Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Brutalne zderzenie Sousy z polską rzeczywistością. Nie tak to sobie wyobrażał

Debiut Paulo Sousy zbliża się wielkimi krokami. Już za tydzień nowy selekcjoner wyśle swoje pierwsze powołania, a za cztery poprowadzi Polskę z Węgrami. Portugalczyk jeszcze nie zaczął właściwej pracy z kadrą, a już ma głowę pełną zmartwień.
Maciej Kmita
Maciej Kmita
Paulo Sousa Getty Images / Jean Catuffe / Na zdjęciu: Paulo Sousa

Na powitalnej konferencji prasowej Paulo Sousa ujął wszystkich swoim stylem bycia. Był przeciwieństwem zamkniętego w oblężonej twierdzy Jerzego Brzęczka. Ten sprawiał wrażenie przytłoczonego presją, a każde pytanie dziennikarzy interpretował jako atak na siebie. Portugalczyk natomiast z serdecznością przyjmował pytania, a uśmiech nie schodził mu z twarzy. Jednak gdyby spotkanie Sousy z dziennikarzami zorganizować teraz, nowy opiekun drużyny narodowej mógłby łudząco przypominać Brzęczka u schyłku kadencji.

Polska rzeczywistość uderzyła w Portugalczyka szybciej, niż można się było spodziewać. Trzon kadry nie zawodzi. Bramkarze w komplecie imponują formą, a pozycje Kamila Glika, Jana Bednarka, Grzegorza Krychowiaka, Mateusza Klicha, Piotra Zielińskiego i Roberta Lewandowskiego drużynach klubowych są niepodważalne. Ale mimo to po kilku tygodniach pracy nowy selekcjoner dźwiga kilkukilogramowy plecak z problemami.

Skazany na trybuny

Najnowszy to sprawka Kamila Grosickiego. Skrzydłowy nie zdecydował się na odejście z West Bromwich Albion i skazał się na siedzenie na trybunach do końca sezonu. Miał oferty m.in. z Nottingham Forest, Middlesbrough, Dijon FCO czy Bliskiego Wschodu, ale postanowił zostać na The Hawthorns.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Sędzia zatrzymał strzał do niemal pustej bramki

Dlaczego w ostatniej rundzie przed mistrzostwami Europy nie chciał za wszelką cenę zmienić klubu i regularnie grać, by dać selekcjonerowi argumenty? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W WBA zarabia ok. 800 tys. zł miesięcznie - żaden klub w Europie nie był w stanie zaproponować mu podobnych warunków, a nad Zatokę Perską nie miał zamiaru wyjeżdżać.

"Zostaję w WBA i walczę o pierwszy skład oraz grę w Premier League i reprezentacji Polski. Sytuacja nie jest łatwa, ale ja nigdy nie pękam i nigdy się nie poddaję" - przekazał kibicom "Grosik". Nie wszystko jednak zależy tylko od niego. Ostatni raz zagrał 19 stycznia i nic nie wskazuje na to, by dostał kolejną szansę. WBA uznało go za zbędnego, wygasający w czerwcu kontakt nie zostanie przedłużony, więc Sam Allardyce nie ma zamiaru na niego stawiać. Potwierdził to w sobotnim spotkaniu z Brighton and Hove Albion, nie zabierając Polaka nawet na ławkę.

Grosicki w tym sezonie rozegrał w Anglii tylko cztery mecze. Już Brzęczek jesienią powoływał go na wyrost, ale u Sousy "Grosik" nie ma wypracowanego kredytu zaufania. Sytuacja 32-latka komplikuje plany nowemu selekcjonerowi, bo ze wszystkich skrzydłowych reprezentacji Grosicki był tym, który grał w kadrze najwięcej i był najbardziej doświadczony.

Rozwiązane krzyżówki

Grosicki w zasadzie wypisał się z Euro 2020, a z dwóch kolejnych piłkarzy Sousa nie będzie mógł skorzystać przez urazy. Krystian Bielik w styczniu zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie. Drugi raz w ciągu roku. 23-latek dopiero co wrócił do gry po poprzednim urazie i imponował formą. W przededniu Euro 2020 mógł w spektakularny sposób wrócić do kadry.

Pomocnik Derby County był jednym z pierwszych reprezentantów, z którymi osobiście skontaktował Sousa, ale nie o takiej pierwszej rozmowie obaj myśleli. - Krystianowi najbardziej żal, że nie pojedzie na Euro. Sousa z nim rozmawiał. Był przekonany, że wspomoże reprezentację. Liczył na niego - zdradził nam Dariusz Bielik, ojciec piłkarza. Więcej TUTAJ.

Nie minęły dwa tygodnie, a Sousa stracił kolejnego defensywnego pomocnika. Identycznego urazu nabawił się bowiem Jacek Góralski. O ile kadra w ostatnich meczach funkcjonowała bez Bielika, to "Góral" jesienią zadomowił się w drużynie narodowej i wydawało się, że może być pewny udziału w Euro 2020. Nawet po zmianie selekcjonera, bo jest zawodnikiem o charakterystyce zupełnie innej od pozostałych pomocników.

