Torus Wybrzeże nie awansowało na pucharową lokatę. Wielki bohater Chrobrego

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Kuba Hajduk / Na zdjęciu: Anton Derewiankin
WP SportoweFakty / Kuba Hajduk / Na zdjęciu: Anton Derewiankin
zdjęcie autora artykułu

Torus Wybrzeże Gdańsk nie potrafiło podnieść się po słabej grze na początku drugiej połowy i przegrało z Chrobrym Głogów 24:26. W ekipie gości bohaterem był Anton Derewiankin, który obronił aż 15 rzutów rywali.

Od początku spotkania w Gdańsku dopingowane przez miejscowych kibiców Torus Wybrzeże dominowało nad Chrobrym, który nie potrafił wejść dobrze w mecz. Gdy w 5. minucie na 3:0 trafił Jovan Milicević, Witalij Nat poprosił o czas. Przyniosło to bardzo szybko skutek, gdyż po błędach gdańszczan, w ciągu kilkunastu sekund goście przegrywali już tylko 3:2.

Chrobry mógł nawet prowadzić w Gdańsku, jednak doskonałe zawody rozgrywał Kornel Poźniak. Debiutujący w tym sezonie w PGNiG Superlidze bramkarz w ciągu pierwszych 12 minut zanotował 8 obron! Gorzej niż gra w obronie wyglądała postawa w ataku gospodarzy, którzy na pewien czas zablokowali się w ofensywie.

W ekipie z Głogowa dobrze spisywał się też Anton Derewiankin, który również dążył do 50-procentowej skuteczności w bramce. Chrobry co prawda nie potrafił wyjść na prowadzenie, jednak co chwila doprowadzał do remisu, nie pozwalając odjechać Torus Wybrzeżu. Tuż przed przerwą dobre chwile mieli gospodarze i to oni wygrali I połowę 12:10.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: co za trening Polaków! "Dziewczyny się za mną uganiają"

Drugą połowę doskonale rozpoczął Derwiankin, który swoją grą potrafił odebrać chęć do gry zawodnikom z Gdańska. Głogowianom wychodziło na boisku dużo więcej i gdy w 37. minucie trafił Rafał Jamioł, Chrobry po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie. Do tego ze względu na dwie kary, przez 96 sekund goście grali w dwuosobowym osłabieniu.

Torus Wybrzeże popełniało mnóstwo błędów i gdy w 41. minucie trafił Wojciech Dadej, na tablicy wyników było już 14:17. Gdańscy trenerzy wzięli czas i chociaż zdołali przerwać dominację rywala, nie potrafili przez długi czas zniwelować strat. Dopiero na 12 minut przed końcowa syreną, gdy trafił Patryk Pieczonka było 19:20. Po błędzie w ataku gości piłkę na remis miał Damian Woźniak, ale kolejny raz obronił Derewiankin! Głogowianie nie pozwalali rywalom na doprowadzenie do wyrównania.

5 minut przed końcem, ponownie to Chrobry prowadził różnicą trzech bramek. Ze stanu 20:23, w bardzo krótkim czasie gospodarze zmniejszyli straty i Maciej Papina trafił na 22:23. Szybko odpowiedział jednak Tomasz Kosznik.

Półtorej minuty przed końcem gdańszczanie wzięli ostatni czas. Mieli dwie bramki straty i zawodnika więcej na boisku, jednak gdy do pustej bramki nie trafił Papina, a w słupek uderzył Jakub Będzikowski, piłkę odzyskali goście. Torus Wybrzeże broniło każdy swego, ale mecz zamknął Wojciech Dadej. Ostatecznie Chrobry wygrał 26:24 i odebrał szansę na awans gdańszczan na 4. miejsce w tabeli.

Torus Wybrzeże Gdańsk - Chrobry Głogów 24:26 (12:10)

Torus Wybrzeże: Poźniak (11/27 - 41%), Wałach (3/12 - 25%) - Pieczonka 5, Jachlewski 4, Milicević 3, Papina 3, Będzikowski 2, Papaj 2, Stępień 2, Kosmala 1, Powarzyński 1, Zmavc 1, Tomczak, Woźniak. Karne: 2/3. Kary: 12 min. (Zmavc 4 min., Papina, Jachlewski, Powarzyński, Woźniak - po 2 min.).

Chrobry: Derewiankin (15/35 - 45%) - Tilte 6, Styrcz 3, Kosznik 3, Skiba 3, Jamioł 2, Paterek 2, Dadej 2, Orpik 1, Matuszak 1, Otrezow 1, Grabowski 1. Karne: 2/2. Kary: 8 min. (Skiba 4 min., Orpik, Kosznik - po 2 min.).

Źródło artykułu: WP SportoweFakty