Piłkarskich umiejętności Diego Maradonie nie można odmówić. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku był jednym z najlepszych piłkarzy świata. W 1986 roku wraz z reprezentacją Argentyny sięgnął po mistrzostwo globu, a cztery lata później został wicemistrzem świata. Wtedy Albicelestes przegrali z RFN 0:1.
Właśnie finał mundialu z 1990 roku szczególnie zapadł w pamięci Edgardo Codesal, który był jego sędzią. Wszystko ze względu na zachowanie Maradony jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra. - Mógłbym go odesłać do szatni jeszcze przed początkiem meczu, ponieważ obficie przeklinał podczas hymnu narodowego - powiedział Codesal, którego cytuje serwis goal.com.
Argentyńczycy finałowe starcie kończyli w dziewiątkę. Z boiska wyrzuceni zostali Pedro Monzon i Gustavo Dezotti. - Gdy zdecydowałem się ukarać czerwoną kartką Monzona, Maradona podszedł do mnie i oświadczył, że jestem złodziejem - wspomina po latach sędzia pochodzący z Meksyku.
ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Jan Tomaszewski wskazał nazwiska potencjalnych następców Jerzego Brzęczka
Codesal dodał, że nie ma dobrego zdania o Maradonie jako człowieku. - Widziałem jak robi niesamowite rzeczy na boisku. Jako piłkarz był najlepszy, ale jako człowiek był nieprzyjemny. To jedna z najgorszych osób, jakie poznałem w życiu - stwierdził meksykański arbiter.
Maradona po finale oskarżył sędziów o to, że sprzyjali Niemcom. - Ciężko pracowaliśmy na to, ale pojawił się człowiek, który wszystko zrujnował. Chciał uszczęśliwić naród włoski - mówił wówczas Maradona.
Czytaj także:
Serie A. Juan Cuadrado przeprosił za niesmaczny żart. Porównał kolegę do piłkarza, który tragicznie zmarł
#DziałoSięWSporcie. Piekło na boisku, awantura w parlamencie. Dla nich piłka to więcej niż sport