KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

11-letni Adaś wyszedł na boisko w czapce. I zaczął się koszmar

- Nie popuszczę mu, choćbym miała to przegrać - mówi Iwona Busse, matka chorego Adasia. Po tym, jak nagłośniła sprawę sędziego piłkarskiego, który nie pozwolił jej dziecku na grę w czapce, ten wytoczył jej proces sądowy. Domaga się 5 tys. zł.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Z boiska na salę sądową Archiwum prywatne / Z boiska na salę sądową
Sprawa ma początek jesienią 2020 roku. Wtedy sędzia piłkarski (dane do wiadomości redakcji) wyrzucił 11-letniego Adasia z boiska, bo wyszedł do gry w czapce.

Chłopiec cierpi na łysienie plackowate i nakrycie głowy stało się nieodłącznym elementem jego życia. Adaś na tyle wstydzi się braku włosów na głowie, że nawet do Pierwszej Komunii Świętej szedł w czapeczce. Nikt nie robił mu z tego powodu problemów czy przykrości.

Mama Adasia oburzyła się zachowaniem arbitra, a wyrzucenie chłopca z boiska zostało opisane przez WP SportoweFakty (szczegóły TUTAJ). Jak się okazało, na tym sprawa jednak się nie zakończyła. Sędzia z Nowej Rudy poczuł się bowiem urażony.

ZOBACZ WIDEO: "Prosto z mistrzostw". Wszystko jasne! Anglia w finale Euro 2020! [CAŁY ODCINEK]

Naruszenie dóbr osobistych sędziego

Iwona Busse pewnego dnia odebrała ze skrzynki pocztowej przedsądowe wezwanie do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Z niego dowiedziała się, że ma przeprosić sędziego na piśmie i opublikować stosowne oświadczenie na łamach lokalnej prasy, wpłacić 3 tys. zł na cele społeczne i równocześnie 3 tys. zł samemu arbitrowi "tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę".

"Niniejsze wezwanie kierowane jest w związku z bezpodstawnymi wypowiedziami dotyczącymi Pana XX (sędzia piłkarski), w których m.in. wskazuje Pani, że mój Mocodawca, nie ma serca dla chorych dzieci, upokorzył Pani syna podczas meczu oraz odpycha dzieci od sportu, co stanowi niewątpliwie naruszenie godności osobistej i uderza w dobre imię mojego Klienta" - napisała adwokat Marcelina Mońko.

- Nawet nie zareagowałam na to pismo, bo uznałam je za mało śmieszny żart. Skończyło się tym, że jakiś czas później przyszedł kolejny list. Tym razem już z wezwaniem do sądu - mówi nam pani Iwona, która ma już za sobą pierwszą rozprawę przed Sądem Okręgowym w Świdnicy.

Sędzia dołączył do wezwania kserokopie artykułów na temat sytuacji związanej z chorym Adasiem. W żadnym z nich nie pada jego nazwisko. W pozwie znalazły się też skany materiału z jednego z branżowych portali na temat wyzwisk, jakie padły pod adresem arbitra przy okazji spotkania MKS-u Ząbkovia Ząbki 2006 z Talentem Warszawa. Tyle że ten mecz rozgrywano na Mazowszu i nie miał żadnego związku z tym, co wydarzyło się przy okazji meczu 11-letniego Adasia i jego Hutnika Szczytna.

"Nie popuszczę mu, choćbym miała to przegrać"

Jako że mama Adasia nie zrealizowała żądań zawartych w przedsądowym wezwaniu, to sprawa trafiła na wokandę. Arbiter nieco zweryfikował swoje oczekiwania - finalnie oczekuje 5 tys. zł (3 tys. zł zadośćuczynienia i 2 tys. zł na cele charytatywne - w tym przypadku na Pogotowie Ratunkowe w Kłodzku) oraz zwrotu kosztów sądowych.

