Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bundesliga. Krzysztof Piątek vs Rafał Gikiewicz. Na odwrotnych biegunach kariery, po przeciwnych stronach Berlina

Nie ruszą z równych pozycji. Rafał Gikiewicz jest legendą Unionu, gra o jak najpiękniejsze pożegnanie z Berlinem. Krzysztof Piątek po rekordowym transferze wylądował na ławce Herthy. Obaj w piątek zagrają w derbach Berlina. Początek o 20:30.
Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
Krzysztof Piątek Getty Images / Maja Hitij/Bongarts / Na zdjęciu: Krzysztof Piątek

Pierwszy w Berlinie był Rafał Gikiewicz. Przyszedł z Freiburga za 150 tys. euro, bez wielkich oczekiwań, żeby tylko przetrwać w II lidze. Przez dwa lata narobił tyle zamieszania, że z płaczem żegnają go nawet najstarsi kibice. Krzysztof Piątek wjechał do miasta inaczej. Z rozmachem. Jako wielka gwiazda z Mediolanu, kupiona za rekordowe pieniądze. Ale po fatalnej grze zespołu i trenerskich rewolucjach, wylądował na ławce kosztem 35-letniego rywala. 

W piątek skrzyżują rękawice. W wyjątkowym meczu, na kolejny taki Polacy będą musieli długo czekać. To pierwsze derby Berlina, w których po obu stronach zagrają polscy piłkarze. Piątek z Herthy i Gikiewicz z Unionu. Piłkarze znajdujący się na przeciwnych biegunach kariery. 

Robili wielkie oczy na Polaka

Bramkarz w chwale kończy swój pobyt w Berlinie. Był najskuteczniejszym bramkarzem ligi w rundzie jesiennej. Okazał się lepszy nawet od Manuela Neuera z Bayernu Monachium, jednego z najlepszych bramkarzy świata. Dzięki jego interwencjom Union nadal ma pewne utrzymanie. Gra w Bundeslidze była jego marzeniem, osiągnięciem większym niż mistrzostwo Polski ze Śląskiem Wrocław w 2012 roku. Walkę o awans zapowiadał już przy pierwszej wizycie w gabinetach Unionu. Powtarzał to na pierwszych spotkaniach z dziennikarzami. Za każdym razem robili wielkie oczy.

ZOBACZ WIDEO: Dosadna opinia na temat startu Bundesligi. "Fatalnie to wygląda"

- Do Niemiec trafiłem z rezerw Śląska, bez znajomości języka, nikt nie dawał mi szans. Teraz kibice Unionu mówią, że będą malować murale z moją podobizną, o czymś to świadczy - mówił nam.

I nie chodzi tylko o popisy na boisku. Kiedy niemieccy lekarze walczyli z pandemią, przyjechał pod szpital i przekazał jedzenie dla porannej i popołudniowej zmiany oddziału intensywnej terapii szpitala w Koepenick, jednej z dzielnic Berlina. Zamówił je u znajomego restauratora. Tak wsparł jednocześnie medyków i lokalny biznes. Dał też przykład kolegom i zrzekł się części swoich zarobków.

Kiedy Bundesliga grała z kibicami, często rozdawał bilety na swoje mecze. Rozmawia z nimi w social mediach. Ale kiedy trzeba było ryknąć, by uratować mecz, nie zawahał się ani chwili. W listopadowych derbach Berlina, pierwszych w Bundeslidze, Gikiewicz stanął oko w oko z ultrasami i nie bał się zawrócić ich na trybuny. Union prowadził 1:0, po wejściu kibiców na murawę sędzia mógł zarządzić walkower. 

Powoli do celu. Tak Gikiewicz zbudował swoją legendę po wschodniej stronie Berlina. To jednak jego ostatni sezon w mieście. Klub nie chce przedłużyć z nim kontraktu. Gdy dowiedział się o tym 80-letni kibic Achim, przyszedł na trening Unionu. Do godz. 13 czekał na bramkarza. - Ze łzami w oczach powiedział, że przykro mu, iż odchodzę. Gdy widzisz i słyszysz to od człowieka, który narażając zdrowie, przyszedł się pożegnać, to trudno się nie wzruszyć - mówił 32-latek "Super Expressowi".

