KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. Czesław Michniewicz: Nie sądziłem, że spotkają mnie w Legii problemy z kibicami

- Nie sądziłem, że spotkają mnie w Legii problemy z kibicami. Jestem od tego, by pomóc drużynie. Jeżeli będziemy wygrywali, wszyscy będą zadowoleni - mówi.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
trener Legii Warszawa Czesław Michniewicz PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: trener Legii Warszawa Czesław Michniewicz

Trener po meczu ze Stalą Mielec, sensacyjnie przegranego w Warszawie 2:3, spotkał się z Dariuszem Mioduskim. Jak stwierdził szkoleniowiec, stalą to jego zawodnicy dostali po głowie, za co trenerowi też dostało się w gabinecie prezesa. Michniewicz z Mioduskim omawiał również przyszłości piłkarzy. Wielu kończą się kontrakty już w czerwcu 2021 roku. Trener zastanawia się nad ich przyszłością.

- Dwunastu graczy jest w takiej sytuacji - mówi Czesław Michniewicz. - Z niektórymi zaczniemy negocjacje wcześniej, z innymi pod koniec sezonu. Mamy wytypowaną grupę osób - tłumaczy. Chodzi między innymi o Pawła Wszołka czy Artura Boruca. Z byłym reprezentantem Polski Michniewicz wiąże przyszłość. W poprzednim tygodniu zamienił z 40-letnim bramkarzem kilka zdań na ten temat.

- Pytałem Artura, jakie ma plany, czy chce kończyć karierę, czy dalej grać. Powiedział, że wszystko zależy od zdrowia i tego, czy będzie chęć, by dalej go ktoś zatrudniał - opowiada szkoleniowiec Legii. - Ja powiem tak: jestem bardzo zadowolony z jego podejścia, zaangażowania w losy drużyny i oczywiście formy sportowej. Myślę, że Artur mógłby być takim naszym Gianluigim Buffonem w Juventusie. Numerem dwa jest obecnie Czarek Miszta, którego przygotowujemy do regularnej gry w najbliższej przyszłości. Artur mógłby być zawodnikiem pomagającym drużynie w trudnym momencie, ale bardziej zmiennikiem. Nie wiem, czy taka rola odpowiadałaby Arturowi - komentuje Michniewicz.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Lewandowski ma groźnego rywala. Popis piłkarza Bayernu

Jest temat Salamona

Trener będzie też szukał asystenta, zagranicznego szkoleniowca. - Znam sposób myślenia polskich trenerów, wszyscy chcą grać w podobny sposób. A Włosi, bo mówię o Włochu, wyznają inną filozofię. Są uporządkowani, zorganizowani. Potrafią tego nauczyć, a na tym aspekcie mi zależy - tłumaczy.

Nie wiadomo, co stanie się z Joelem Valencią. Do tej pory zawodnik wypożyczony z Brentford raczej rozczarowywał. Najpewniej nie trafi do Legii na stałe. - Był testowany na kilku pozycjach, na wszystkich wypadł średnio. Nie zapadła jeszcze żadna decyzja. Ocenimy, czy w interesie klubu jest, żeby został, czy nie - komentuje Michniewicz.

Szkoleniowiec wie natomiast, gdzie Legia wybierze się na "zakupy". - Nie będziemy sprowadzali zawodników z polskiej ligi. Przyjdą obcokrajowcy - mówi. - Marzy mi się, żeby dołączył do nas zawodnik prezentujący poziom międzynarodowy. Jak kiedyś Vadis Odjidja-Ofoe, który zdominował polską ligę - podaje przykład. - Poszukamy między innymi skrzydłowych. Fajnie byłoby też pozyskać napastnika o innym stylu gry niż Tomas Pekhart - dodaje. 

Pojawiły się informacje, że do Legii może trafić Bartosz Salamon. 29-letni obrońca występuje w Serie B, w SPAL. - Nie znam go osobiście, ale śledziłem jego losy. Widziałem kilka meczów z jego udziałem. Występuje w najbardziej uporządkowanej taktycznie lidze. Ciekawy zawodnik, łakomy kąsek, ale nie obserwowaliśmy go szerzej. Takie nazwisko pojawiło się w klubie kilka dni temu. Dowiedziałem się, że Bartkowi w czerwcu kończy się kontrakt i chciałby wrócić do Polski - komentuje Michniewicz.