- Tłumaczyłam w sądzie, że całą sprawę można było inaczej załatwić, że można było poprosić Adasia, by obrócił czapkę i daszek był z tyłu głowy, że można było powiedzieć, by od następnego spotkania grał w chuście. Tymczasem potraktowano go bezdusznie. Stwierdziłam na rozprawie, że jeśli już to sędzia powinien przeprosić mojego Adasia. A wtedy on zapytał: a za co mam go przepraszać? Po prostu śmiał mi się w twarz - opowiada pani Iwona.
Mama Adasia mówi, że ma zerowe doświadczenie, jeśli chodzi o wizyty w sądach, bo nigdy wcześniej w życiu nie miała takiej potrzeby. - Dlatego mocno to wszystko przeżywam. Jednak nie popuszczę mu. Choćbym miała tę sprawę przegrać. Przecież w żadnym z tych artykułów mu nie ubliżyłam - dodaje.

Na rozprawę został zaproszony m.in. jeden z trenerów Adasia. - Sam stwierdził, że dopiero teraz poznaje kruczki regulaminu, chociażby ten dotyczący grania w czapce - opowiada pani Iwona i zwraca uwagę na to, że ten sam sędzia zezwolił w trakcie omawianego spotkania na grę chłopcom w okularach, choć jest to sprzeczne z regulaminem. W myśl przepisów, na boisku można korzystać bowiem wyłącznie ze specjalnych okularów na gumce.

Prawnik reprezentująca sędziego kilkukrotnie podkreśliła, że jej klient postąpił zgodnie z przepisami gry w piłkę nożną, bo te zakazują gry w czapce. "Matka wypowiadała się w mediach w sposób godzący w dobre imię powoda, co skutkowało obniżeniem w oczach opinii publicznej, zaufania niezbędnego do sprawowania funkcji sędziego piłkarskiego, a w konsekwencji do szykan ze strony rodziców zawodników, jak i osób trzecich" - stwierdziła w piśmie procesowym adwokat Marcelina Mońko.

Szans na polubowne zakończenie sporu jednak nie ma. - Pani Iwona zleca działania mediom, telewizji. Pierwsza rozprawa była w całości rejestrowana przez jeden z dzienników. To pokazuje, że nie ma woli polubownego zakończenia sprawy. Pani Iwona nie rozumie powagi sytuacji, obowiązujących przepisów. Myśmy przecież wystosowali propozycję przedsądową, na rozprawie też padła oferta zakończenia polubownego sporu i została odrzucona. Dlatego sprawa jest w toku - tłumaczy nam adwokat reprezentująca sędziego Marcelina Mońko.

Adaś stracił radość z gry w piłkę

Wydarzenia z jesieni 2020 roku sprawiły, że Adaś przez jakiś czas nie chciał słyszeć o grze w piłkę nożną. Miał bowiem w pamięci wydarzenia z feralnego meczu. Na szczęście upływ czasu zrobił swoje i chłopiec znów gra. - Zaczął ponownie trenować, ale unika turniejów. Boi się, że znów trafi na tego samego sędziego, że znów pojawią się jakieś problemy - opowiada matka chłopca.

Obecnie Adaś gra w piłkę w chuście, którą uszyła mu babcia. Specjalną paczkę po traumatycznych wydarzeniach wysłał mu też Andrzej Padewski, szef Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, a rodzina 11-latka została zaproszona na mecz Śląska Wrocław.

Czy jesienią arbiter przesadził? O to już kilka miesięcy temu pytaliśmy Michała Listkiewicza, byłego prezesa PZPN i byłego międzynarodowego arbitra. - Sędzia ma przepisy, do których musi się stosować. Klub powinien wystąpić do Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, przedstawić sprawę i pewnie dostałby zgodę na to, by chłopak grał cały czas w czapce. Wystarczy napisać, że u piłkarza występuje przyczyna zdrowotna - mówił nam Listkiewicz.

Trener Adasia takie pismo wystosował, ale okazało się, że zawodnik z pola nie może grać w czapce z twardym daszkiem. - Do przepisów ogólnych dołączone są jakieś aneksy i one określają, jak powinien wyglądać strój zawodnika z pola. Tylko bramkarz może nosić czapkę z twardym daszkiem - wytłumaczył nam Tomasz Tomaszewski, trener Adasia.

