KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Liga Mistrzów: katastrofa Juventusu. Rewelacja awansowała po heroicznej walce

Nie ma już Juventusu FC w Lidze Mistrzów. Wygrana 3:2 w dramatycznym rewanżu z FC Porto nic mu nie dała. Przez ponad godzinę grał w jedenastu przeciwko dziesięciu przeciwnikom, ale nie potrafił tego wykorzystać.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Cristiano Ronaldo (z piłką) i Otavio PAP/EPA / ALESSANDRO DI MARCO / Na zdjęciu: Cristiano Ronaldo (z piłką) i Otavio

W 2019 roku Ajax Amsterdam, w 2020 Olympique Lyon, a w 2021 FC Porto. Tak wygląda wstydliwa lista pogromców Juventusu w Lidze Mistrzów od czasu transferu Cristiano Ronaldo. Z Portugalczykiem w szeregach Stara Dama miała być poważnym kandydatem do wygrania europejskiego pucharu, a nie odpadać wkrótce po fazie grupowej. Projekt "Ronaldo w Turynie" z roku na rok traci rumieńce. Drużyna powierzona Andrei Pirlo ma mało do zaproponowania we Włoszech i jeszcze mniej w Europie. Stara Dama nie jest dziś konkurencyjna dla gigantów, nie potrafi nawet rzucić wyzwania żadnemu z nich, ponieważ jest eliminowana w przedbiegach.

Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem 2:1 FC Porto. Dziennikarze w Turynie źle przewidywali obraz rewanżu. Prowokowali Andreę Pirlo do wyjawienia sposobu na przestawienie "autobusu" z Portugalii. Podopieczni Fabio Conceicao nie grali jednak skrajnie defensywnie, nie murowali dostępu do własnej bramki i odpowiadali atakami. W pierwszej połowie nie było widać przewagi Juventusu.

Do przerwy prowadziło 1:0 Porto. W 19. minucie Wojciecha Szczęsnego pokonał strzałem z rzutu karnego Sergio Oliveira. Faulował Merih Demiral, którego Andrea Pirlo musiał wystawić zamiast kontuzjowanego Matthijsa de Ligta. Przed uderzeniem, do Polaka podszedł Cristiano Ronaldo i zabawił się w gierkę psychologiczną z egzekutorem jedenastki. Podpowiedź albo motywacja Ronaldo na niewiele się zdała i Polak wylądował w innym narożniku niż piłka.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Sędzia zatrzymał strzał do niemal pustej bramki

Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie. To w niej Juventus przeprowadził pościg. Jego kluczowym piłkarzem był Federico Chiesa, który zdobył dwa gole. W 49. minucie przymierzył do bramki technicznym uderzeniem po zgraniu Cristiano Ronaldo, a w 63. minucie główkował do siatki po dośrodkowaniu Juana Cuadrado. Reprezentant Włoch długo czekał na debiut w Lidze Mistrzów, zasiedział się w Fiorentinie, ale po transferze nadrabia stracony czas. Juventus prowadził 2:1 nie dzięki Ronaldo, czy Moracie, a dzięki Chiesie.

Na dodatek Stara Dama grała już w jedenastu przeciwko dziesięciu przeciwnikom. Bjorn Kuipers usunął z boiska Mehdiego Taremiego, który zachował się bezmyślnie. Napastnik zobaczył żółtą kartkę dwa razy w ciągu dwóch minut, a drugie napomnienie było za odkopnięcie piłki po gwizdku Holendra. Osłabić drużynę w takim momencie meczu i sezonu to piłkarski kryminał.

Wszystkie silne karty znalazły się po stronie Bianconerich. Potrzebowali jeszcze jednego gola, żeby awansować w podstawowym czasie. Do przerwy drużyna z Włoch grała nerwowo, jej piłkarze wymachiwali rękami i krzyczeli z bezradności. Po zdobyciu prowadzenia graczy Juventusu rozpierała energia. Nawałnica na bramkę Agustina Marchesina nie przyniosła jednak efektu i Kuipers musiał zarządzić dogrywkę.

W dodatkowych dwóch kwadransach zapadło rozstrzygnięcie. Sergio Oliveira pokonał Szczęsnego po raz drugi, tym razem płaskim strzałem z rzutu wolnego. Nie popisali się w murze Ronaldo i Morata, nie pomógł bramkarz. Gol na 2:2 w 115. minucie dał awans drużynie z Porto i nic w kontekście dwumeczu nie zmieniła już bramka Adriena Rabiota na 3:2 dla Juventusu z 117. minucie. To podopieczni Conceicao będą grać w ćwierćfinale.

