Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Taras Romanczuk nie podał ręki wrogowi. Nie on pierwszy

Taras Romanczuk nie podał ręki Dominikowi Furmanowi przed meczem Jagiellonii Białystok z Wisłą Płock (1:3) ze względu na wydarzenia z przeszłości. Kiedyś w podobnych sytuacjach tak samo postępowali m.in. Michał Probierz oraz Wayne Bridge.
Kuba Cimoszko
Kuba Cimoszko
Dominik Furman oraz Taras Romanczuk Newspix / Adam Starszynski / PressFocus / Na zdjęciu: Dominik Furman oraz Taras Romanczuk

Stary piłkarski zwyczaj, by gracze drużyn przeciwnych przywitali się ze sobą poprzez podanie ręki. Obrazek drużyn zbijających "piątkę" przed meczem jest więc znany kibicom na całym świecie. Zdarza się jednak, że ktoś odejdzie od tej reguły i z uwagi na nieporozumienia nie ma ochoty brać w tym udziału. Tak właśnie w meczu Jagiellonii Białystok z Wisłą Płock (1:3) postąpił Taras Romanczuk, ignorując Dominika Furmana.

Czytaj więcej: Romanczuk nie podał ręki Furmanowi - wojna trwa

Kapitan Jagi nadal czuje urazę do 27-latka za wydarzenia z lutowego spotkania, podczas którego miał zostać solidnie obrażony. A wyraz temu dał właśnie tuż po wyjściu na murawę, gdy stanął naprzeciw rywala. Nie był to jednak pierwszy taki przypadek w historii futbolu...

Co prawda w ostatnich latach nie mieliśmy takich sytuacji wśród polskich piłkarzy, ale zdarzyły się one w gronie trenerów. Najgłośniejsze były te z udziałem Michała Probierza i Radosława Sobolewskiego. Przed starciem Jagiellonii z Wisłą Kraków w 2017 roku ten pierwszy nie miał zamiaru witać się z rywalem, bo miał jeszcze w pamięci konflikt z czasów kariery piłkarskiej tego drugiego i ostentacyjnie odwrócił się plecami. Natomiast kiedy obaj spotkali się ponownie kilka miesięcy później przed Derbami Krakowa, to jedynie spojrzeli sobie znacząco w oczy.

ZOBACZ WIDEO: Serie A. Arkadiusz Milik znowu strzela! Napoli nadal zawodzi [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Kibice piłkarscy podobne zachowania kojarzą więc głównie z lig zagranicznych. Jako jeden z pierwszych na myśl przychodzi Maxi Lopez ignorujący Mauro Icardiego przed meczami Serie A. Obaj Argentyńczycy zaprzyjaźnili się podczas występów w Sampdorii Genua, ale ich dobre relacje zakończyły się z chwilą, gdy ten drugi uwiódł żonę tego pierwszego (a później sam się z nią ożenił - przyp. red.). Stan wojny trwa do dziś.

Co ciekawe, najwięcej osób pomijało wyciągniętą dłoń Johna Terry'ego. Wayne Bridge robił to przed i w trakcie meczów Premier League po tym, gdy wyszło na jaw, że w trakcie ich wspólnej gry w Chelsea FC ówczesny kolega romansował z jego żoną. Inny powód miał natomiast czarnoskóry Anton Ferdinand - utrzymywał, że został znieważony przez słynnego rywala na tle rasistowskim podczas jednego ze spotkań (nie podawał także ręki dla Ashley'a Cole'a, który oficjalnie zaprzeczył by takie zdarzenie miało miejsce - przyp. red.). A jego stronę wziął Ji-Sung Park i również olewał legendę reprezentacji Anglii

Obraza ze względu na kolor skóry była też wynikiem konfliktu Patrice'a Evry z Luisem Suarezem przed kilkoma laty i zakończyła się dyskwalifikacją tego drugiego. Gdy później doszło do meczu Manchesteru United z Liverpool FC, to Francuz nie miał jednak problemów, by wyciągnąć dłoń. Tą jednak Urugwajczyk niespodziewanie ominął. Niemniej ogromna krytyka sprawiła, że się opamiętał i przeprosił.

Warto zaznaczyć, że powyższe zachowania należą do rzadkich. Często bowiem nawet najwięksi wrogowie pokazowo przybijają sobie "piątkę" na boisku, a swoją wojnę prowadzą poza nim. 

Czy uważasz za akceptowalną odmowę zwyczajowego podania ręki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

  • OSKAR_B Zgłoś komentarz
    Przeraża mnie cenzura komentarzy na tym portalu. Brak szacunku do rywala Romanczuka powinien być odpowiednio ukarany za pomocą kary finansowej. Pewnie na tą chwilę tego nie ma, ale warto
    Czytaj całość
    sobie odpowiedzieć na pytanie: jak mamy wymagać od kibiców dobrego zachowania na trybunach jak w ekstraklasie nie podają sobie rąk, a w niższych ligach biją, opluwają, grożą sędziom(wydarzenia z ostatniego czasu)? Nie bronię tu Furmana, ale jak Romanczuk jest kapitanem zespołu, to nie podanie ręki komukolwiek jest gestem niekulturalnym. Mam nadzieję, że tym razem nikt nie wpadnie na pomysł ,,out" komentarz.
    • sisiukris Zgłoś komentarz
      Czy go nazwał czy nie nazwał, nie ma znaczenia. To jeden z najbrutalniejszych zawodników w naszej ekstraklasie i tylko dzięki jakiejś dziwnej tolerancji ligowych pseudosędziów dogrywa
      Czytaj całość
      mecze do końca. Jeszcze się fochuje i wybiera komu podać rękę a komu nie...
      • jekisz Zgłoś komentarz
        To przykra sytuacja i nie powinna się zdarzyć. Ale... Trzeba pamiętać, że Furman nazwał Romańczuka "banderowcem" i nigdy za to nie przeprosił, nawet się do tego nie
        Czytaj całość
        przyznał. Romańczuka, który jest Polakiem z pochodzenia i z wyboru! Pół roku temu sprawę wyciszono (czyli "zamieciono pod dywan") z inicjatywy Bońka i PZPN. Romańczuk na to przystał, bo konsekwencje dla Furmana i polskiej piłki byłyby bardzo poważne. Co zrobił Furman - nic!
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×