Przegrały w hicie. Liderka wskazała powody

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Maciej Kulczyński / Na zdjęciu: Magda Więckowska zatrzymywana przez Zuzannę Ważną podczas meczu KPR Gminy Kobierzyce - MKS FunFloor Lublin
PAP / Maciej Kulczyński / Na zdjęciu: Magda Więckowska zatrzymywana przez Zuzannę Ważną podczas meczu KPR Gminy Kobierzyce - MKS FunFloor Lublin
zdjęcie autora artykułu

MKS FunFloor Lublin ma za sobą porażkę z KPR-em Gminy Kobierzyce 26:30, przez co zajmuje 3. miejsce w ORLEN Superlidze kobiet i traci cztery punkty do wspomnianego zespołu. Powody niepowodzenia w rozmowie z ligowymi mediami wskazała Magda Więckowska.

Zaległy hit 17. kolejki ORLEN Superligi kobiet nie rozczarował. Zarówno KPR Gminy Kobierzyce, jak i MKS FunFloor Lublin stoczyły zacięty bój nie tylko o zwycięstwo, ale także o drugie miejsce w tabeli.

Wicemistrz Polski mógł odzyskać utraconą pozycję, ale potrzebował końcowego triumfu. Jednak podopieczne byłej trenerki drużyny z Kobierzyc Edyty Majdzińskiej nie zdołały przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i przegrały 26:30 (relacja TUTAJ).

- Wiedziałyśmy, że na pewno będzie to ciężki mecz. Myślę, że zaważyła nasza obrona, bo nie zagrałyśmy tego tak, jak potrafimy - powiedziała o powodzie porażki po zakończonym meczu rozgrywająca MKS-u Magda Więckowska w rozmowie z mediami ligowymi.

Zdaniem jednej z najskuteczniejszych szczypiornistek w meczu (6 bramek), był jeszcze jeden aspekt, który miał wpływ na triumf KPR-u. - Do tego zdobywałyśmy bardzo mało bramek w przewadze, może 2-3. A dziewczynom z Kobierzyc udawało się to nawet w osłabieniu, więc to też miało wpływ na wynik - podkreśliła.

Do końca fazy zasadniczej ORLEN Superligi kobiet pozostała jedna kolejka. W niej lublinianki podejmą Start Elbląg (25.02, niedziela, 15:00). Jednak nawet wygrana nie zmieni ich miejsca, bowiem tracą do wicelidera z Kobierzyc cztery punkty. Aczkolwiek MKS musi walczyć o jak najlepszy dorobek przed rundą zwycięzców.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: nie robiła tego od ponad dwóch lat. W końcu się przełamała!

Źródło artykułu: WP SportoweFakty

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"

Komentarze (1)
avatar
matti3
24.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Bardzo dyplomatyczna wypowiedź Magdy . Moim zdaniem zestawienie składu wyjściowego , wadliwa taktyka oraz nerwowość w dokonywaniu zmian zadecydowały o porażce MKS . Zabrakło teg Czytaj całość