Teraz Sousa musi szukać całkiem nowych rozwiązań na pozycję "6". A jakby tego było mało, to - według "La Gazzetty dello Sport" - koronawirusem zakaził się kolejny środkowy pomocnik - Karol Linetty. Więcej TUTAJ. Nie wiadomo, jaki przebieg będzie miał COVID-19 u piłkarza Torino, a powołania na marcowe mecze el. MŚ 2022 z Węgrami, Andorą i Anglią selekcjoner wyśle już za tydzień.

Niskie loty Orląt

Jesienią zachwycaliśmy się falą młodzieży, która wpłynęła do reprezentacji Polski, ale kilkanaście tygodni później sytuacja Jakuba Modera, Michała Karbownika i Sebastian Walukiewicz diametralnie się zmieniła. Zwłaszcza losy tego ostatniego mogą niepokoić Sousę. 20-latek ma stworzyć z Janem Bednarkiem i Kamilem Glikiem trzyosobowy blok obronny, a na razie stracił status podstawowego gracza Cagliari. W pierwszej części sezonu był niezastąpiony, a trzy z sześciu ostatnich meczów opuścił.

Moder, który był pewniakiem do udziału w Euro 2020, a kontuzje Bielika i Góralskiego mogły umocnić jego pozycję, po transferze do Brighton and Hove Albion przepadł. Jest w Anglii od początku stycznia, a w Premier League zadebiutował dopiero 27 lutego. Jego występ przeciwko WBA miał jednak wymiar epizodyczny - najdroższy piłkarz w historii PKO Ekstraklasy pojawił się na boisku w 84. minucie.

W jeszcze gorszym położeniu znalazł się Karbownik. Dołączył do Brighton nieco później, ale też nie zagrał jeszcze w Premier League. Wydaje się, że od debiutu jest jeszcze daleko, bo w piątek zagrał w meczu rezerw z Man City (1:3). Błysnął w nm asystą (więcej TUTAJ), ale Premier League 2 nie jest żadną weryfikacją.

Także Robert Gumny inaczej wyobrażał sobie pierwszy sezon w Augsuburgu. Władze niemieckiego klubu są rozczarowane jego postawą (więcej TUTAJ), a trener Heiko Herrlich stracił do niego cierpliwość. Po zimowej przerwie obrońca spędził na boisku tylko 262 minuty - to ledwie 32 proc. czasu, jaki mógł rozegrać.

Z deszczu pod rynnę

Grosicki nie zmienił klubu, by walczyć o udział w Euro 2020, ale inni reprezentanci nie byli bierni. Damian Kądzior i Arkadiusz Milik zdecydowali się na przeprowadzkę, żeby nie stracić miejsca w reprezentacji. Obaj jednak trafili z deszczu pod rynnę.

Kądzior ewakuował się z Eibaru do Alanyasporu. Wydawało się, że w mniej wymagającej lidze i w klubie, w którym - jak sam mówił - "czuł się chciany", będzie graczem pierwszej "11", ale nic z tego. Minęły dwa miesiące od jego transferu, a od pierwszego gwizdka zagrał tylko raz i został zmieniony już po godzinie. W pozostałych 7 występach zebrał łącznie 83 minuty.

Także Milik nie odrdzewiał jeszcze po jesieni przesiedzianej w domu i na trybunach San Paolo. W Marsylii miał być "nowym królem miasta" (więcej TUTAJ), ale na razie zagrał w dwóch meczach, a ostatnie 3,5 tygodnia poświęcił na leczenie urazu mięśniowego. To nie jego wina, ale fakt jest taki, że od listopada - od ostatniego zgrupowania kadry - Milik był na boisku łącznie 91 minut.

Z napastników reprezentacji Polski Sousy nie rozczarowuje jedynie Robert Lewandowski. Krzysztof Piątek bowiem jest w głębokim kryzysie, którego końca nie widać. Pod koniec stycznia dostał od losu szansę, bo kontuzji doznał Jhon Cordoba i "Il Pistolero" automatycznie stał się graczem pierwszej "11".

Pod nieobecność Kolumbijczyka Polak jednak zawiódł. W dwóch ostatnich meczach był najsłabszy w Hercie (więcej TUTAJ i TUTAJ), a sobotnie spotkanie z Wolfsburgiem (0:2) zaczął na ławce. Cordoba już wrócił do gry, więc Piątek może wrócić na ławkę na dłużej.

Powołania tuż-tuż

Nowy selekcjoner ma zamiar szukać nowych twarzy do reprezentacji w PKO Ekstraklasie. Jak zdradził podczas prezentacji, ma na liście 8-10 piłkarzy z rodzimej ligi (więcej TUTAJ). Portugalczyk i jego współpracownicy już od końca stycznia przyglądają się kandydatom do gry w drużynie narodowej.

