ave Lechia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • bullet79 0
    Pogrzeb, to jest ta cała śmieszna liga...od pilkarzy, trenerów, działaczy,..I oczywiście ..patriotów z raca w .uupie.. na trybunach...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×