KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"Co pan sobie jaja robi?". Wrzało po kartkach dla Czesława Michniewicza [WIDEO]

W 22. minucie niedzielnego meczu PKO Ekstraklasy Legia Warszawa - Cracovia (0:0) bardzo mocno zawrzało. Wszystko za sprawą czerwonej kartki dla trenera gospodarzy Czesława Michniewicza. "Ja pierniczę, co za błazenada" - wściekał się szkoleniowiec.
Mateusz Domański
Mateusz Domański
Czesław Michniewicz PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Czesław Michniewicz

Podczas meczu Legia Warszawa - Cracovia szkoleniowiec gospodarzy Czesław Michniewicz postanowił uciąć sobie pogawędkę z trenerem rywali Michałem Probierzem. Mówił m.in. o tym, że Pelle van Amersfoort użala się nad sobą.

- To płaczek straszny, nasz nawet go nie dotknął - podkreślał Michniewicz.

Rozmowy trenerów nie spodobały się 25-letniemu sędziemu technicznemu Patrykowi Gryckiewiczowi. Zwrócił uwagę szkoleniowcowi Legii Warszawa, choć ten nawet na moment nie opuścił strefy.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: polska bramkarka niczym Iker Casillas

- Ostrzega mnie pan, ale za co? Rozmawiam sobie z trenerem. Ja pana też ostrzegam, niech pan odejdzie i nie przeszkadza. Chce pan być tutaj najważniejszy? - reagował trener gospodarzy.

Gryckiewicz poskarżył się sędziemu liniowemu. Później komunikat poszedł do arbitra głównego Daniela Sylwestrzaka, który sięgnął po żółtą kartkę dla Michniewicza.

- Co pan sobie jaja robi? - irytował się szkoleniowiec.

Na ławce Legii zrobiło się gorąco. Podczas jednej z przerw w grze Michniewicz postanowił zawołać sędziego głównego, by wyjaśnić, że nic złego się nie dzieje.

- Panie sędzio, proszę zareagować. Nic złego się nie dzieje, a facet cały czas przychodzi i prowokuje. Niech stanie sobie z tyłu i tyle. Panie sędzio, mogę pana prosić? Panie sędzio, nic się złego nie dzieje na tej ławce, a on stoi i cały czas prowokuje. Niech pan uspokoi tego człowieka - apelował.

Następnie Sylwestrzak konsultował się z arbitrem technicznym, po czym pokazał Michniewiczowi czerwoną kartkę. Trener Legii nie mógł tego zrozumieć.

- Przecież ja nic nie powiedziałem, panie sędzio. Kiedy? To są jaja. Dobrze, że to wszystko nagrywamy. Ja pierniczę, co za błazenada. Ja pier... - podsumował.

Tym samym już w 22. minucie meczu Legia - Cracovia Czesław Michniewicz wylądował na trybunach. Czerwona kartka teoretycznie oznacza dwa spotkania dyskwalifikacji. Komisja Ligi może zmienić wymiar kary. Wiadomo już, że Legia odwoła się w tej sprawie.

Nagrania z kontrowersyjnych sytuacji opublikował na Twitterze dziennikarz Krzysztof Stanowski.


Zobacz także:
> "Weszły mi na głowę". Niecodzienne zdjęcie Anny Lewandowskiej
> Superliga wzbudza kontrowersje. Jasne stanowisko kibiców

Czerwona kartka dla Czesława Michniewicza była...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×