Zaskoczony reakcją kibiców

Szkoleniowiec ma świadomość, że siedzi na gorącym krześle. Praca w Legii jest przyjemna dopóki nie pojawiają się porażki. W ostatnich latach mało który trener pracował w klubie dłużej niż rok. - Pisząc się na Legię wiedziałem, że w tym klubie wszystko szybko się toczy. Można zapytać, czy myśli się o śmierci. Ktoś w końcu musi w Legii dłużej popracować. Co będzie, to będzie. Wiem, że dwa, trzy takie mecze jak ze Stalą i... pojawią się nerwy - komentuje.

Trener nie miał udanego początku w Legii. Jego zespół odpadł z europejskich pucharów. Przegrał również spotkanie o Superpuchar Polski. Podczas tego meczu kibice klubu dali trenerowi odczuć, że nie jest w Warszawie mile widziany. Wywiesili transparent z przekreśloną twarzą Michniewicza. Skandowali różne hasła, między innymi: "Chcemy trenera, nie poznańskiego frajera". Było to nawiązanie do czasów, w których Michniewicz prowadził Lecha Poznań (2003-06).

- Nie sądziłem, że spotkają mnie jakieś problemy. Jestem od tego, by pomóc drużynie. Jeżeli będziemy wygrywali, wszyscy będą zadowoleni - mówi.

Z Aleksandarem Vukoviciem nie spotkał się do tej pory. Były trener Legii w wywiadzie dla naszego portalu zarzucał Michniewiczowi błędy w prowadzeniu zespołu. - Każdy trener, który traci pracę, jest rozżalony. Ale ja nigdy nie zaatakowałem żadnego szkoleniowca. Przecież to nie ja zwolniłem Vukovicia. Kiedyś Michał Probierz też się do mnie nie odzywał. Mówił, że przejąłem po nim Jagiellonię, bo spotkałem się w Ostródzie z prezesem Cezarym Kuleszą. A ja w Ostródzie nie byłem 10 lat. Zrozumiał to, ale przez dwa miesiące chodził "zagrzany" - porównuje.

Kapustka wróci do kadry

Michniewicz przewiduje, że Bartosz Kapustka wkrótce wróci do reprezentacji. Dla trenera to kluczowy gracz Legii, serce zespołu. Michniewicz pracował z Kapustką w reprezentacji do lat 21 i widzi teraz, jak zawodnik odradza się po nieudanych wojażach za granicą. - W Legii nie pokazał jeszcze 60-70 procent tego, co może. Każdy kolejny mecz go napędza. Jest doświadczony przez życie. Wrócił do Polski z "porysowaną maską" i nie pali się tak szybko do wyjazdu. Chce się spokojnie odbudować. Myślę, że jeszcze wyjedzie gdzieś - komentuje. - Umiejętnościami Bartek pasuje do kadry. Na najbliższe Euro może nie zdążyć, ale po turnieju będzie nowa reprezentacja, nowe rozdanie i szansa dla niego - twierdzi Michniewicz.

"Lewy" i Świątek

Trener wskazał również swojego faworyta w plebiscycie na sportowca roku. Choć oprócz Roberta Lewandowskiego umieściłby na pierwszym miejscu jeszcze jedną zawodniczkę. - Przyszedł czas "Lewego". Robert zrobił coś wielkiego w tym roku. Wygrał Ligę Mistrzów, nagrodę FIFA. Ale... Iga Świątek też odniosła niesamowity sukces zdobywając Rolanda Garrosa. Myślę, że w tym plebiscycie jej czas jeszcze nadejdzie. Może oboje zasługują na zwycięstwo, ale jednak bardziej wskazywałbym na Roberta - kończy Michniewicz. 

