Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

El Clasico. FC Barcelona - Real Madryt: młodzież zaczęła, starszyzna skończyła. Triumf Królewskich!

Po dziesięciu minutach obie drużyny miały już na koncie po golu. W drugiej połowie również padły dwa, ale już tylko dla gości. Real Madryt pokonał na Camp Nou FC Barcelona 3:1 w El Clasico rozegranym w ramach 7. kolejki La Liga.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
piłkarze Realu Madryt Getty Images / Alex Caparros / Na zdjęciu: piłkarze Realu Madryt

To pierwszy mecz pomiędzy odwiecznymi rywalami z Barcelony i Madrytu w erze pandemicznej. Po raz ostatni drużyny te spotkały się na - znajdującym się aktualnie w remoncie - Estadio Santiago Bernabeu. Wtedy wygrał Real 2:0 po bramkach Viniciusa Juniora i Mariano Diaza. Tamto zwycięstwo bardzo pomogło Królewskim dogonić Dumę Katalonii, by później ją wyprzedzić i sięgnąć po mistrzostwo Hiszpanii.

Minęło pół roku, a w El Clasico wylosowano już w 7. kolejce La Liga. Przypadł on w momencie, w którym Los Blancos złapali pierwszą zadyszkę. Przed tygodniem ulegli na Estadio Alfredo di Stefano beniaminkowi, Cadiz CF, a kilka dni potem przegrali ze zdziesątkowanym (i to dosłownie) Szachtarem Donieck w Lidze Mistrzów.

- Zawsze oglądam mecze drugi raz. Źle zaczynaliśmy te spotkania. Kiedy upadaliśmy, trudno nam było się podnieść i grać dalej swoje. Wiele kosztowała nas gra z zespołami, które głęboko się broniły i nie umieliśmy na to znaleźć sposobu. To właśnie jest futbol. Trzeba to zaakceptować, szczególnie w tak wyjątkowym sezonie - podkreślił trener madrytczyków Zinedine Zidane, który - zdaniem kilku hiszpańskich mediów - miał walczyć w sobotę o swoją posadę.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: gol-marzenie w Katarze. Cudowna przewrotka na wagę wygranej

Najcichszy klasyk

Wokół tego spotkania jak zawsze gorąca atmosfera. Mówi przecież o nim głośno cały świat. Ale w epicentrum wydarzeń tym razem panowała cisza. W Hiszpanii wydarzenia sportowe, w obawie przed koronawirusem, odbywają się bez publiczności. Trener Barcy Ronald Koeman bardzo żałował, że kibice nie będą mogli pomóc jego zespołowi.

- Wszystkim zespołom brakuje kibiców. Tak ogromny stadion pusty w takiej chwili to dziwny widok. Powoli musimy się do tego przyzwyczajać, choć mam nadzijeę, że niedługo kibice będą mogli nam pomóc. Oni są jak dodatkowy piłkarz na boisku. A  mecz? Tu zdecydują szczegóły - posiadanie piłki, pressing, tym jesteśmy w stanie wygrać - przekonywał.

Zaczęło się jednak od kontry gości, która przyniosła bramkę. Nie minęło 300 sekund od pierwszego gwizdka sędziego Jose Luisa Munuery Montero, a już Karim Benzema przeprowadził piłkę na połowę Barcelony, a potem popisał się świetnym prostopadłym podaniem do wbiegającego Fede Valverde, o którym Clementowi Lengletowi i Gerardowi Pique się najwidoczniej zapomniało.

Wchodzą młodzi, kończą starzy

Po kolejnych trzech minutach było już 1:1. Architektem akcji był Lionel Messi, który zagrał górną piłkę, ale bohaterem 17-letni Ansu Fati. Młody Gwinejczyk wykorzystał szybkie podanie po ziemi Jordiego Alby i został najmłodszym autorem gola w El Clasico w historii (więcej TUTAJ). Te dwa gole miały przekonać nieprzekonanych, którzy twierdzili, że "kiedyś to były klasyki". Ale być może nazwiska strzelców wskazują na to, że czas przerzucić kartkę w zeszycie historii i zacząć oswajać się z nowymi postaciami.

