Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Narodów. Przemiana Karola Linettego. Największy wygrany zgrupowania

Długo w reprezentacji Polski był traktowany jak piąte koło u wozu. Jeszcze w tym roku wydawało się, że u Jerzego Brzęczka nie ma większych szans na grę. Karol Linetty wrócił jednak do kadry i to odmieniony.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Karol Linetty (L) Getty Images / Na zdjęciu: Karol Linetty (L)

Zagubiony, schowany za plecami innych. Podania? Najczęściej do najbliższego. Kreacja? Nie uświadczono. I tak dalej i tak dalej. Przez lata recenzje występów Karola Linettego w reprezentacji Polski wyglądały niemal tak samo. Piłkarz nie przekonywał za kadencji Adama Nawałki, Jerzy Brzęczek na długo w ogóle skreślił go z listy powoływanych.

Bardzo dobra gra pomocnika we Włoszech sprawiła, że selekcjoner postanowił dać mu kolejną szansę. I na pewno nie żałuje. To właśnie 25-latek jest największym wygranym październikowego zgrupowania reprezentacji Polski. Akcje żadnego z pozostałych kadrowiczów nie poszły tak w górę.

Kibice domagali się Linettego

Owszem, Finlandia wyszła na mecz z nami trzecim garniturem. Oczywiście, Bośniacy już po kwadransie byli zmuszeni do gry w osłabieniu. Takich rywali nie zobaczymy na przyszłorocznych mistrzostwach Europy i nie ma co popadać w hurraoptymizm, podobnie jak przy ocenianiu pozostałych reprezentantów Polski.

ZOBACZ WIDEO: Liga Narodów. Polska - Bośnia i Hercegowina. Szczere wyznanie Macieja Rybusa. "To nie byłoby fair"

Najistotniejsze jednak, że największa zmiana zaszła u samego zawodnika. Być może poczuł, że to jego ostatnia szansa i w przypadku kolejnego zawodu Brzęczek już go nie powoła? A czasu na eksperymenty już nie będzie, bo wiosną ruszają eliminacje do mistrzostw świata. Kto teraz wypadnie z pociągu, przed EURO 2020 może nie zdążyć go już złapać.

A może sam selekcjoner dał mu odczuć, że nie zdejmie go z boiska po pierwszym błędzie? Nie jest tajemnicą, że Linetty jest zawodnikiem potrzebującym wsparcia od trenera, wtedy gra najlepiej. Tak było w Sampdorii, gdzie dostał opaskę kapitana. Tak jest w Torino, do którego znający go Marco Giampaolo ściągnął go w pierwszej kolejności.

Linetty wreszcie wyglądał, jak pan reprezentant. Brał na siebie mityczny ciężar gry, nie bał się grać odważnie, szukał niekonwencjonalnych rozwiązań. Podanie prostopadłe? Proszę bardzo. Zagranie piętą? A i owszem. Pokazywanie się do gry? Też. W obu spotkaniach był numerem jeden drugiej linii. 

Piłkarz Torino pokazał się z tak dobrej strony w meczu przeciwko Finlandii, że oczekiwano go w "11" na spotkanie z Włochami. Zyskał tylu kibiców, że pojawienie się w składzie wyjściowym zamiast niego Krychowiaka wywołało falę krytyki internautów. Po słabym występie piłkarza Lokomotiwu apel do Brzęczka był jeden - Linetty do składu. O tym jeszcze kilka miesięcy temu 25-latek nawet nie mógł marzyć.

Z kolei po meczu z Bośnią i Hercegowiną już pojawia się wiele głosów, że to czwórka Karol Linetty, Jacek Góralski, Jakub Moder i Mateusz Klich powinna mieć najwyższe notowania u selekcjonera nie tylko przed listopadowymi spotkaniami kadry, ale też na EURO 2020. Bez Krychowiaka, bez Piotra Zielińskiego.

Piąte koło u wozu

Polski kibic ma skłonności do popadania ze skrajności w skrajność. Przecież Karol Linetty właśnie przez fanów był do tej pory traktowany w kadrze jak piąte koło u wozu. Choć w el. do MŚ w 2018 grał regularnie, to spisywał się przeciętnie. Mógł jednak liczyć, że na turnieju będzie blisko podstawowej "11". W Rosji sam mógł się jednak poczuć niepotrzebny.

Pomocnik znalazł się w kadrze na turniej, jednak jako jedyny zawodnik z pola nie zagrał tam ani minuty. Potem wyszło na jaw, że gdyby zdrowy był Krzysztof Mączyński, Linetty w ogóle nie pojechałby na MŚ.

 - Drugi raz pojechałem na mistrzostwa, wcześniej byłem na ME, i drugi raz nie zagrałem. Nie było to przyjemne uczucie. Byłem zły. Nawet bardzo zły. Do rozmowy z trenerem nie doszło. Nie chciałem zawracać nikomu głowy, pytać trenera o powody, prosić o rozmowę. Bardziej czekałem, aż trener sam weźmie mnie na bok i wytłumaczy, coś powie. Uważam, że zasłużyłem na grę, ale selekcjoner zdecydował inaczej - mówił po MŚ w rozmowie z WP SportoweFakty (więcej TUTAJ).