FIFA Best. Cezary Kucharski: Cieszę się z nagrody Roberta i mu gratuluję. Wynegocjowałem za to premię

Włochy. Arkadiusz Reca: W końcu mogłem zrobić salto

Czy Legia zdobędzie w tym sezonie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (17)
  • Jarpen Zgłoś komentarz
    @zbych22-Nawet jeżeli są w stanie wyszkolić to nie są w stanie ich zatrzymać w klubie.Najzdolniejsi szybko są podkupowani przez zachodnie kluby i sami zawodnicy też chcą odchodzić z tej
    Czytaj całość
    nędzy ,tylko nie zdają sobie sprawy że trafią na olbrzymią konkurencję i często wracają po kilku latach albo grają w 3 i 4 ligach.
    • zbych22 Zgłoś komentarz
      Michniewicz grabi sobie nie tylko u polskich trenerów i kibiców. " Nie będziemy sprowadzali zawodników z polskiej ligi"- oznacza to, że polskie kluby nie są w stanie wyszkolić
      Czytaj całość
      zawodników na potrzeby takiej padaki jak Ekstraklasa.
      • zbych22 Zgłoś komentarz
        Polski Mourinho nie zalicza się do polskich trenerów bo myśli tak jak jego guru. Autobus i może coś się uda strzelić. Jego sposób myślenia najlepiej było widać na ostatnich ME U-23 w
        Czytaj całość
        meczu z Hiszpanią.
        • zbych22 Zgłoś komentarz
          "Trener będzie też szukał asystenta, zagranicznego szkoleniowca. - Znam sposób myślenia polskich trenerów, wszyscy chcą grać w podobny sposób"- Michniewicz tymi słowami
          Czytaj całość
          podsumował polskich trenerów i polską myśl szkoleniową Bońka. Ciekawe czy dumny z polskiej szkoły trenerów Boniek uruchomi Twittera żeby odpowiedzieć Ceśkowi.
          • piasek27 Zgłoś komentarz
            Czy bedzie taki dzień ( piękny dzień ) że NIE BEDZIE artykulu o legii ???
            • Alternatywa Zgłoś komentarz
              Kapustka w klubie ekstraklasy to nieporozumienie. Chłop ma tyle lat ile miał Lewy jak został z Borussią Dortmund mistrzem Niemiec i królem strzelców. Na boisku chucheroty nie ma. No i
              Czytaj całość
              to poświęcenie tak wielkie, że gra na 60 % możliwości. A grał kiedyś na 100% ?
              • Perec Freitag Zgłoś komentarz
                Bardzo zły wybór co do szkoleniowca. Mioduski, czy pan ma klapy na oczach?!? Takie drewno trenerskie wybrać!!! Człowieku nie kompromituj się!!!
                • Lizorów Legijus Krogulous Zgłoś komentarz
                  Kiepska jest cała Legia i żenująca, tak bardzo zazdrościli dla Leszka że gra z Rangersami, a ich leje Stal Mielec na Łazienkowskiej
                  • Wiesław 33 Zgłoś komentarz
                    Kiepska ta pomoc jeżeli piłkarze tracą szybkość i zwrotność zamieniając na grę siłową - faul. Takiej pomocy można szukać ze świecą w ręku w innych klubach.
                    • KMWTW1916 Zgłoś komentarz
                      Nic się nie zmienia w zakresie transferów czy to będzie taki trener czy taki prawda jest taka ze nie stać nas na zawodnika pokroju Ofoe ale napewno stać nas na zakupy przeminęło z wiatrem
                      Czytaj całość
                      a tym systemem daleko nie zajedziemy zreszta ostanie lata są odpowiedzią tego myślenia inwestujmy w młodzież to jest jedyna droga i szansa dla klubu bo chyba po to powstał ośrodek szkoleniowy LTC jak w dzisiejszych czasach nie stać klubu na zakup piłkarza w zarysie 1000000 euro a 5000000 to co my chcemy osiągnąć jeśli chodzi o puchary
                      • yes Zgłoś komentarz
                        Jakiś dziwny (butny) tytuł.
                        • Użytkownik bez oporu Zgłoś komentarz
                          "Trener po meczu ze Stalą Stalowa Wola, sensacyjnie przegranego w Warszawie 2:3, spotkał się z Dariuszem Mioduskim."..........Uuuuuu, widzę, że dziennikarz Skwierawski jeszcze
                          Czytaj całość
                          dzisiaj jest "wczorajszy";))
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×