KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Fortuna Puchar Polski: drugi finał Rakowa Częstochowa w historii. "Sam awans nas nie satysfakcjonuje"

- Bardzo się cieszę, jestem dumny z zespołu, że otrząsnął się po bramce na 1:1 i potrafił wygrać ten mecz - mówił trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun po pokonaniu Cracovii w półfinale Fortuna Pucharu Polski.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
trener Marek Papszun PAP / Łukasz Gągulski / Na zdjęciu: trener Marek Papszun

Zwycięstwo to przyszło w dość emocjonujących okolicznościach, bo choć goście prowadzili od 27. minuty i gola Jakuba Araka, to w 87. Matej Rodin doprowadził do remisu. Pod sam koniec podstawowego czasu gry Vladislavs Gutkovskis ponownie pokonał Karola Niemczyckiego i dał awans Rakowi Częstochowa.

- Nie było to dobre widowisko, nie ma się co oszukiwać. Mecz walki, taki nerwowy, ale wiadomo stawka była duża - wejście do finału Pucharu Polski. Dla nas duża sprawa, historyczna. Piękna długa tradycja tego klubu. Jesteśmy w jubileuszowym roku i wygraliśmy prawo gry w finale. Do tego meczu nie będę wracał i do jego przebiegu, bo najważniejsze było wejście do finału i teraz go wygrać - mówił na konferencji prasowej po spotkaniu trener Czerwono-Niebieskich Marek Papszun.

Częstochowianie w finale Fortuna Pucharu Polski zagrają po raz drugi w historii klubu. Staną przed szansą zdobycia krajowego trofeum po raz pierwszy.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: piłka leciała, leciała i leciała. Gol z 90 metrów!

- Nie satysfakcjonuje nas samo wejście i powtórka sukcesu z 67 roku. Chcemy ten puchar podnieść. Mieliśmy kolejną trudną przeszkodę po Górniku, Lechu i Cracovii na wyjeździe. Bardzo się cieszę, jestem dumny z zespołu, że otrząsnął się po bramce na 1:1 i potrafił wygrać ten mecz. Jest euforia. Mam nadzieję, że kibice są z nami, choć szkoda, że na trybunach nie mogli być. Liczę, że poświętujemy razem i będzie ku temu większa okazja, bo jeszcze nic nie wygraliśmy. Przed nami finał oraz koniec rozgrywek ligowych - ocenił szkoleniowiec Rakowa.

Jak sam przyznał Papszun, nawet gdy na tablicy wyników widniał remis 1:1, w przez głowę nie przeszły mu myśli o dogrywce. Co ciekawe, "Medaliki" wygrały spotkanie z Cracovią po raz pierwszy w historii.

- Wierzyłem, że wygramy. Była komenda do zespołu, ze jest jeszcze sporo czasu i zamkniemy mecz przed końcem. Mówię to zupełnie szczerze - podsumował.

Rozczarowania po meczu nie krył trener "Pasów" Michał Probierz, który dostrzegał szanse na to, by jego zespół znalazł się w finale rozgrywek o krajowe trofeum.

- Żałujemy bardzo, że nie udało się awansować. Wiedzieliśmy, że mecz będzie bardzo trudny, a zespoły postawią na ofensywną grę. Szczególnie w początkowej fazie meczu mieliśmy momenty, w których powinniśmy lepiej dograć piłkę i zabrakło nam zawodników w polu karnym. To był problem. Straciliśmy zbyt prosto bramkę. Po jednym dośrodkowaniu pada gol i tak się to odmieniło - mówił trener Cracovii.

W końcówce drużyna z Krakowa grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Filipa Piszczka za niesportowe zachowanie względem Zoran Arsenicia z Rakowa. To również wpłynęło na postawę ekipy z ul. Kałuży.

- Raków czekał na kontrataki i agresywnie zamykał niektórych naszych zawodników. Dużo dało to, że udało się wyrównać, ale jednak to, że graliśmy w dziesięciu, dało się we znaki. To było nierozważne zagranie Piszczka. Wydawało mi się, że przypadkowo wpadł na rywala, ale jest VAR i inne instrumenty do obserwacji. Szkoda tego, bo mogliśmy powalczyć, a za łatwo straciliśmy bramkę - dodał Probierz.

Ekipie z Małopolski pozostaje walka o utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Nad ostatnią Stalą Mielec Cracovia ma zaledwie trzy punkty przewagi.

- Z pewnością odczuwam rozczarowanie, bo chcieliśmy ten sezon w jakiś sposób pozytywnie odebrać. Pozostaje zebrać energię na niedzielny mecz z Legią i następne. Ale to dobry prognostyk, bo gra jest coraz lepsza momentami. To na pewno przyniesie korzyści - zakończył Probierz.

Finał Fortuna Pucharu Polski, w którym Raków Częstochowa zagra z Arką Gdynia, odbędzie się 2 maja o godzinie 16:00 na Arenie Lublin.

Czytaj też: 

Zapadła decyzja ws. stadionu Rakowa Częstochowa. Kibice nie będą zadowoleni

eWinner II liga: środa z kanonadami. Chojniczanka była najskuteczniejsza

Czy Raków Częstochowa zdobędzie Fortuna Puchar Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×