Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Świetne otwarcie Areny Legionowo

Siedmiuset widzów obserwowało z wysokości trybun mecz KPR-u Legionowo z Wybrzeżem Gdańsk. Żadne inne pierwszoligowe starcie w minionej kolejce nie mogło pochwalić się tak wysoką frekwencją.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

Biorąc pod uwagę wszystkie spotkania rozegrane w tym sezonie na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, liczniejszą widownię zgromadziła jedynie konfrontacja Śląska Wrocław z Viretem Zawiercie. Wynik KPR-u robi wrażenie zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że piłkę ręczną na pierwszoligowym poziomie publiczność w Arenie Legionowo mogła śledzić po raz pierwszy. Z meczu na mecz ma być jeszcze lepiej.

- Chcemy zapełnić naszą halę - to zdanie jak mantrę od kilku tygodni powtarzają wszystkie osoby związane z podwarszawskim klubem. - Chcemy zaszczepić w mieszkańcach Legionowa piłkę ręczną, aby coś się tutaj pozytywnego działo i mam nadzieję, że nam się to uda - zapowiadał przed startem sezonu w rozmowie ze SportoweFakty.pl doświadczony rozgrywający, Tomasz Pomiankiewicz.

W sobotę on i jego koledzy zrobili ku temu pierwszy krok, zapewniając kibicom zgromadzonym w hali mecz pełen emocji i dramatycznych zwrotów akcji. Gospodarze dwukrotnie marnowali kilkubramkową przewagę, po przerwie na prowadzenie wyszli goście, dużo było wykluczeń, strat i zmarnowanych sytuacji. I o ile jeszcze w pierwszej połowie publiczność przebieg wydarzeń obserwowała w miarę spokojnie, to wraz ze wzrostem napięcia zaangażowanie kibiców rosło.

- To był mecz, w którym raz prowadziliśmy my, a raz przeciwnik. Było dużo emocji, z tego wzięło się sporo kar, a sytuacja cały czas była zmienna. W drugiej połowie publiczność zaczęła nas dopingować bardziej żywiołowo, niż w pierwszej. Widać było, że wynikało to z emocji, które były na parkiecie - relacjonuje Marcin Smolarczyk. - Cieszymy się, bo chcemy, żeby na tą piłkę ręczną przychodziło tu coraz więcej ludzi i na pewno pod tym względem możemy być ze spotkania z Wybrzeżem zadowoleni - dodaje drugi trener KPR-u.

W trakcie meczu na trybunach można było dostrzec sporo znanych twarzy. Zmagania gospodarzy z Wybrzeżem śledzili przedstawiciele zarządu ZPRP, członkowie kolegium sędziów, zawodnicy i trenerzy związani z innymi stołecznymi klubami czy były selekcjoner reprezentacji Polski, Bogdan Kowalczyk.

- Wiadomo, że nie możemy porównywać się z siatkarkami, które mają inne atuty, ale frekwencja dopisała - nie kryje jeden z bohaterów sobotniego meczu, Tomasz Szałkucki - To nasz premierowy rok w tej lidze. Na razie zrobiliśmy udany pierwszy krok i jeśli na następny mecz przyjdzie tyle samo kibiców, to będzie dobrze - nie kryje golkiper KPR-u. Kolejne domowe spotkanie legionowianie rozegrają w pierwszy weekend października, a ich rywalem będzie KS Meble Wójcik Elbląg.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • nbd Zgłoś komentarz
    Kowalczyk widze juz szuka nowego klubu?
    • wwwitek2006 Zgłoś komentarz
      Nie wiem tego, ale może chodzi o jakieś względy organizacyjne, a może bezpieczeństwa, że widzowie piłki ręcznej wpuszczani są jedynie na jedną trybunę i mecz odbywa się jakby na
      Czytaj całość
      świecie, na którym istnieją tylko trzy kierunki geograficzne. Bramka - bramka - jedna trybuna. Nie uczestniczyłem nigdy jako zawodnik w grach zespołowych przy 700 osobach na widowni, ale wydaje mi się, że doping dochodzący do zespołu z 2 stron trybun jest lepszy niż aplauz z jednej strony. Sztucznie wygląda też powitanie drużyn z publicznością, gdy wykonują gest pozdrowienia/powitania do pustych krzesełek na zamkniętej trybunie, gdzie jest ustawiony trójnóg kamery video z obsługą.I to by było na tyle. w.w.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×