Moment przyspieszenia w pierwszej połowie mieliśmy jeszcze w okolicach 25. minuty. Najpierw na sytuację sam na sam z Thibautem Courtoisem urwał się Messi, ale górą w niej był belgijski bramkarz Realu. Po kilkunastu sekundach Neto uratował Barcelonę przed strzałem z bliskiej odległości Karima Benzemy.

Druga część spotkania przyniosła kolejnego gola dla piłkarzy trenera Zidane'a. W 61. minucie Clement Lenglet sfaulował we własnym polu karnym Sergio Ramosa, a arbiter po konsultacji z VAR-em podyktował jedenastkę, którą po chwili obrońca Realu wykorzystał. Jak wyliczyły zagraniczne portale, 34-latek strzelił setnego gola dla Królewskich. To więcej niż choćby Zinedine Zidane czy Luis Figo.

Barcelona szukała gola do samego końca, ale brakowało ekipie Ronalda Koemana "elementu zaskoczenia i przyspieszenia". Kluczowe podanie Alby czy Coutinho nie dochodziło do adresatów. Fati i Messi nie mogli tylko czekać na podania. Musieli działać. A od tych działań byli odcięci. 

Real mógł i powinien wygrać to spotkanie wyżej. Skończyły się już czasy, w których Blaugrana ma miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki, którą rozgrywa 20-30 metrów od bramki rywala. W 84. minucie znakomite strzały oddali Toni Kroos i Sergio Ramos, a jeszcze lepiej przy nich zachował się Neto. 

Sześć minut później Vinicius Junior wyciągnął bramkarza gospodarzy z bramki, ale akcję ubezpieczał Luka Modrić, który popisał się dwiema sztuczkami, a potem wysokim mocnym strzałem trafił do pustej bramki. W ten sposób zabawa w klasyku się zakończyła, a Real został - przynajmniej na kilka godzin - liderem La Liga.

FC Barcelona - Real Madryt 1:3 (1:1)
0:1 - Fede Valverde 5'
1:1 - Ansu Fati 8'
1:2 - Sergio Ramos 62'
1:3 - Luka Modrić 90'

Składy:

Barcelona: Neto - Sergino Dest, Gerard Pique, Clement Lenglet, Jordi Alba (87' Martin Braithwaite) - Sergio Busquets (82' Trincao), Frenkie de Jong - Pedri (82' Ousmane Dembele), Philippe Coutinho, Ansu Fati (82' Antoine Griezmann) - Lionel Messi 

Real: Thibaut Courtois - Nacho (43' Lucas Vazquez), Raphael Varane, Sergio Ramos, Ferland Mendy - Fede Valverde (69' Luka Modrić), Casemiro, Toni Kroos - Marco Asensio (81' Rodrygo), Karim Benzema, Vinicius Junior. 

Sędziował: José Luis Munuera Montero

Żółte kartki: Lenglet, Alba, Messi (Barcelona) - Casemiro, Nacho (Real)

Mecz bez udziału publiczności.

Czytaj też: FC Barcelona. Mocne słowa szefa La Liga. "Jeśli Messi odejdzie, straci reputację"

Primera Division

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Real Sociedad 10 7 2 1 21:4 23
2 Atletico Madryt 8 6 2 0 18:2 20
3 Villarreal CF 10 5 4 1 14:10 19
4 Real Madryt 9 5 2 2 15:10 17
5 Cadiz CF 10 4 2 4 8:11 14
6 Granada CF 9 4 2 3 10:14 14
7 Sevilla FC 8 4 1 3 11:8 13
8 Athletic Bilbao 9 4 0 5 11:9 12
9 Valencia CF 10 3 3 4 17:16 12
10 Getafe CF 9 3 3 3 8:9 12
Elche CF 8 3 3 2 8:9 12
12 Real Betis 10 4 0 6 12:21 12
13 FC Barcelona 8 3 2 3 15:9 11
14 Osasuna Pampeluna 9 3 2 4 8:9 11
15 Deportivo Alaves 10 2 4 4 9:12 10
16 SD Eibar 10 2 4 4 6:9 10
17 Real Valladolid 10 2 3 5 10:15 9
18 Levante UD 9 1 4 4 9:14 7
19 SD Huesca 10 0 7 3 8:16 7
20 Celta Vigo 10 1 4 5 8:19 7