W poniedziałek natomiast Sousa pojawi się w Polsce i w tygodniu obejrzy na żywo ze stadionów mecze Pucharu Polski Lech - Raków i Legia - Piast. W tych zespołach grają będący w orbicie jego zainteresowań Jakub Kamiński, Kamil Piątkowski czy Bartosz Kapustka. Już w piątek z kolei selekcjoner ma ogłosić powołania na marcowe mecze el. MŚ 2022 z Węgrami (25.03), Andorą (28.03) i Anglią (31.03). Więcej TUTAJ.

Czy Paulo Sousa zaskoczy powołaniami?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (28)
  • steffen Zgłoś komentarz
    Z jaką "polską rzeczywistością", redaktorku??? W innych reprezentacjach takie problemy nie występują? Naprawdę?
    • Anna Sar Zgłoś komentarz
      Powinno byc: "Brutalne zderzenie z polskim betonem komunistycznym na czele z Bonkiem". I teraz przeciwstawi sie Bonkowi, ktory go zatrudnil? Nie. Moim zdaniem tylko Benhakkeer mial
      Czytaj całość
      kohonez.
      • MarioStefan Zgłoś komentarz
        Gościu ... weź młodych ambitnych z polskiej ligi!!! Dosyć wożenia się na piłkarzach co patrzą na kasę a nic po za tym nie wnoszą do reprezentacji !!!! Podejrzewam że znajdziesz
        Czytaj całość
        godnych powołania małolatów !!!!
        • gregorius123 Zgłoś komentarz
          Jeżeli Grosicki wybrał grzanie ławy dla pieniędzy , co jestem w stanie zrozumieć to należy bezwzględnie podziękować mu za grę w kadrze narodowej.Niech sobie trzepie kasę , a na jego
          Czytaj całość
          miejsce niech wejdzie jakiś młody i ambitny zawodnik , który ma chęć grać.Mamy prawie 40 milionów ludzi i na pewno znajdzie się ktoś za niego.
          • marcinowiec Zgłoś komentarz
            Jest wprost przeciwnie ! W ostatnim tygodniu Lewandowski strzela dwupaka, Zieliński gola w lidze europy i dobry występ , Krychowiak strzelił gola, który zwrócił uwagę całej
            Czytaj całość
            piłkarskiej Europy podczas derbów Moskwy. Milik strzela ligowego gola z Lyonem. Debiut w Premier League ma za sobą Jakub Moder. 21-latek pojawił się na boisku w końcówce meczu Brighton z West Bromwich Albion. Oby kolejne występy były dłuższe. Na Ukrainie gola strzelił Tomasz Kędziora.
            • oldie Zgłoś komentarz
              Już za tydzień nowy selekcjoner wyśle swoje pierwsze powołania, a za cztery poprowadzi Polskę z Węgrami - ciekawe cz na wegrzech ma wyzsza pensje czy nizsza
              • marcinowiec Zgłoś komentarz
                A dotąd ciągle mówiono że Brzęczek marnuje potencjał kadry najlepsze pokolenie od lat oraz pilkarza świata Lewandowskiego/
                • 528 Zgłoś komentarz
                  Ja już dawno pisałem, że Portugalczyk przejrzy na oczy jak zobaczy na zgrupowaniu , a później na meczu naszych kopaczy. Takich zawodników jak nasi gwiazdorzy jest na pęczki w III lidze
                  Czytaj całość
                  Portugalskiej.
                  • Nie zaszczepię się Zgłoś komentarz
                    Zrezygnować z emerytów siedzących na ławkach i powołać młodych ambitnych, grających zawodników.
                    • Klaudia w Zgłoś komentarz
                      Panie Kmita...a rozmawiał Pan z trenerem Sousa, że tak wszystko Pan wie? Co za bzdury!
                      • zbych22 Zgłoś komentarz
                        Reprezentacja powinna w całości składać się z "redaktorów" SF, którzy specjalizują się w pompowaniu balona.
                        • zbych22 Zgłoś komentarz
                          A jeszcze nie tak dawno Kmita widział wielki potencjał kadry. Większość piłkarzy kadry z wielkim potencjałem są specjalistami od grzania ławy.
                          • Jurek13 Zgłoś komentarz
                            Krychowiak. Panie nowy trenerze, efekt z tym ciamajda bedzie jak za Brzeczka. Jak ta niedojda pilkarska bedzie grala w reprezentacji + Milik i Szczesny to pozegna sie Pan szybko w Polska. W
                            Czytaj całość
                            srodku pola musi byc ktos typu Kimmich i Goretzka. Ludzie madrzy, myslacy, z dokladnymi podaniami, ktorzy ustawiaja cala atak. A ta ciamajda Krychowiak nie toc, ze podaje tylko na boki do innych i do bramkarza, to jeszcze przez sama pilke sie przewraca i potyka. Zadnego inteligentnego podania do napastnikow, bo sie boi osmieszenia. Poza tym len. Nie ma sily juz biegac. Gratujacje nowy trenerze takiego powolania.
                            Zobacz więcej komentarzy (10)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×