Kadencja Jerzego Brzęczka? W meczu towarzyskim z Irlandią nowy selekcjoner daje mu szansę, Linetty gra 90 minut, jednak zawodzi, nie wyróżnia się niczym. Miesiąc później w spotkaniu z Włochami w Lidze Narodów Linetty słucha hymnu jeszcze na boisku, ale w przerwie zostaje zdjęty z murawy. Chcąc nie chcąc, selekcjoner wskazał winnego słabej gry Polaków.

Tym bardziej że później już nie daje mu szans. Nawet jeśli pomocnik jest powoływany, to siedzi na ławce rezerwowych. Z kolei cztery ostatnie spotkania reprezentacji przed wybuchem pandemii koronawirusa ogląda już z Genui.

Lepiej późno niż później

Pandemia przerwała wtedy świetną passę Linettego w klubie. Został kapitanem Sampdorii, miał wielki wkład w utrzymanie drużyny w Serie A. Latem postanowił jednak odejść i w sierpniu odszedł do Torino. U trenera ma pewne miejsce w "11", czuje jego zaufanie. 

25-latek jest ceniony w Italii za swoją wszechstronność. W Sampdorii nie był przecież przywiązywany do środka pola - Claudio Ranieri wystawiał go wielokrotnie na boku pomocy i nie żałował. Doświadczony szkoleniowiec wiedział, że przydadzą mu się tam nie tylko piłkarskie atuty Polaka, ale też agresja, zadziorność i determinacja w odbiorze piłki.

Bo chyba jeszcze tylko w Polsce Linetty jest uważany za człowieka, który boi się własnego cienia. W Italii opinie o nim są zgoła odmienne. Gdyby tak było, nigdy nie dostałby opaski kapitana w poważnym przecież klubie.

Dobrze, że wreszcie przełożył to na reprezentację Polski. W spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną strzelił swojego drugiego gola w barwach narodowych, na którego czekał blisko 7 lat, a dokładnie 2461 dni.

Zbigniew Boniek podziękował kibicom--->>>

Wielka przemiana Jerzego Brzęczka. Czytaj więcej--->>>


Oglądaj Serie A NA ŻYWO w WP Pilot!

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5):
  • zbych22 Zgłoś komentarz
    Fani i kibice Linettego piszą do Skrzypczyńskiego listy domagające się jego gry w reprezentacji,a fani i kibice Zielińskiego piszą to samo. Skrzypczyński zapomina o jednej ważnej
    Czytaj całość
    rzeczy,że to nie wyimaginowani fani i kibice są selekcjonerami reprezentacji.
    • zbych22 Zgłoś komentarz
      Kibice i fani Linettego w nieokreślonej, wielkiej liczbie są w euforii. Jeden zagrany mecz na przyzwoitym poziomie i mamy fantastyczny,wspaniały,nieziemski,zjawiskowy,szokujący,porażający
      Czytaj całość
      mecz w wykonaniu śpiącego księcia piłki nożnej. Czas pokaże czy Skwierawski będzie mógł potwierdzić swoje wypociny.
      • Teddy Boy Zgłoś komentarz
        Zachodzi tylko pytanie czy Brzęczek będzie miał jaja i posadzi na ławce "wieczną nadzieję na odblokowanie' - czyli Zielińskiego i Krychowiaka który już chyba się wypalił i da
        Czytaj całość
        szanse gry tej młodzieży, która zostawia serce na boisku
        • alutek Zgłoś komentarz
          Prawdę piszesz i to jest problem naszych wszystkich polskich selekcjonerów że wchodzą w układy z menadżerami i biorą na mistrzostwa ludzi którzy na to nie zasługują a lepszych
          Czytaj całość
          zostawiają w Polsce. Dają grać także w zespole swoim zawodnikom a po przegranych mistrzostwach oni sami lub ktoś z ich sztabu tłumaczy: "Przecież tak naprawdę to mieliśmy jedynie 13 zawodników do gry na poziomie reprezentacyjnym więc jak możecie od nas oczekiwać jakiegokolwiek sukcesu". Jedynie Beenhakker był bezstronny i wziął do grania najlepszych na dany moment wcześniej selekcjonując prawie 100 zawodników. Brzęczek postępuje podobnie jak Beenhakker sprawdzając dużą liczbę nowych zawodników oraz różne ustawienia- lecz dostał kubeł pomyj na swoją głowę w nagrodę. Nic może teraz coś się zmieni w stosunku do jego osoby i może on sam teraz przejrzy na oczy że czas skończyć z powoływaniem Zielińskiego bo są naprawdę lepsi od niego piłkarze (Linetty i Klich a dochodzą kolejni: Kądzior, Moder, Bielik I Góralski który zostawia pełno zdrowia na boisku podczas każdego meczu (według mnie to taki zawodnik jak Waldemar Matysik w 1982 r.).
          • Rejwen Zgłoś komentarz
            1. Nigdy nie dostał rzeczywistej szansy, więc jak miał cokolwiek pokazać? Albo grał kilka minut, albo był otoczony trzecim sortem "testowanych". Piłka nożna to gra zespołowa,
            Czytaj całość
            sam wszystkiego nie wygrał. Ewidentnie króluje w kadrze gra za "zasługi" (Krychowiak) albo dzięki układom medialno-menedżersko-selekcjonerskim (Zieliński). Gdyby Linetty dostał 25% szans, które otrzymał Zieliński (i nie wykorzystał), kto wie, co by było w Rosji. Bo to, co Nawałka Linettemu zrobił to kawał sk*rwysyństwa.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×