Kto zdobędzie mistrzostwo Hiszpanii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7):
  • KoronaMKS Zgłoś komentarz
    Może to dziwnie zabrzmi ale Barcelonie w tym sezonie grozi mocno miejsce poza czwórką, jak były konflikty tak są dalej a Messi myślami w nowym klubie, Koeman dostał po prostu słaby
    Czytaj całość
    zespół którego nawet Klopp co ma większe doświadczenie w trenerce by nie naprawił jedynie ten Fati jest nadzieją bo w LM to 1/8 finału będzie max dla nich, co do Realu no to weryfikacja będzie po kolejnych meczach po porażkach z Cadizem i Szachtarem pokonali nie za mocną Barcelonę ale prawda jest taka że obecnie Bayern by rozgniótł obie drużyny zresztą Barcelonę już rozgniótł w zeszłej edycji LM.
    • Jacek Kowalski Zgłoś komentarz
      Jak dobrze, że możemy być świadkami gry wirtuoza Leo Messiego, najgenialniejszego piłkarza wszechczasów, który w pojedynkę zmiażdżył dziś Real Madryt.
      • Grzegorz Latek Zgłoś komentarz
        Pierwszy do zmiany w Barcelonie jest Kumam, tam nie widać ręki trenera nic się nie zmieniło, zobaczycie w styczniu najdalej po straconym sezonie odejdzie, piłkarz dobry trener
        Czytaj całość
        przeciętny.Lopetegi, Klopp,lub obecny trener PSG, to są kandydaci do prowadzenia Barcy.
        • Karol79 Zgłoś komentarz
          Koeman poprowadził zespół bardzo fajnie w dwóch pierwszych meczach La Liga. Później wszystko wróciło do normy - remis z Sevillą, przegrana z Getafe i klęska na Camp Nou z
          Czytaj całość
          Realem. Kwintesencją były dzisiaj zmiany w 81 min, by za chwilę dokonać kolejnej przez co praktycznie po 4 zmianach na raz w końcówce był totalny chaos i chyba nawet piłkarze nie wiedzieli gdzie kto ma grać. Barca to już mocny średniak. Nic więcej. Na Messiego natomiast smutno się już patrzy. Piąty mecz Barcy i kanadyjka Leo - 1 gol i 0 asyst. Jedyny plus dzisiaj - Dest.
          • Franciszek Nowak Zgłoś komentarz
            Wydaje się że Messi ma już najlepsze lata za sobą.Albo nie chce mu się grać. Może ma jakieś psychiczne oddziaływanie na zespół.Ale za grę,wymieniłbym go po 60min .
            • Karol79 Zgłoś komentarz
              Kolejny raz do Madrytu jedzie cysterna z tlenem. Pudła Leo i Cou, beznadziejne zachowanie Lengleta, brak jakiejkolwiek reakcji Koemana. No i Koeman dostajesz pierszy strzal w morde. i zeby
              Czytaj całość
              sprawa byla jasna. dostales chu...ą druzyne - to fakt. wielkich oczekiwan nikt nie mial. ale mierzyles sie wlasnie z najszlabszym Realem od lat ktory dostal becki od Kadyksy i Szachtara. A tobie ten Real spuscil becki. Zarządzenia druzyną w trakcie meczu? Dramat. Co mialy oznaczac te zmiany na 10 minut przed koncem? kur... taki chaos w tej druzynie zapanowal ze żal bylo na to patrzec.
              • Zbyszek Gorzkowski Zgłoś komentarz
                i Lewandowski chciał młotek do Realu ? Chyba piłki nosić na treningu !!!!! Przecież ta miernota jest i była za słaba na Real !!!!!
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×