Czytaj także:
Awantura o czapkę z daszkiem. Adaś zszedł z boiska z płaczem
Lukas Podolski zamknął usta krytykom

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (80)
  • Olsen Zgłoś komentarz
    Sędzia powinien wylecieć dyscyplinarnie i otrzymać zakaz wykonywania zawodu
    • Olsen Zgłoś komentarz
      Największym problemem niepełnosprawnych nie jest niepełnosprawność lecz użeranie się z resztą społeczeństwa.
      • Hektor 123 Zgłoś komentarz
        Niestety ale Sędzia miał rację. Nie można grać w piłkę z daszkiem. Bardzo niebezpieczne to jest. Nawet założona na tył stanowi zagrożenie. Działa jak nóż przy uderzeniu, czy to
        Czytaj całość
        piłką, czy to przez innego gracza. Pani Matka powinna zająć się czymś innym niż wtrącaniu się w dyscypliny, których nie rozumie. Sędzia postąpił słusznie i należy mu się uznanie. W jakim stylu to zrobił to już inna sprawa. Nie chce Pani odpuścić, taki nasz już kraj, jak się uprzemy, że Ziemia jest płaska, to nic nas nie przekona. :(
        • Colorex Zgłoś komentarz
          Tak jak jakis pan ekspert stwierdzil,przed meczem trza bylo omowic wszystkie opcje...barany pisza,ze daszek twardy,to chusta jest
          • HR_Sparta Zgłoś komentarz
            Sędzia podejmując taką decyzję i nie znajdując sensownego rozwiązania sam się postawił na samym dnie człowieczeństwa. Zasłanianie się przepisami nic tu nie pomoże. To złykły
            Czytaj całość
            gamoń. Nie zasługuje na bycie sędzią. Oprócz znajomości przepisów potrzebna jest do tego też wewnętrzna etyka. Sędzia tego nie ma i się do tej roboty po prostu nie nadaje.
            • TomLogiczny Zgłoś komentarz
              ...A co gdyby w ten daszek dostał piłką!?? Co gdyby zrobił daszkiem krzywdę innemu dziecku!?? Inne dzieci już nie są ważne? Sędzia odpowiada za wszystkich! Wystarczyło zdjąć
              Czytaj całość
              czapkę albo założyć inną bez sztywnych elementów czy chuste. Robienie z dziecka kaleki i przykrości sędziemu nakręca tylko cały cyrk wokół dzieciaka. Przewrażliwiona matka robi mu krzywdę w ten sposób
              • Zbigniew Pieniążek Zgłoś komentarz
                zażarty bo pewnie marny a chce zaistnieć
                • Andrzej Cerazy Zgłoś komentarz
                  jakiej jest opcji ten wiejski arbiter --moze z ***u ?
                  • wldk71 Zgłoś komentarz
                    Gdyby doszło do jakiegoś urazu spowodowanego noszeniem czapki sędzia mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności, więc trudno mu się dziwić, ale sprawę można było rozegrać
                    Czytaj całość
                    inaczej. Natomiast ty Adasiu olej tę czapkę i ogól głowę na zero. Wielu facetów się tak nosi i nie jest to żadna ujma. Odrzuć kompleksy bo każdy z nas ma jakieś wady, nikt nie jest idealny. Zaakceptuj siebie i bądź dumny ze swoich zalet a wszyscy inni będą ci mogli skoczyć.
                    • Garres Zgłoś komentarz
                      Wakabayashi zawsze grał w czapce i żaden sędzia go nie wyrzucił. Tylko w Polsce kanalie z gwizdkiem.
                      • maz eli Zgłoś komentarz
                        to jest do kuczery lukasza co ingerujesz w football jak jestes speedway tam wszyscy musza jezdzic w kaskach czy to nie jest prawo '' ja to bym chcial w kapelusiuku i co ma zrobic sedzia
                        • Król Stefan Zgłoś komentarz
                          Taki sędzia nie powinien już nigdy sędziowac i powinien się wstydzić i to on powinien zapłacić i przeprosić. Sędzia powinien być arbitrem i powinien zrozumieć pewne postawy, powinien
                          Czytaj całość
                          wspierać zawodników a nie dorabiać się na nich. Poza tym to są dzieci a nie dorośli ludzie. Po prostu pokazał jaką jest szują sportową i draniem domagając się pieniędzy. To zakała dla polskiego sportu. brak człowieczeństwa i empatii.
                          • zet2 Zgłoś komentarz
                            To nie sędzia, to pajac..............
                            Zobacz więcej komentarzy (14)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×