Juventus FC - FC Porto 3:2 pd. (0:1, 2:1, 2:1)
0:1 - Sergio Oliveira (k.) 19'
1:1 - Federico Chiesa 49'
2:1 - Federico Chiesa 63'
2:2 - Sergio Oliveira 115'
3:2 - Adrien Rabiot 117'

Pierwszy mecz: 1:2. Awans: FC Porto

Składy:

Juventus: Wojciech Szczęsny – Juan Cuadrado, Leonardo Bonucci (75' Matthijs de Ligt), Merih Demiral, Alex Sandro - Federico Chiesa (102' Federico Bernardeschi), Arthur Melo (102' Dejan Kulusevski), Adrien Rabiot, Aaron Ramsey (75' Weston McKennie) - Alvaro Morata, Cristiano Ronaldo

Porto: Agustin Marchesin - Wilson Manafa, Chancel Mbemba, Pepe, Zaidu Sanusi (71' Luis Diaz) - Jesus Corona (118' Diogo Leite), Sergio Oliveira (119' Mamadou N'Diaye), Mateus Uribe (90' Marko Grujić), Otavio (62' Malang Sarr) - Moussa Marega (106' Toni Martinez), Mehdi Taremi

Żółte kartki: Chiesa, Cuadrado, Bernardeschi, Rabiot (Juventus) oraz Otavio, Taremi, Oliveira, Mbemba (Porto)

Czerwona kartka: Mehdi Taremi (Porto) /54' - za drugą żółtą/

Sędzia: Bjorn Kuipers (Holandia)

Czytaj także: Nieustraszony Inter Mediolan. Zabójcza skuteczność lidera

Czytaj także: Problemy zespołu Kamila Glika. To już 10 kolejek bez zwycięstwa

Czy FC Porto awansuje do półfinału Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (18)
  • Lewa_tywa Zgłoś komentarz
    dla takich meczów warto zawalić noc. Porto było jakościowo lepsze nawet w 10ciu.
    • harymarek Zgłoś komentarz
      Ronaldo i Morata powinni opuścić boisko po pierwszej połowie. Byli najgorsi na boisku.
      • JS2015 Zgłoś komentarz
        To fakt, Juwentus zawalił szansę, tym bardziej grając w przewadze. Niemniej sport byłby nudny gdyby nie było niespodzianek i wszystko byłoby czytelne od początku do końca:)
        • Bydgoszczanin w Pradze Zgłoś komentarz
          Dlaczego bramki strzelone na wyjeździe podczas dogrywki drugiego meczu liczą się podwójnie ? Pierwszy mecz to 90 minut więc tylko w czasie 90 minut drugiego meczu powinna obowiązywać ta
          Czytaj całość
          zasada.
          • Carreca Zgłoś komentarz
            SENSACJA BYLBY BRAK AWANSU PORTO I WIE TO KAZDY KTO OGLADAL PIERWSZY MECZ. Co te dwa orly i sokoly pokazaly? Osiem do dwoch i nlamaz Barcelony z Bayernem. Cztery do jednego z PSG i dzisiejszy
            Czytaj całość
            rewanz z Paryzanami. Jezeli PSG wystapi z najmocniejszym skladzie czyli bez Neymara, kwestia awansu jest wiecej niz pewna. TRZECI ORZEL TO NEYMAR. I POWIEM SZCZERZE IM SzyBCIEJ TE TRZY ORLY ZAKONCZA KARIERY TYM LEPIEJ DLA KLUBOWEJ PILKI. Ronaldo i Messi to gwiazdy wykreowane przez media. Orzel Ronaldo pokazal niska wartosc na Euro 2016. Portugalia miala wyjatkowego farta a nasza reprezentacja pecha. Gdyby wyszli z pierwszego miejsca trafiliby do drabinki pucharowej z Niemcami , Wlochami Hiszpania i Francja. Ronaldo chyba doskonale wie, ze kego najlepsse lata skincxyly sie wraz z oejsciem z Realu. Lionel Messi chyba do tej pory nie zrozumial to co wie Ronaldo ze jego czas dobiega konca. Zreszta Messiemu daleko jest do biskiego Diego Maradony. Trzeciego orla Neymara wcale nie uwazam za dobrego pilkarza. Te trzy orly bardziej sa medialnymi wytworami niz pilkarzami, na dodatek sztucznie pomppwanymi balonami ktore musza peknac i to z wielkim hukiem.
            • Lulon Zgłoś komentarz
              Ajax Lyon Porto Haha 3 sezony i Wielkie Niby Juve ( 2 razy wygrali LM ) i dalej nic
              • Carreca Zgłoś komentarz
                [b] Ronaldo i Messi. W pierwszym meczu Ronaldo nie istniał, w drugim pokazał się. Drugi z orłów Messi ma szansę pokazania się jutro. O ile Paris Saint Germain wystąpi w najmocniejszym
                Czytaj całość
                składzie czyli bez Neymara - to awans mają pewien. [/b] Wszyscy zachwycają się to dwójką, ale czy te zachwyty nie należy kierować w kierunku zawodników drużyn w których grają. To zmierzch tych dwóch piłkarzy, to było widać już na Mundialu w Rosji 2018/
                • Emer Zgłoś komentarz
                  Juve - jaka piękna katastrofa. Zagrali jak Schorowana kulawa stara dama. Ronaldo i Morata najgorsi na boisku. Może ich wypożyczyć ? Pirlo śladem poprzednika out. Najlepiej przed
                  Czytaj całość
                  Wielkanocą.
                  • Pan wszystkich Panów Zgłoś komentarz
                    U siebie i nic. Z przewagą zawodnika i nic. Gamonie nie potrafią muru ustawić. Tam brakuje jeszcze kilku klasowych zawodników.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×