W następnym sezonie poza Berlinem będzie spełniał swój sen o niemieckiej ekstraklasie. Wyrobił tu sobie solidną markę. - Rafał ma trzy konkretne propozycje z Bundesligi i jedną z II ligi. Jeszcze się nie określił, mówi, że to kwestia dni. Ale jest duża szansa na to, że zostanie w 1. Bundeslidze - zdradzał Tomasz Urban, ekspert "Eleven Sports" w programie specjalnym na "WP Sportowe Fakty".

Wielki chaos

Piątek z Berlinem jeszcze się nie żegna. W styczniu dołączył do Herthy za rekordowe w jej historii 27 mln euro. Juergen Klinsmann obiecał mu odbudowę formy po kryzysie w Milanie, roztaczał wizje wielkiego klubu i europejskich pucharów. Kilka tygodni potem odszedł skłócony z zarządem. Nowa gwiazda została w wielkim chaosie. Bez jakościowego wsparcia na boisku, przytłoczony wielkimi oczekiwaniami.

Po kolejnych bezbarwnych meczach Starej Damy, Piątek obrywał najczęściej. Został kozłem ofiarnym, a ostatnio również ofiarą eksperymentów nowego trenera, Bruno Labadii. W pierwszym meczu po wznowieniu rozgrywek, 24-latek wylądował na ławce kosztem 35-letniego Vedada Ibisevicia. Bośniak zdobył bramkę, Piątek wszedł w końcówce, kiedy wygrana 3:0 z Hoffenheim była już przesądzona. 

Od samego początku Piątek ma problemy w Hercie. Od stycznia strzelił tylko dwa gole, w tym jednego z rzutu karnego. Niemcy zapowiadają, że derby Berlina zacznie na ławce. Andrzej Juskowiak, były napastnik Wolfsburga, mówił, że ten mecz to doskonała okazja do przełamania.

- Bramka z Unionem byłaby czymś spektakularnym. Ale musi przy tym pamiętać, że w Niemczech ceni się piłkarzy, którzy mają regularność - podkreślał w rozmowie z nami.

W tabeli Bundesligi Hertha jest na 11. miejscu. Zespół Piątka znajduje się miejsce wyżej od Unionu. Obie ekipy dzieli tylko punkt. Derby Berlina zaczną się o godzinie 20:30. Transmisja w Canal+ Sport.

Bardzo kręta droga Piotra Zielińskiego do Barcelony

Koronawirus podeptał marzenia. Aritz Aduriz musiał zakończyć karierę

Bundesligę możesz oglądać na kanałach Eleven Sports w WP Pilot

Kto wygra derby Berlina?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (5):

  • Ablafaka Zgłoś komentarz
    @KoronaMKS: Legendą on tam nie jest, jest po prostu gwiazdą zespołu. Gdyby był legendą zarząd podpisałby z nim umowę po to aby nie mieć na głowie wściekłych kibiców, bo ci
    Czytaj całość
    stanęliby w jego obronie.
    • Ralph Kopcewicz Zgłoś komentarz
      Roznica taka,Gikiewicz w bramce Piatek na lawce....o jakiej rywalizacji mowa,telefonicznej,listownej ???
      • KoronaMKS Zgłoś komentarz
        2 lata gry w zespole i legenda hahahahahahahahahahahaha, nie mogę z syfowych redaktorków.
        • siber Zgłoś komentarz
          Tylko pismaki syfów widzą w Piątku nadal "gwiazdora" , lecz ten facet osiąga już dno w kopaniu . W dodatku te swoje opantentowane "Il pistolero" robi z niego
          Czytaj całość
          pośmiewisko . Pismaki ,przejrzyjcie na oczy i zakończcie tą błazenadę o tym grajku ,bo zbiera na wymioty . W tej kwestii jesteście żałośni jak ten marny kopacz . Natomiast powtarzanie jego wartości 27 mln eu robi z was de..li .
          • Miglanc667 Zgłoś komentarz
            Cytat z tendencyjnych sy-fów - "Ale po fatalnej grze zespołu i trenerskich rewolucjach, wylądował na ławce kosztem 35-letniego rywala...". piątunio za to błyszczał, grał
            Czytaj całość
            nieprawdopodobnie fenomenalnie, po prostu maestria futbolu, tylko drużyna zawiodła, prawda, redaktorku? Napiszcie CHOĆ RAZ, że gość jest cienki jak szczypiorek na wiosnę, miał swoje 5 minut w Genoi i z początku w Milanie, i tyle. Dziś prezentuje poziom ekstraklapowy, mógłby np. z powodzeniem grać w jakiejś jagiellonii - tam lubią zbierać co popadnie...
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×