Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zimny prysznic Azotów w Mielcu. "Stal była zdecydowanie lepsza"

Z siedmiobramkową porażką wyjechali z Mielca szczypiorniści Azotów Puławy. Miejscowa Stal zasłużenie ograła ekipę z Lubelszczyzny, z czym zgodził się na pomeczowej konferencji trener Dragan Marković.
Maciej Wojs
Maciej Wojs

Puławska drużyna do sobotniego spotkania w Mielcu przystępowała w bardzo dobrych nastrojach. Czwarta ekipa poprzedniego sezonu PGNiG Superligi miała za sobą udany okres przygotowań do rozgrywek, a dobry humor wśród zawodników i sztabu trenerskiego dwa dni przed meczem poprawiła informacja o powrocie do pełni sił Kosty Savicia. W Mielcu podopieczni Dragana Markovicia szybko jednak zostali sprowadzeni na ziemię.


Wyrównaną rywalizację z miejscową Stalą drużyna z Lubelszczyzny prowadziła raptem przez kilkanaście minut, po kwadransie spotkania przegrywając już 6:10. Fatalne zawody rozgrywali bramkarze Azotów, puławianie ponadto bardzo słabo prezentowali się w obronie, a sporo błędów popełniali też w ataku. W efekcie Stal wygrała aż 40:33.

- Gratulacje dla Stali, całkowicie zasłużyła na wygraną - powiedział na samym wstępie konferencji prasowej trener Marković. Szkoleniowiec Azotów zwracał uwagę na bardzo słabą grę swojego zespołu w obronie, kilka słów dodając również na temat pracy sędziów. 

- Było trochę dziwnych decyzji. Zbyt szybko sygnalizowaną mieliśmy grę pasywną, a za lekkie faule pokazywane były nam kary dwóch minut. Stal niemniej była lepsza, bardziej się starała i zasłużyła na wygraną - dodał.

Porażka w inauguracyjnym meczu w Mielcu nie przekreśla oczywiście planów Azotów na obecne rozgrywki, wysoka przegrana okazała się jednak zimnym prysznicem dla zespołu trenera Markovicia. Nic więc dziwnego, że posępną minę Marko Tarabochia, który podczas konferencji pełnił rolę tłumacza swojego szkoleniowca. - Stal w końcówce meczu lepiej biegała do kontry i wracała do obrony, my natomiast zrobiliśmy trochę błędów i rywale to wykorzystali. Gratulacje dla nich - stwierdził.

Na okazję do rehabilitacji puławianie będą musieli poczekać ponad tydzień. Ich spotkanie z Górnikiem Zabrze ze względu na udział Trójkolorowych w rozgrywkach Pucharu EHF zostało bowiem przełożone na inny termin.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2):
  • juno Zgłoś komentarz
    Co do kar to więcej miała Stal (co prawda dopiero w 2 połowie przegoniła Puławy), ale kar zdecydowanie podyktowano za dużo. Jak chodzi o poziom sędziowania to Marković dopiero zobaczy co
    Czytaj całość
    potrafią sędziowie.
    • miki Zgłoś komentarz
      Odnośnie sędziowania. Myślę, że zarzut o grze pasywnej jest niesłuszny. Uważam, że arbitrzy dobrze radzili sobie z tym elementem nie pozwalając grać jednej czy drugiej drużynie za
      Czytaj całość
      długo. Być może trener jest przyzwyczajony do innych standardów i według niego sygnalizacja była za wczesna. Nowa linia pokazywania kar dwuminutowych do niczego konkretnego nie prowadzi. Wczoraj nie oglądaliśmy brutalnego meczu (poza głupotą Kusa), a dwójki leciały za błahe sytuacje. Aż 22 minuty kar to zdecydowanie za dużo. Co istotne, sędziowie jednakowo interpretowali sytuacje po obu stronach boiska i należy ich występ zapisać na duży plus, bo poza drobnymi błędami jak kroki Wilka nie robili błędów. Myślę, że na nowym sędziowaniu ucierpią przede wszystkim zespoły grające w Europie, bo przez 2-3 kolejki przyzwyczają się do "miększej" gry, a jak przyjdzie grać z sędziowaniem europejskim to braknie agresywności. Dla mnie zupełnie niezrozumiałe jest to zaostrzenie sędziowania, bo przecież brutalne mecze w naszej lidze zdarzały się rzadko.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×